sobota, 29 września 2012

< 3

Imagin dla Kamy ♥


*Siedzisz w salonie ze swoją najlepszą przyjaciółką.
Pokazujesz jej zdjęcia swojego szczeniaczka.
Lou i Niall uważnie Wam się przyglądają.

- On jest taki słodki. - mówisz.
 Louis (myśli, że to o nim.)











Louis- no przecież wiem.
-Ale mi chodzi o mojego szczeniaczka. - spoglądasz na niego.

Niall - I co Kama jesteś z siebie zadowolona. ?
Przez Ciebie Louis jest smutny.








-Też Cię kocham Lou - przesyłasz mu buziaka.







   

#004

Ten rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom, a w szczególności Victorii i Magdzie :D. Miłego czytania. ( ważne pod rozdziałem)





Obudziłam się o 8:56 . Otworzyłam oczy i spojrzałam na okno mrużąc oczy, bo słońce strasznie mnie raziło. Przyłożyłam rękę do czoła i otworzyłam szeroko oczy. GOŁĄB! Boże! Czemu na widok gołębia muszę jarać się jak Stella? Omg! Kevin! HAhhaha. Z kim ja się zadaję? Sięgnęłam po telefon znajdujący się na szafce nocnej . 1 nowa wiadomość od Hazzy.

'Mam nadzieję, że nie obudziłem. :) Jak tam wczoraj było ? - Harry x'

'Nie śpię od jakiś 10 minut. xd. Wczoraj ojca nie było całą noc. Teraz nie wiem gdzie się podziewa. James już wszystko wiedział. Ale od kogo? A no dobra wiem... od Ciebie. Spokojnie nia mam Ci tego za złe. :D - Mia x'

':) to dobrze. Zawsze mogę ci pomóc, tylko do mnie zadzwoń. - Harry xoxo'

Dzięki x - Mia.

Nie odpisał, więc wstałam z łóżka i poszłam się ubrać . Zdecydowałam się na to. Poscieliłam łóżko i zeszłam na dół do kuchni. James rozmawiał z kimś przez telefon , energicznie wymieniając z kimś słowa krzycząc i klnąć pod nosem, po uważnym rozglądnieciu się po kuchni salonie zorientowałam się, że ojca nie było w nocy i teraz. Chciałam się spytać o to brata , ale dalej rozmawiał, więc zrobiłam sobie tosty z serem . Potem usiadłam przed telewizor i włączyłam nowy kanał o gwiazdach. 'Adele w ciąży! Bierze 5-cio letni urlop' Super, też się cieszę. '29.07.2012 gala MTV . Wystąpią min. Jennifer Lopez, nicki Minaj, justin Bieber, Katy Perry, Rihanna, One Direction, Big Time Rush oraz The Wanted. Bilety dostępne na stronie mtv.com' Fajnie by było się tam dostać. Gala odbywa się za tydzień, czyli Stell będzie już w domu. Bilety pewnie kosztują po jakieś 100, 200 dolarów. ' Justin Bieber nagrywa teledysk do piosenki ' As long as you love me' , potrzeba mu będzie dziewczyna do nagrania teledysku. Przeprowadziliśmy z Justin'em mały wywiad. ( R- repotrterka)
R- Witaj justin

J-cześć.

R- Jak tam przygotowania do teledysku?

J- Hmm. Mamy już miejsca i taniec.

R- Zdradzisz nam która dziewczyna będzie brała w nim udział?

J- Niestety nie. Mogę tylko powiedzieć, że mieszka w Londynie i kilka dni temu spotkałem ją idąc ulicą.

R- Nie możemy się doczekać. Zdradzisz nam przynajmiej jej inicjały?

J- M.S

lol. Lol. Lol jeszcze raz lol. Pewnie te całe Beliebers mają zaciesz, bo był w londynie i spotkały go na ulicy i pewnie sobie myślą, że to one. Napiszę do Stell na TT. Weszłam na internet w telefonie i sprawdziłam ile osób mnie obserwuje. 134 , czyli o 15 więcej osób. Sprawdzmy. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i Justin. Okej, teraz trzeba napisać do niej. Czekaj, czekaj, czekaj Mia. Cofnij. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i justin. JUSTIN BIEBER?! Ale skąd on mnie ma mojego TT? Aaa.. no fakt.. Zapomniałam.. Mózg rozjebany. Haha.

'Siemka Stell <3 Wracaj już! Tęsknie :( Za tydzień gala MTV :D. Przed chcwilą zdałam sobie sprawę, że za dużo mam doczynienia z Bieberem xd. Koncert xd, spotkanie na ulicy i od tak , sam z siebie zaczepił mnie ta TT. Czy ty to kumasz? Bo ja nie xd. Ja nie chcę więcej! Okej. czekam na Twoją odpowiedź. :D'

Skończyłam pisać po jakiś 5 minutach, bo nie jest łatwo pisać na telefonie. W tym momencie James padł koło mnie na kanapie.

-James gdzie ojciec? - zapytałam przełączając Tv.

-Nie wiem.- zabrał mi tosta. - a co?

-Frajer. - uśmiecham się.- no nie było go całą noc. Może coś się stało? Albo on coś zrobił?- zadałam kolejne pytanie.

-Pewnie się upił i leży w ławce na parku. Niedługo wróci. Mówię Ci to. - powiedział.

-Miejmy nadzieję. Wiesz,  znasz jego możliwości. - odpowiedziałam.

-Spokojnie siostra. - poczochrał moje włosy.

-Em, James z kim kłociłeś się przez telefon? - zapytałam niepewnie. - jak nie chcesz to nie musisz mówić.

-Nie no spoko. logan dzwonił powiedział, że ma dla mnie prochy. kłóciłem się z nim, że chcę z tym skończyć. no ale nie dawał za wygraną - przerwał na chwilę. - uległem wezmę od niego .

-wiedziałam. - powiedziałam i wstałam z kanapy. Założyłam buty i wyszłam z domu. Obiecał. Jak zwykle nie dotrzymał obietnicy. On taki jest. powie Ci coś, a i tak nie dotrzyma obietnicy. Czumu on zaczął to brać?To prawda, że mają przyjemny rezultat, ale niszczą życie. Wzięłam je pierwszy i miejmy nadzieję ostatni raz. Czasami zastanawiam się jak wyglądałaby nasza rodzina gdyby mama nyła by tutaj z nami, a ojciec by nie pił. Kiedy przychodziłabym ze szkoł mama gootwałaby biad, ojciec w tym czasie zarabiałby na rodzinę. Pff. Chciałabym. Marzenie. Przed chwilą wyszłam z domu, ale nie chcę na razie wracać, więc wybiorę się do parku. muszę ochłonąć od James'a bo mu łeb rozwalę. Doszłam w 10 minut. Weszłam w głąb parku i usiadłam pod drzewem gdzie zawsze siadam z Stellą, bo tam jest najlepszy widok na fontanne. kilka głębokich oddechów i się uspokoję. Spokój, cisza, żadnych problemów. Nic

- Aaaaaa! Berek! - Ygh! Głupie dzieci!

-Zgadnij kto. - ktoś zakrył mi oczy.

-James? - zapytałam.

-Nie. - odpowiedział.

-Harry? - zapytałam znowu.

-Pudło - znowu.

-Nie wiem . - odpowiedziałam.

-Wstań - rozkazał.

-Po co?- Zrobiłam to co kazał.

Przeszedł do przodu nie odrywając rąk od moich oczu. To mi się nie podoba. zabrał ręcę z mojej twarzy i otworzyłam oczy.

-Stella?! Co ty tutaj robisz?- zapytałam zdziwiona przytulając ją. - Tyle się zdarzyło od czasu kiedy wyjechałaś. Musimy wybrać się na zakupy.Zrobić nockę, a najlepiej dzisiaj! - Mówiłam jak najęta.

-Hola dziewczyno! Uspokój się . Wybierzemy się na zakupy i zrobimy dzisiaj nockę, jak tam bardzo Ci na tym zależy.


-------------------------------
Proszę! powiem szczerze, że mi się podoba.

:D. A wam? Mam taką małą propozycję , aby zrobić krótkie
imaginy z obrazkami z dedykacją dla 5 pierwszych komentarzy.
Należy napisać swoje imię i z kim chcecie imagina :D.
Czekam!

@Crossroads_1D

niedziela, 23 września 2012

Jutro poniedziałek -.-.-.-. Do tego 7 lekcji. A Wy ile macie? Nienawidzę 5 dni po weekendzie...
No chyba nie tylko ja. Chciałam Wam podziękować za tyle wejść. Dobijamy do 2 tysięcy xd ? Dziękuję też za tyle ciepłych komentarzy. Mam taką jedną sprawę. Moja przyjaciółka prowadzi naprawdę świetnego bloga o tańcu. Jest na nim 200 ileś wejść, ale mało komentarzy i ją to smuci :(. Więc chciałabym żebyście weszli na tego bloga i napisali kilka miłych komentarzy i przeczytali kilka notek, oraz żebyście przesyłali jej bloga osobom które kochają tańczyć, lub chą się czegoś dowiedzieć. http://ankapiorkowska.blogspot.com/

+ Prowadzi też bloga dla mnie xd o 1D. Macie tutaj link : http://annapiorkowska.blogspot.com/

Dziękuję.


@Crossroads_1D

czwartek, 20 września 2012

#003 part II

- Tak mi przykro Mia. - mówił Harry dalej mnie tuląc - gdybym mógł Ci jeszcze jakoś pomóc. - dodał

-Nie Harry, ty już wystarczająco dużo mi pomogłeś. Rodzinne sprawy muszę załatwić sama. Ale i tak ardzo ci dziękuję - uśmiecham się. - Jak mam się Ci odwdzięczyć ? - zapytałam.

- Na to przyjdzie jeszcze czas . - powiedział i lekko pocałował mój policzek , co spowodowało , że przeszły po mnie przyjemne ciarki.  

- Chyba muszę już wracać, James pewnie się martwi .  - powiedziałam i wstałam z łóżka   i wyszłam z pokoju. Na dole pożegnałam się z resztą i wyszłam z domu 1D.

* Z PUNKTU HARRY'EGO * 

Kiedy Mia wyszła, ogarnął mnie dziwny niepokój.  Wiem , że nie powinienem wtrącać się w jej sprawy rodzinne, ale nie chcę by coś się jej stało. Mam nadzieję , że się nie wygadam o tajemnicy rodziny Spenncer, bo inaczej nie będę miał szans u Mii i straci do mnie zaufanie. A naprawdę mi na niej zależy ..

* Z PUNKTU MII , KIEDY WYSZŁA Z DOMU 1D * 

Mam nadzieję, że James nie będzie się na mnie drzeć, że wzięłam to świństwo. mW swoim czasie odkryje prawdę i wtedy będę miała przesrane. Szkoda, że Stella wyjechała na tydzień i nic mi nie powiedziała, ale nie mam jej tego za złe. Jej mogę powiedzieć dosłownie o wszystkim.  A ona mnie zrozumie. Dotarłam do domu w 10 minut. Weszłam do środka i nie zastałam tam ojca. Dziwne. Na dole panuje porządek . Cisza , spokój , aż boję się wejść na górę. Szybkimi krokami weszłam po schodach i zajrzałam do pokoju ojca.  Kiedyś było tam przyjemnie. Ciepłe kolory ścian, pełno naszych wspólnych zdjęć na ścianach. A teraz? Teraz brudne mokre ściany i zero zdjęć. Brudno, śmierdzi piwem i papierosami. Ojca nie ma w pokoju ani w  domu więc nie wiem gdzie jest. Co ten alkohol robi z ludźmi?  Szkoda, ze nie ma z nami tutaj mamy gdyby ona tu była nie doszło by do uzależnień ojca i brata. Gdy codziennie wchodzę do domu i zastaję ojca z piwem i czerwone oczy Jamesa chce mi się płakać i jednocześnie śmiać. Nie jest mi łatwo ale jakoś sobie radzę. Skierowałam się do pokoju Jamesa . Niepewnym ruchem nacisnęłam na klamkę i weszłam do środka. Stał przodem do okna. Kiedy usłyszał , że ktoś wchodzi odwrócił się w moją stronę i nasze oczy się spotkały.

-Cześć James. Chciałam  cię przeprosić - mówię bawiąc się bransoletką na mojej lewej ręce.

-Cześć Mia, ja już wszystko wiem. Czemu to zrobiłaś ? - zapytał zmartwiony podchodząc do mnie. Nie odpowiedziałam. Wpadłam w płacz. James przytulił mnie i uspokajał.  Nie wiem jak to możliwe, ale pamiętam jak tata mnie głaskał kiedy budziłam się z koszmarów.  Płacz przemienił się w szloch. Czułam coraz gęstsze i większe łzy na swoich policzkach. 

- James ja to zrobiłam bo mam wszystkiego dosyć. mam dosyć ojca dlatego że tak nas traktuje. Chcę zacząć życie od nowa, żeby była z nami tutaj mama. Żeby powiedziała, ze mnie kocha , żę nie pozwoli by ojciec znowu nas krzywdził. Jest tak ciężko, a ja sobie nie radzę. - mówiłam ledwo zrozumiale. - nie chcę żeby  ojciec zniszczył sobie życie do końca , nie chcę stracić Ciebie James - mówiłam już mniej płacząc.  Czułam zimne krople na swoich plecach. James'owi zaskrzliły  się oczy i zaczął płakać. 

- Mia, ja tak cię przepraszam to ja zepsułem to jeszcze bardziej, zniszczyłem swoje i twoje życie. Przepraszam za te wszystkie złe słowa które kierowałem w twoim kierunku kiedy byłem naćpany .. tak tego żałuję. Chcę tak jak ty zacząć to od nowa i dla Ciebie nie będę brał więcej tego świństwa. Nie ważne co by się stało.... zawsze będę przy tobie Mia.  Zaczniemy wszystko od nowa z ojcem albo bez. Będziemy szczęśliwy. Znajdziemy matkę i jej opowiemy całą naszą historię o życiu. Bedzie wiedzieć co się stało, do czego doprowadziła i może pęknie jej serce i zaczniemy nawiązywać z nią kontakty... Tam mi przykro Mia - powiedział i spojrzał w moje oczy, a ja w niego były spuchnięte od płaczu tak jak moje. Szepnął jeszcze ciche przepraszam i pocałował moje czoło.  - niekończące się problemy, doprowadzają do gorszej relacji w domu. Ale od dzisiaj to wszystko się zmieni. Zaczniemy wszystko od nowa, jakbyśmy dopiero co się narodzili. damy czoła ojcu , odkryjemy co się stało, żę się tak zachowuje. Nigdy więcej nie wezmę do buzi narkotyków ani innych świństw. Od dzisiaj kończymy z tym wszystkim i żyjemy od pierwszego naszego oddechu....

--------------------------------------------------
:DDDDDDDDDDDDD
Ale bajer. Miałam wenę na tą notkę.
Napisałam ją w szpitalu. Szczegóły w notce na dole w 2 komentarzu dlaczego mnie nie było jak ktoś nie wie. Zachęcam do komentowania . Mam nadzieję , zę się podoba. Zapraszam też na tt. i na gg - 37281015

@Crossroads_1D

Przepraszam :(

Przepraszam, za moją nieobecność. Od 17 byłam w szpitalu, no ale na szczęście żyję. :D. Zamian za tą nieobecność mam dla Was rozdział który zaraz wstawię.
PS. Druga bohaterka Stella pojawi się dopiero w 6 rozdziale :D.


@Crossroads_1D

piątek, 14 września 2012

#003 part. I

Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Z trudnością otworzyłam oczy. Nie pamiętam za bardzo co się stało. Urywek wydarzeń. Kłótnia z ojcem, ucieczka do parku na spotkanie z Loganem.  Odebranie narkotyków od narkomana. A no właśnie, gdzie ja wogóle jestem?! Ja się pytam! Podniosłam się na łokciach i rozejrzałam po pokoju. Beżowe ściany, biały sufit i pełno zdjęć na lewej ścianie. Wstałam z łóżka ale z powrotem na nie wróciłam. Rozbolała mnie głowa, teraz powoli wstałam i podeszłam do ściany. Same 1D... CO?! CZY JA JESTEM W DOMU 1D?! Ale czemu ja.. ja.. ja nic nie pamiętam. Wszystko po latających żółwiach mi się urwało i nic nie pamiętam. Matko Boska! Jaa, a jeżeli to, a może ja z którymś spałam.. ?!! Aaaa!!! Niie, Mia opanuj emocje, nic nie zaszło tej nocy, no chyba, że ja nic nie pamiętam.. Nieee! Nie będę oszukiwać samej siebie! Srutututu , lallala to nie dzieję się naprawdę. Kurdę Mia ogarnij się debilko! Przestań panikować. powinni być na tyle rozsądni, że mnie nie zgwałcili. Miejmy nadzieję, że tego nie zrobili. A mo... ( Dałam sobie sama z liścia w twarz. Tak debilka ze mnie. Wiem. Hahahah ) Ała!! ok to nie był dobry pomysł. Złapałam się za policzek i zaczęłam głęboko oddychac. Wróciłam na łóżko i wyciągnęłam z kieszeni telefon. 17 nieodebranych połączeń od James'a. Potem do niego zadzwonie. Sprawdzę sms-y i może czegoś się dowiem. Wysłałam tylko jednego sms-a do Hazzy.
' Hahahha Harry, widzę latające żółwie, musisz to zobaczyc ! '

Boże jaka debilka... No coment po prostu. Schowałam go spowrotem do kieszeni i zajrzałam jeszcze czy mam torebeczki dla James'a. Są. Ok. Teraz najgorsza rzecz. A mianowicie zejście na dół do chłopaków. Skierowałam się do drzwi. Dotknęłam lekko klamkę i się wstrzymałam. Boję się zejść na dół. Wyszłabym oknem, no ale za wysoko. Oj Mia gdzie ty masz rozum? Wzięłam głęboki oddech nacisnęłam klamkę do końca i wyszłam z pokoju zamykając drzwi za sobą. Z lewej i prawej strony pełno drzwi. Noi gdzie ja mam teraz iśc? Oo ktoś wychodzi. Niall!


-Niall, poczekaj.- powiedziałam i skierowałam się w jego kierunku.

-Cześć Mia. Jak się czujesz?- zapytał przytulając mnie.

-Nawet  dobrze. . Tylko dalej nie wiem jak to się stało, że znalazłam się w jednym z Waszych pokoi.- odpowiedziałam.

-To pokój Hazzy. - powiedział a ja wyszczerzyłam oczy.- spokojnie, spał na kanapie - dodał i wybuchł śmiechem.

-Uff, a już myślałam, że.. - nie dokończyłam bo rozmowę przerwał nam hałas na dole. Zeszliśmy na dół i staneliśmy w salonie. Kiedy chłopcy mnie zobaczyli podeszli do mnie i przytulili. Każdy powiedział mi coś innego. Louis , że bał się o mnie. Liam, że mam tak więcej nie robić , Zayn , że jestem głupia, że to wzięłam. Dzięki Zayn. dzięki to mi pomogło.

-Możemy pogadać? - zapytał Harold.

- Jasne. - odpowiedziałam i zaraz znaleźliśmy się w pokoju gdzie wcześniej przebywałam. Styles przepuścił mnie w drzwiach, a potem zamknął drzwi i usiadł na krześle, a ja zajęłam miejsce na łóżku. - Mogę wiedzieć jak to się stało , że znalazłam się u Ciebie ? - zapytałam.

-To może zacznę od tego.. Około 22 dziewczyny poszły. Posprzątaliśmy i usiedliśmy przed telewizorem. Chwilę potem dostałem od Ciebie sms'a . "Hahaha Harry widze latające żółwie, musisz to zobaczyć." - zrobiło mi się w tym momencie głupio.- po odczytaniu , zadzwoniłem do Ciebie.  Po zakończeniu wsiadłem do samochodu Louis'a i pojechałem do parku. Kiedy dotarłem do Ciebie, miałaś zaciśnietą w pieści torebkę po narkotykach. Cały czas się śmiałaś nie wiem z czego, ale chyba prawdopodobnie z tych żółwi co cię rozśmieszyły. Wyrzuciłem ci tą torebkę i przytuliłem do siebie żebyś przestała , a ty zaczęłaś płakać.. - Co? JA płakałam przy nim? Ja siebie nie poznaję nikt nie może widzieć mnie jak płacze. Teraz nie mam wyjścia muszę powiedzieć mu całą prawdę o mnie jak i o James'ie.

-Tak mi głupio...- powiedziałam i zakryłam twarz dłońmi .

- Nie ma powodu . - powiedział.

- Ogółem Harry to ja muszę powiedzieć Ci całą prawdę o mnie jak i o mojej rodzinie .. - 

Odpowiedziałam ,a Hazza usiadł koło mnie i objął ramieniem. Przy nim czuję się inaczej.Sama nie wiem jak to wytłumaczyć .. - Moja mama zostawiła mnie tate i James'a
 mojego starszego brata , kiedy ja miałam rok. Od tamtej pory nie miałam z nią kontaktu. Kiedy miałam 13 lat tata zaczął pić , i to dużo. W domu panowała nie miła atmosfera, i ojciec zaczął używać przemocy. Nie ma takiego dnia który odbędzie się bez żadnego ciosu w twarz. James potrafi sie bronić a ja nie. To znaczy jakoś tam się obronię. James ma 19 lat. Bierze narkotyki od 1,5 roku. Od 3 miesięcy idę do parku do Logana , dilera narkotyków i odbieram paczki dla brata. No i wczoraj kiedy wyszłam od Was po 'rozmowie' z Perrie poszłam do domu. W środku zastałam ojca na kanapie z piwem , tak ja zwykle, więc skierowałam się do kuchni  w przygotowaniu coś do picia. W pewnym momencie przyszedł do kuchni i chciał ode mnie 50 złotych. Zapytałam po co? On mi na to , że mam mu w tej chwili dać bo on potrzebuje na piwo. Wyśmiałam go. Ale zaraz tego pożałowałam. Uderzył mnie z taką siłą , że upadłam na podłogę. Dałam mu te zasrane 50 dych i uciekłam do parku , bo za godzinę czy jakoś tak byłam umówiona z Loganem. Odebrałam od niego torebeczki i sama poprosiłam o jedną dla siebie. On powiedział, że robię źle ale z jednej strony dobrze, bo przynajmniej zapomnę o problemach.. Potem film mi się urwał... - Dokończyłam moją historię. Poczułam się lżej, że mogłam to jeszcze komuś powiedzieć. Przez całą moją wymowę Harry słuchał mnie z uwagą. Czasami nawet oczy mu się zrobiły mokre. Ten chłopak jest dla mnie bardzo ważny...


----------------------------------------
Narazie tyle. 
Mam nadzieję , ze się podoba i zachęcam do komentowania. 

@Crossroads_1D