- Tak mi przykro Mia. - mówił Harry dalej mnie tuląc - gdybym mógł Ci jeszcze jakoś pomóc. - dodał
-Nie Harry, ty już wystarczająco dużo mi pomogłeś. Rodzinne sprawy muszę załatwić sama. Ale i tak ardzo ci dziękuję - uśmiecham się. - Jak mam się Ci odwdzięczyć ? - zapytałam.
- Na to przyjdzie jeszcze czas . - powiedział i lekko pocałował mój policzek , co spowodowało , że przeszły po mnie przyjemne ciarki.
- Chyba muszę już wracać, James pewnie się martwi . - powiedziałam i wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Na dole pożegnałam się z resztą i wyszłam z domu 1D.
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Kiedy Mia wyszła, ogarnął mnie dziwny niepokój. Wiem , że nie powinienem wtrącać się w jej sprawy rodzinne, ale nie chcę by coś się jej stało. Mam nadzieję , że się nie wygadam o tajemnicy rodziny Spenncer, bo inaczej nie będę miał szans u Mii i straci do mnie zaufanie. A naprawdę mi na niej zależy ..
* Z PUNKTU MII , KIEDY WYSZŁA Z DOMU 1D *
Mam nadzieję, że James nie będzie się na mnie drzeć, że wzięłam to świństwo. mW swoim czasie odkryje prawdę i wtedy będę miała przesrane. Szkoda, że Stella wyjechała na tydzień i nic mi nie powiedziała, ale nie mam jej tego za złe. Jej mogę powiedzieć dosłownie o wszystkim. A ona mnie zrozumie. Dotarłam do domu w 10 minut. Weszłam do środka i nie zastałam tam ojca. Dziwne. Na dole panuje porządek . Cisza , spokój , aż boję się wejść na górę. Szybkimi krokami weszłam po schodach i zajrzałam do pokoju ojca. Kiedyś było tam przyjemnie. Ciepłe kolory ścian, pełno naszych wspólnych zdjęć na ścianach. A teraz? Teraz brudne mokre ściany i zero zdjęć. Brudno, śmierdzi piwem i papierosami. Ojca nie ma w pokoju ani w domu więc nie wiem gdzie jest. Co ten alkohol robi z ludźmi? Szkoda, ze nie ma z nami tutaj mamy gdyby ona tu była nie doszło by do uzależnień ojca i brata. Gdy codziennie wchodzę do domu i zastaję ojca z piwem i czerwone oczy Jamesa chce mi się płakać i jednocześnie śmiać. Nie jest mi łatwo ale jakoś sobie radzę. Skierowałam się do pokoju Jamesa . Niepewnym ruchem nacisnęłam na klamkę i weszłam do środka. Stał przodem do okna. Kiedy usłyszał , że ktoś wchodzi odwrócił się w moją stronę i nasze oczy się spotkały.
-Cześć James. Chciałam cię przeprosić - mówię bawiąc się bransoletką na mojej lewej ręce.
-Cześć Mia, ja już wszystko wiem. Czemu to zrobiłaś ? - zapytał zmartwiony podchodząc do mnie. Nie odpowiedziałam. Wpadłam w płacz. James przytulił mnie i uspokajał. Nie wiem jak to możliwe, ale pamiętam jak tata mnie głaskał kiedy budziłam się z koszmarów. Płacz przemienił się w szloch. Czułam coraz gęstsze i większe łzy na swoich policzkach.
- James ja to zrobiłam bo mam wszystkiego dosyć. mam dosyć ojca dlatego że tak nas traktuje. Chcę zacząć życie od nowa, żeby była z nami tutaj mama. Żeby powiedziała, ze mnie kocha , żę nie pozwoli by ojciec znowu nas krzywdził. Jest tak ciężko, a ja sobie nie radzę. - mówiłam ledwo zrozumiale. - nie chcę żeby ojciec zniszczył sobie życie do końca , nie chcę stracić Ciebie James - mówiłam już mniej płacząc. Czułam zimne krople na swoich plecach. James'owi zaskrzliły się oczy i zaczął płakać.
- Mia, ja tak cię przepraszam to ja zepsułem to jeszcze bardziej, zniszczyłem swoje i twoje życie. Przepraszam za te wszystkie złe słowa które kierowałem w twoim kierunku kiedy byłem naćpany .. tak tego żałuję. Chcę tak jak ty zacząć to od nowa i dla Ciebie nie będę brał więcej tego świństwa. Nie ważne co by się stało.... zawsze będę przy tobie Mia. Zaczniemy wszystko od nowa z ojcem albo bez. Będziemy szczęśliwy. Znajdziemy matkę i jej opowiemy całą naszą historię o życiu. Bedzie wiedzieć co się stało, do czego doprowadziła i może pęknie jej serce i zaczniemy nawiązywać z nią kontakty... Tam mi przykro Mia - powiedział i spojrzał w moje oczy, a ja w niego były spuchnięte od płaczu tak jak moje. Szepnął jeszcze ciche przepraszam i pocałował moje czoło. - niekończące się problemy, doprowadzają do gorszej relacji w domu. Ale od dzisiaj to wszystko się zmieni. Zaczniemy wszystko od nowa, jakbyśmy dopiero co się narodzili. damy czoła ojcu , odkryjemy co się stało, żę się tak zachowuje. Nigdy więcej nie wezmę do buzi narkotyków ani innych świństw. Od dzisiaj kończymy z tym wszystkim i żyjemy od pierwszego naszego oddechu....
--------------------------------------------------
:DDDDDDDDDDDDD
Ale bajer. Miałam wenę na tą notkę.
Napisałam ją w szpitalu. Szczegóły w notce na dole w 2 komentarzu dlaczego mnie nie było jak ktoś nie wie. Zachęcam do komentowania . Mam nadzieję , zę się podoba. Zapraszam też na tt. i na gg - 37281015
@Crossroads_1D
Boski *.*
OdpowiedzUsuńZakochałam się w tym opowiadaniu!
OdpowiedzUsuń< 3
AAaaaaaaaaa!!!! : D
OdpowiedzUsuńJa chcę więcej!
Mrs. Payne :D
Dodaj następny proszę ! :D
OdpowiedzUsuń*.* ! Kocham to !
OdpowiedzUsuń