wtorek, 30 października 2012

*.*

Jesteście nieziemscy ♥♥♥
Dziękuję za 3170 wejść
i ponad 70 komentarzy ♥
Nie wiem jak Wam podziękować może
nowym rozdziałem ?
Co wy na to ? 
Aha i jeszcze jedno 
NOWA NAZWA TT 
@TheyDontKnow_69 

Follow Me      

środa, 24 października 2012

KONKURS !

 'Kobieta zmienną jest .'

Taaak . To prawda . Co jakiś czas zmieniam wygląd i tytuł bloga .
Sama nie wiem czemu .
Podoba się . ?
Mam taki mały konkurs .
Musi w nim brać udział co najmniej 5 osób , ale te które mają
konto na bogerze .(Anonimki , przepraszam ;) )
Mam mało czasu na pisanie i czasami nie mam weny .
Więc dlatego chciałabym znaleźć tymczasową zastępczynię
która dodała by 8 lub 9 rozdział , oraz jakieś krótkie imaginy
lub takie zwykłe . xd
Proszę pisać w komentarzach kto jest chętny i pisać na
priv na
TT :KLIK
Kiedy będzie już tych 5 chętnych to zrobię konkurs.! :D
Czekam !




@Crossroads_1D

wtorek, 9 października 2012

#005


Kolejny tydzień minął bardzo szybko. Nocka też była udana. No w pewnym sensie. Chłopcy przyszli do Nas o 5 nad ranem. Najpierw Lou dowalił tekstem. 'Dziewczyny, gołębie przelatują nad Waszym domem.' Lol, co ten chłopak robił o tej godzinie pod moim domem? Hmm... może jak tak bardzo je kocha to obserwuje 24h na dobe? Hahahaha. Ale co reszta robiła z nim? Oj dobra, nie ważne. Poprawiłam z nimi relację. Przyjaźnimy się. Dziwne nie ? Z Els i Dan utrzymuję kontakty, ostatnio byłyśmy na wspólnej kawie i lepiej się poznałyśmy. A Perri? 'Pogodziłyśmy się'. Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz .Czemu Stella wyjechała i nic nie powiedziała? Zawsze przychodziła i mówiła, szłyśmy na zakupy albo coś w tym rodzaju. Dzisiaj poniedziałek, najgorszy dzień tygodnia. Jestem umówiona na 12 u chłopaków. Najgorsze jest jeszcze to,że od tego tygodnia ojciec ani razu nie zjawił się w domu, ani na chwilę, po żadną kasę, po nic. Martwię się o niego. James poszedł nawet na policję zgłosic jego zaginięcie. Jak przyszedł i o wszystkim mi powiedział, nie wierzyłam własnym uszom. Wiecie co mi powiedział? 'Ojciec jest poszukiwany przez policję...' Wtedy to zamarłam. Nie wiedziałam co powiedziec. Jak mam zareagowac. Czy zacząc się śmiac? Czy płakac? Albo zostawic to bez komentarza? Zapytałam tylko czemu? ' Policja nie zdradziła szczegółów. Powiedzą nam dopiero za 3 dni. Teraz to wiem jak moż a byc tak głupim, alby poszukiwała go policja. Siedziałam jakieś 30 minut przed TV. Oglądęłam kilka seriali, osłuchałam muzyki i włączyłam kanał z wiadomościami o gwiazdach. Mój ulubiony. ' Jessie J złamała nogę.' 'Kristen Stweart i Robert Pattinson znowu razem.' ' One Direction jest najlepiej zgranym i najpopularniejszym boysband'em w UK' :D. 'Justin Bieber zdradził dane dziewczyna, która wystąpi w jego teledysku. Jutro jedzie ją o tym poinformowac. A tą szczęściarą jest...'

-Siemka, wróciliśmy! - Krzyknął Jamesz robiąc ' z buta wjeżdzam' do domu. Za nim wszedł Malik.

-Cześc Mia. - Powiedział Mulat.

-Hej Zayn.- odpowiedziałam.

- Ej Mia wiesz dlaczego reporterzy gromadzą się przed naszym domem. ? - Zapytał Spenncer patrząc przez okno.

-Co? Nie. Może dlatego, że Zayn tu jest? - odpowiedziałam wstając z kanapy i podchodząc do przedpokoju , bo za 20 minut byłam umówiona u 1D.

-Nie nie śledzili nas. - odpowiedział Zayn.

-A no to nie wiem, Ja muszę już iśc bo jestem umówiona z Harry'm u nich. - powiedziałam zakładając szpilki. - Wychodzę pa. - wyszłam z domu odganiając reporterów. - Proszę się udsunąć! - Krzyknęłam zakrywając twarz.

-Mia, proszę powiedz Nam, czy cieszysz się , że wystąpisz w teledysku Justina Biebera?  zapytał jeden z nich.

-CO PROSZĘ?!  - wydarłam się.

-Justin Ci jeszcze nie powiedział? - zapytał inny.

-Y.. przepraszam, ale zapomniałam telefonu z domu. - odpowiedziałam i wycofałam się do drzwi. Gdy byłam w środku, poszłam na górę, gdzie aktualnie znajdowali się chłopcy. Wchodząc po schodach krzyknęłam: James, Zayn!

-Co? - odpowiedzieli

- Kurdę, wyjdzie już z tego pokoju. - powiedziałam już gdy byłam pod ich drzwiami.

- Hę? - zapytał Spenncer wychodząc z pokoju.

- Tu chodzi o mnie. - powiedziałam.

-A dokładniej możesz nam powiedzieć o co chodzi? - spytał Malik.

-Pytali się mnie  czy cieszę się , że będę występować w teledysku Justina Biebera 'As Long As You Love Me.' - mowiłam jakby sama w to nie wierząc. Chłopcy przez chwile byli cicho, ale zaraz wybuchli śmiechem.  - Ej! - Nie zareagowali. - Chłopcy! - krzyknęłam. też nie. - Kurdę mać chłopcy! !-  wydarłam się  usłyszeli.

-Oj młoda. bedziesz sławna. - powiedział James wycierając łzy śmiechu.

- Ha, ha . Bardzo śmieszne. Będę musiała posłuychać te piosenki i przekonać się do niego. Dobra wychodzę. - powiedziałam i zeszłam na dół. Zapominając o reporterach wyszłam z domu. Teraz wiem jak gwiazdy muszą się czuć. Głupie i bezsensowne pytania. rażący flesz w oczy. ominęłam ich nie odpowiadając na żadne z pytań. Odpuścili sobie po jakiś 2 piosenkach które słuchałam. czyli 6, 7 minut drogi. Po jakiś 3 minutach byłam u 1D. Zadzwoniłam dzwonkiem i otworzył mi Niall.

-Cześć Mia. O co chodzi z tymi reporterami? - zapytał przytulając mnie.

-Siemka Niall. mam głupią sytuację. O niczym wcześniej nie wiedziałam, a przed chwilą dowiedziałam się, że występuję w teledysku Justina ..  Czy ty to rozumiesz? Ja nie chce mieć nic z nim wspólnego. Zrób coś proszę Nialler. - mówiłam do niego składając ręce na amen.

-A!!! Weź Mia, zamien się, ja wystąpie w teledysku, a ty będziesz śpieać za mnie.  - powiedział ukazując aparat na zębach.

-Hahahahha nie. Chciałabym ale nie umiem śpiewać. mogę wejść? - spytałam. Horan przepuścił mnie w drzwiach, a potem je zamknął. Zazwyczaj wszyscy siedzą na kanapie, a teraz byłam tylko ja i on.  - gdzie są wszyscy? - zapytałam siadając na kanapie.

- Zayn z James'em, Lou i Liam z dziewczynami, a Harry na mieście prawdopodobnie zaraz wróci. Obiecałem fanką, że zrobię twicama potowarzyszysz mi? - Spytał włączając laptona który znajdował sie na stoliku obok. 

-Spoko, ale żeby mnie nie hejtowały. - powiedziałam powiedziałam z uśmiechem.

- Jak będą to się rozłącze. Przyjaciele są ważniejsi. - właczył twittera i napisał fanom, że robi twicama. Włączył to, ale nie kamerkę. Zaraz było 15 tysięcy widzów. I co chwile rosło w górę. Włączył kamerkę.

- Siemka kochani! jest ze mną moja przyjaciółka Mia Spenncer. Chyba ją kojarzycie. - powiedział.

-Cześć. - odpowiedziałam. Zaraz pojawiły się komentarze typu ' Niall jest mój!' , ' To ta co wystąpi w teledysku Jb. Ale ładna.'  - Spokojnie dziewczyny nie zabiorę Wam Nialla, i tak.. niestety to ja występuję w teledysku.  Justin mi jeszcze nie powiedział. Nie jestem za bardzo zadowolona, bo o niczym nie wiedziałam. - Gadaliśmy jeszcze jakieś 35 minut , kiedy do domu wszedł Harry. Pokazał gestem ręki, abym poszła za nim. Wstałam z kanapy i ruszyłam za Haroldem . Wszedł do ogrodu i zatrzymał się pod brzozą. Podeszłam do niego, a on podniósł wzrok na mnie. Spojrzałam w jego teczówki. Były takie piękne. Jasnozielone. Tryskające radością i nutką zakłopotania. . Patrząc w jego oczy przeleciała mi przed oczami nasza przyjaźń. Nietypowe spotkanie, to kiedy mnie pocieszał, gdy wzięłam narkotyki i wyjawiłam mu wszystkie sekrety rodzinne. . Jak zaskrzliły mu się oczy gdy o tym opowiadałam.  Jakie przeszły mnie ciarki gdy lekko musnął mój policzek. Jak bardzo się o mnie martwił. Nie łatwo jest znaleźć przyjaciela, ale szybko można go stracić. Naprawdę ciężko jest się oderwać od jego oczu. Są takie przyciągające. Kiedy byliśmy wszyscy razem w parku i leżeliśmy na trawie, bawiłam się jego lokami. Nie przeszkadzało mu to. Nawet wtedy kiedy plotłam mu warkoczyki, od  razu je psując i tak po tym wyglądał ładnie. Wyciągnął coś z tylnej kieszeni i kazał zamknąć oczy. Zrobiłam to o co prosił. Założył mi coś na szyję, a potem wrócił na swoje miejsce gdzie przebywał wcześniej. Otworzyłam oczy i spojrzałam na naszyjnik. Znajdowała  się tam naprawdę ładny napis: Harry and Mia Forever <3

- Boże Harry..- zamilkłam na chwilę - on jest prześliczny. Dziękuję Ci bardzo.  - powiedziałam.

-cieszę się, że Ci się podoba. - powiedział. Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek poczym mocno przytuliłam. trwaliśmy w takim uścisku dobrą chwilę. Po moich policzkach poleciało kilka łez szczęścia. Harry to mój jedyny prawdziwy przyjaciel (powiedziałam przyjaciel, przyjaciółka to coś innego. Np. inna płeć XD) - Mia , muszę Ci coś powiedzieć - zaczął i odsuneliśmy się od siebie. - Kiedy spotkałem cię w CH wiedziałem , ze to musisz być Ty. Jest w Tobie coś silnego co mnie do Ciebie przyciąga. Znamy się prawie miesiąc i wiem, że może być to dla Ciebie dziwne, ale .. Kocham Cię Mia. I obiecuję Ci, że.. - nie dokończył, bo wpiłam się w jego usta...

--------------------------------------------------------------------------------

Proszę bardzo :D.
5 Rozdział.
2409 wejść *.* ! Jesteście niesamowici. !
Kocham Was.
Czekam na komentarze.
Płakałam wczoraj na ' One Direction Up All
Night - Live Tour' przy Moments i kiedy
Śpiewali Cover. To było coś pięknego.
Skoki Nialla XD. Harry z otwartą gębą łapiący
śnieg. HAhahha <3.
Pamiętajcie Directioners myjcie zęby Colgate <3
HAhahhaahahha.


@Crossroads_1D

środa, 3 października 2012

Imagin - Harry

#1 . Imagin - Harry :

Czytając włącz to : klik

Tak, to właśnie jutro wyjeżdżałaś z Londynu, przyjechałaś tutaj do pracy tylko na dwa miesiące przez ten czas związałaś się z Harry'm Styles'em - dziwne, nieprawdaż? Jak taka normalna dziewczyna mogła mu zawrócić w głowię? Nie miałaś pojęcia. To właśnie dzisiaj spędzałaś ostatnią noc ze swoim ukochanym. Wstałaś szybciej niż zwykle, zrobiłaś śniadanie i obudziłaś loczka soczystym buziakiem -Cześć kochanie. - powiedziałaś czule nie odrywając od niego wzroku. -Cześć. - powiedział Harry i już po chwili przyciągnął ciebie na swoją klatkę piersiową, nie miałaś mu tego za złe, dzisiaj pozwalałaś sobie jak i jemu na wszelkie pieszczoty gdyż to ostatni dzień kiedy spędzacie go razem. -Wiesz co jutro jest, prawda? - zapytałam aby się upewnić że pamięta. Harry momentalnie posmutniał.- Myślałem że to sen ... ech, tak wiem. Naprawdę musisz wyjeżdżać? Przecież możesz mieszkać tutaj wraz ze mną. - twój lokers robił wszystko abyś zmieniła zdanie. - Przykro mi misiu, przecież wiesz że bym nie wyjeżdżała gdyby nie moja mama. Muszę się nią zająć, chyba mnie rozumiesz, prawda? - on tylko z niechęcią kiwnął głową. Wstałaś po mimo że nie miałaś na to ochoty. -Proszę ciebie, nie zmarnujmy tego ostatniego dnia. Spędźmy go najlepiej jak potrafimy razem. - sztucznie uśmiechnęłaś się aby chłopak rozpromieniał. Po śniadaniu ubrałaś się w to klik , rozpuściłaś swoje długie blond włosy i zrobiłaś delikatny make up. -Mam dla ciebie niespodziankę. - usłyszałaś za sobą ochrypły głos zielonookiego Styles'a. -Och, Hazz mówiłam ci tyle razy żebyś nigdy mnie nie zaskakiwał, a wciąż to robisz ... od półtora miesiąca. - zaśmiałaś się do chłopaka a swoje palce zaplotłaś w jego lokach. -Chodźmy. -szepnął ci do ucha i pocałował czule. Narzuciłaś na siebie swój żółty żakiet i wyszliście. -Kochanie, gdzie idziemy? - zapytałaś po pół godzinnym spacerze. -Niespodzianka. -odpowiedział ci tylko jednym słowem. Uwielbiałaś go za to, był nie przewidywalny i taki kochany, żal ci było go zostawiać, lecz ufałaś mu bezgranicznie. -Zamknij oczy. - szepnął swoim ochrypłym głosem, zrobiłaś tak jak kazał i przez ostatnie trzy minuty miałaś zakryte oczy, oczywiście twój ukochany dbając o twoje bezpieczeństwo prowadził ciebie do celu, po chwili się zatrzymaliście. -Możesz otworzyć oczy. - kiedy je otworzyłaś nie dowierzałaś. -Pamiętałeś.. -szepnęłaś sama do siebie pod nosem. Byliście na łące to właśnie tam poznałaś Styles'a. Na środku polany był rozłożony duży koc a na nim leżał kosz piknikowy. Wokół niego było rozsypane miliony płat róż oraz kilka świeczek. Kiedy usiedliście na przyjemnym w dotyku kocu, przyciągnęłaś Hazze do siebie i namiętnie pocałowałaś. -Dziękuje..- tylko tyle potrafiłaś z siebie wydukać. Rozmawialiście aż do samej nocy, nie obeszło się również bez małych igraszek. Do domu wróciliście około pierwszej w nocy, położyliście się i zasnęliście w swoich objęciach.
* pora ranna *
To własnie dzisiaj wyjeżdżasz, wstałaś bardzo wcześnie i zaczęłaś się szykować, przed tym oczywiście obudziłaś jeszcze swoje skarba , który nie odrywał swoich zaszklonych łzami oczów od ciebie, tak bardzo cierpiał. Ubrana w to klik rzekłaś -Harry, jestem już gotowa... podwieziesz mnie na lotnisko? - zapytałaś łamiącym się głosem. Odechciewało ci się żyć myśląc że musisz go zostawiać. -Możemy jechać. -odrzekł obojętnym głosem twój chłopak. Kiedy byliście już na miejscu a samolot miał za 10 minut ruszać, podeszłaś do niego i ostatni raz namiętnie wręcz zachłannie go pocałowałaś. Nie ukrywałaś żalu, płakałaś jak dziecko które nie może dostać swojej ukochanej zabawki. Styles ukrywając swoje emocje wrzucił mi tylko karteczkę do kieszeni i powiedział ostatnie słowa - Przeczytaj je kiedy będziesz już w Polsce. - po tych słowach odwrócił się i odszedł. Nie mogłaś uwierzyć, jak on mógł tobie to zrobić? Przez całą podróż płakałaś, nic ci się już nie chciało, kiedy dotarłaś do mieszkania, rzuciłaś tylko lekkie "hej" do swojej mamy i uciekłaś wciąż płacząc do swojego pokoju. Postąpiłaś nie ładnie nie witając się ze swoją matką, lecz sytuacja na nic innego ci nie pozwalała. Słuchając muzyki przypomniało ci się o karteczce którą lokers wrzucił ci do kieszeni na "pożegnanie". Wyciągnęłaś ją i zaczęłaś czytać. :

"Kochana [T.I] 
zostawiłem ciebie tak bez pożegnania na tym lotnisku aby
nie cierpieć, jestem najgłupszym człowiekiem na świecie
jak ja nie mógłbym za tobą nie tęsknić. Kiedy to czytasz 
prawdopodobnie jestem już koło ciebie, myślę że wiesz
co mam na myśli. Chciałbym c podziękować za wszystko, za
to że nauczyłaś mnie kochać, za to że nauczyłaś mnie szanować
ludzi, za to że nauczyłaś mnie żyć. Wiedz że jesteś najwspanialszą osobą jaką kiedykolwiek
w życiu spotkałem, chciałem ci jeszcze coś napisać pamiętaj ŻYJ chociażby ostatnią nadzieją 
tylko proszę ciebie ŻYJ! Urodź nam naszą córeczkę Darcy i żyjcie. Kocham ciebie najbardziej, jesteś moim powietrzem/tlenem a przecież bez powietrza nie da się żyć dlatego też odchodzę. - Harry " 

Nie mogłaś uwierzyć w to co czytasz, nie zastanawiając się która jest godzina ( a była czwarta rano ) ubrałaś się w dresy , zgarnęłaś wychodząc z mieszkania swojej mamy klucze od auta i ruszyłaś. Nie wiedziałaś czy zdążysz dojechać do niego na czas, przez całą drogę próbowałaś się do niego dodzwonić lecz tylko włączała się sekretarka. Szybko wybrałaś numer telefonu do Liama -Liam, błagam jedź szybko do Harry'ego! On chcę się zabić, jestem już w drodze, błagam ciebie sprężaj się. - wypowiedziałaś te dwa zdania i dodałaś gazu. Dojechałaś pod samo południe. Szybko wysiadłaś z auta i wbiegłaś do mieszkania. -Harry! - krzyczałaś wchodząc i wychodząc z pomieszczenia do pomieszczeń. W sypialni zastałaś loczka zupełnie załamanego, był cholernie pijany, obok niego siedział również Liam. -Boże Harry! - rzuciłaś mu się na szyję. W tym momencie nic dla ciebie się nie liczyło. -[T.I.]? - pytał z niedowierzaniem Styles, po jego głosie można było rozpoznać załamanie, smutek , rozpacz , nie do wiarę. - Tak to ja, proszę spójrz na mnie! - opuszkami palców przejechałaś po jego lokach a następnie zachłannie pocałowałaś. Harry momentalnie odżył. -[T.I]! Jesteś tutaj! Boże dziękuje Ci! - krzyczał Hazz na cały dom płacząc. - Nigdy już mnie nie opuszczaj obiecaj! - powiedział wciąż zachłystając się łzami zielonooki chłopak. -Obiecuję. - po wypowiedzianych słowach minęło już trzy lata wciąż jesteś z Hazzą. Liam'owi do tej pory dziękujesz, a twoją mamą opiekuję się twój starszy brat.


--------------------------------------------------
Siemka .
Miałam kiepski dzień, więc napisałam imagin
Smutny i wgl. Nawet nic mi się nie robić.
Czekam na twicam Niall'a ma ponad 100 tysięcy już
widzów, a jeszcze nie zaczął.
No trudno, poczekam. Hahaha.
Proszę o komentarze i przepraszam jak komuś
łezka zakręciła się w oku. Bo ja ryczałam pisząc i
słuchając tej muzyki ...

@Crossroads_1D 

< 3

Imagin dla Wiktori < 3



 Liam: Ej, Harry Wiki idzie.
Harry:








*Podchodzisz do chłopaków i pokazujesz im różowe baletki.
 Ty: Chłopcy zapisałam się na balet.    












Ty: Przestań!
Harry:












Ty:Okej. Dobra! Dzisiaj śpisz na kanapie!
Harry: No przecież wiem, że kłamiesz.