Kolejne 3 dni minęły szybko. Harry na początku pisał do mnie, że przeprasza, bo chciał mi tylko pomóc. Uległam i znowu się z nim spotkałam. Sama nie wiem, co się ze mną dzieje. Spotkaliśmy się w parku, tak jak zawsze. Nasze relacje układają się, no jakby to powiedzieć, dobrze. Dzisiaj o 16 przychodzi do mnie Stella i idziemy razem do chłopaków. zapomniałam powiedzieć, że też się z nimi ' pogodziłam '.
(...)
Obudziłam się o 12.30 wstałam z łóżka i poszłam wziąść poranny prysznic. Ubrałam się to ( bez żadnych dodatków) a włosy uczesałam w warkocza. Umalowałam się jeszcze i zeszłam na dół do kuchni. Zastałam tam James'a i ojca który leżał rozwalony na kanapie. Podeszłam do James'a i zaczęłam z nim rozmowę.
-Cześć brat- powiedziałam przytulając go.
-Cześć siostra. Co tam?-Zapytał odwzajemniając uścisk.
-Sama nie wiem. Czuję się jakbym nie była tą Mią co zawsze. A co u Ciebie?- Zapytałam
-Dobrze, zaraz spadam do chłopaków, będziemy grać w nogę. Mam do Ciebie prośbę.- Odpowiedział, biorąc gryz kanapki.
-Tak, pójdę do Logana. - Powiedziałam, smarując kanapki nutellą.
-Dzięki, to o 19 w parku tam gdzie zawsze.- Odpowiedział zacieszany. Hahah
-Jasne. - Powiedziałam
-Ja spadam. Nara- Powiedział i wyszedł.
-Nara.- Odpowiedziałam i usiadłam na fotelu zabierając ojcu pilota.
-Oddawaj to!-Krzyknął
-Nie! Ogarnął byś się trochę. A nie tylko leżysz na tej kanapie. A twoje zajęcie to pić pić i jeszcze raz pić. Wszystko psujesz.! Nienawidzę Cię!- Krzyknęłam i włączyłam program z piosenkami.
-Zamknij się bo..- Nie dokończył, bo mu przerwałam
-Bo co?! uderzysz mnie?! Pobijesz?! Tak jak kilka lat temu robiłeś tak James'owi?!- Darłam się na niego i to dosłownie.
-Zamknij się, głowa mnie boli!- Powiedział
-I niech Ci ta głowa pęka. Nawet nie jest mi Cie szkoda!-Krzyknęłam po raz ostatni i rzuciłam w niego pilotem, wychodząc z salonu. Weszłam na górę do swojego pokoju i weszłam na TT. Popisałam tam trochę ze znajomymi z poprzedniej szkoły, posłuchałam muzyki i przeczytałam kilka blogów. Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu.
When he opens his arms and hold you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah.
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this
Can love you more than this
Tak, to zwrotka Harry'ego. Jak mam to na dzwonku nie oznacza, że go kocham. Po prostu on śpiewa to z takimi emocjami,że wszystko staje Się piękniejsze.
Cause you wanna say good night
Piękne prawda? Wyciągnęłam telefon z kieszeni i ujrzałam mordkę Stelli. Odebrałam
-Halo?
-Wychodź, jestem pod twoim domem.-Powiedziała i się rozłączyła. po chwili wyszłam z domu trzaskając drzwiami. ujrzałam Stelle. Podeszłam do niej i ją uściskałam. Ruszyłyśmy do domu 1D. Po niecałych 10 minutach drogi, byłyśmy pod ich domem. Zapukaliśmy w duże białe drzwi. Otworzył nam Zayn.
-Cześć dziewczyny, wchodźcie.-Przywitał nas Zayn.
-Cześć Zayn.-Odpowiedziałam i weszłam z głąb, pociągając za sobą moją przyjaciółkę. Harry Louis i jakaś dziewczyna siedzieli na kanapie. Liam z dziewczyną stał w kuchni i coś robili. A jeszcze jedna dziewczyna stała przy lusterku. Kiedy Liam nas zauważył wstał i podszedł do nas z jego partnerką.
-Cześć dziewczyny. Poznajcie Danielle moją dziewczynę.-Powiedział Daddy i objął swoją dziewczynę ramieniem.
-Cześć, jestem Danielle Peazer-Przywitała się i razem uścisnęłyśmy swoje dłonie.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Po chwili podszedł Lou z jego dziewczyną
-Cześć Marcheweczki. To Eleanor, moja dziewczyna.-Powiedział i spojrzał na swoją 'zdobycz'
-Hej. Jestem Eleanor Calder.- Przywitał się brunetka.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Dobra. Jako ostatni podszedł Zayn z jakaś blondynką.
-To Perrie Edwards. Moja dziewczyna - Powiedział i spojrzał na mało zaciekawioną sytuację Perrie.
-Stella Floran i Mia Spenncer.- Głos zabrała przyjaciółka. Oj wydaję mi się, że to nie będzie fajne spotkanie. Ja usiadłam koło Harry;ego, a Stell obok mnie. Zaraz wszyscy zgromadzili się w salonie.
- To co robimy?- Zapytał Niall.
-Nie wiem. Może obejrzymy jakiś film?- Zaproponowała Elka
-Mi pasuje. - Odpowiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech, na co zareagowała tym samym.
-Okey. To może jakiś horror?- Zapytał Zayn
-Jasne, tylko jaki?- Zadała kolejne pytanie Danielle.
-Dom w głębi lasu.-Powiedziała Stella
-Dobreee. - Oznajmił Louis. - Na kanapie usiadł Harry, Ja, Stella i Niall. Na ziemi usiadła Els z Louis'em. Na mini sofie z lewej strony Liam i Dan. A na przeciwko Perrie z Malikiem. Niall przyniósł popcorn i po chwili film się zaczął. Niby horrory straszne. Mnie to nie rusza. Siedziałam spokojnie i obserwowałam zachowania innych. Około 2 godzin oglądania Stell przytuliła Niall'a. Els i Lou siedzieli przytuleni. Liam i Dan także. A Zay... Ej chwila. Gdzie jest Zayn? Lol. Ta jego dziewczyna jest jakaś dziwna. Wróciłam do oglądania filmu. W pewnym momencie wyskoczył jakiś stary porąbany dziad z nożem w głowie. Każdy zaczął krzyczeć, a ja na ich reakcję wybuchłam śmiechem.
-Spokojnie, to tylko film. Al-ale jakbyście wydzieli swoje miny.. Hahahah.- Powiedziałam łapiąc się za brzuch.
-Ty się nie boisz?! Widok krwi cię nie przeraża? Co ci jest?- Zapytał Louis zdziwiony tą sytuacją.
-No jak widać nie. Ja się horrorów nie boję- Odpowiedziałam.
-Dobra, twarz dziewczyno. Bo uszy więdną. - Powiedziała Perrie.
- Lol.HHahaha. Powtórz, bo nie równo się oplułaś. - Powiedziałam w jej kierunku. Zaraz wszyscy wybuchli śmiechem.
-Słuchaj, maleńka. Coś Cię matka nie wychowała, że tak brzydko odzywasz się do starszych.- Po tych słowach walnęłam w kolano, co Harry zauważył i powiedział 'spokojnie'.
- To ty mnie posłuchaj. Matka nawet jak mnie nie wychowała, to nie masz prawa się tak odzywać. Do twoich wiadomości to ona zaginęła i nie mogła mnie wychować! Podoba się laska?! - Krzyknęłam i wstałam z kanapy, kierując się do drzwi.
-Mia, czekaj! - Krzyknęli.
-Przyjdę, jak jej nie będzie. Paa - Odpowiedziałam i wyszłam. Do spotkania z Loganem, została mi godzina.. Po 20 minutach drogi, weszłam do domu i skierowałam się do łazienki. Zdjęłam obcasy i zdjęłam z kosza dresy i bluzkę na ramiączka. Przebrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Byłam w trakcie przygotowywania herbaty, kiedy do kuchni wszedł Tata.
-Daj mi 5 dych.- Powiedział wypity.
-Nie mam tyle. -Odpowiedziałam przykładając kubek do ust.
-Na pewno masz. - Oznajmił już zdenerwowany.
-No mówię Ci już, że nie mam! - Odpowiedziałam.
-Dawaj te 5 dych. Potrzebuję na piwo. - Powiedział podpierając się o blat.
-Mvhahahah. To se zarób.- Powiedziałam rozbawiona.- Jak zarobisz to będziesz miał.- Dodałam. Nie dostałam nic z ust w jego odpowiedzi tylko mocnego liścia w policzek. Z siły uderzenia upuściłam kubek, który rozbił się o podłogę i upadłam na ziemię.
- no i masz za swoje. Dawaj te pieniądze. - Teraz posłuszna, wyciągnęłam z kieszeni wyliczoną sumę i rzuciłam w jego stronę.- Na następny raz będziesz już wiedziała, że trzeba być grzeczną dziewczyną. - Po jego słowach wstałam z podłogi łapiąc się za policzek. Po chwili ojca już w domu nie było. Założyłam buty i wyszłam z domu, kierując się do parku. biegnąc ulicami nie patrzałam co się dookoła mnie dzieję. Po drodze potrąciłam kilku ludzi, raz starą babcię, którą musiałam podnosić, a za podziękowanie dostałam jej laską po nogach. Doszłam do parku i weszłam na małe murowane schodki, siadając na samą górę. Po kilku minutach zjawił się Logan.
-Cześć młoda.- Powiedział siadając koło mnie.
-Cześć Logan.- Odpowiedziałam wycierając łzy.
-Co jest?- Zapytał podając mi 2 paczki dla James'a.
-Nic. Mógłbyś mi dać jedną paczkę na spróbowanie?- Zapytałam
-Ale wiesz, że jak spróbujesz, to nie przestaniesz?- Zadał kolejne pytanie.
-Tak wiem, ale ty tylko mi teraz możesz pomóc.- Odpowiedziałam podnosząc głowę do góry.
-No dobrze. Pokażę Ci jak to działa. NA początku będziesz czuła drapanie w nosie. Ale po chwili twoje problemy nie będą cię dręczyć i będziesz miała halucynację. np. Tańczące wieloryby.-Poinformował mnie.
-Okej. Rozumiem.- Oznajmiłam i po chwili dostałam od niego paczkę prochów.
-To tak wysyp zawartość paczki na rękę.-Wykonałam jego prośbę.- zatkaj lewą dziurkę nosa. -Zrobiłam- i wciągnij trochę.- Zrobiłam i zaczęłam kaszleć. - Zaraz się do tego przyzwyczaisz. - zaraz wciągnęłam wszystko. - Wow! Jak na pierwszy raz jesteś bardzo odważna. Ja spadam. Trzymaj się.- Powiedział i odszedł. Położyłam się na plecy i zacisnęłam torebeczkę w dłoni. Zamknęłam oczy i czekałam na efekt. Zaraz nie czułam nic co mnie trapiło. Było tak przyjemnie. Widziałam latające żółwie i skaczące dziki. Hahaha, jakie to śmieszne..
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Dziewczyny wyszły przed 22. Została tylko nasza piątka. Posprzątaliśmy bałagan i usiedliśmy wspólnie przed telewizorem grając w Psp. Usłyszałem dźwięk sms'a. Wyjąłem telefon z kieszeni i odczytałem wiadomość którą nadawczynią była Mia.
'Hahhah, Harry widzę latające żółwie. Musisz to zobaczyć!'
Co się dzieje? Muszę do niej zadzwonić.Wybrałem jej numer i przyłożyłem telefon do ucha.
-Halo? Mia gdzie ty jesteś?!....Co?! O tej porze?.. Dobrze.. Tak ja też się cieszę. Zostań tam już jadę. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
-ej stary, co się stało?- Zapytał Lou
-Mia jest w parku i chyba coś brała, bo nie mogę się z nią dogadać. Mogę pożyczyć twój samochód?-Zapytałem.
-Jasne, tylko uważaj na siebie. - Powiedział klepiąc mnie po ramieniu.
-Będę.- Odpowiedziałem i wstałem z kanapy. Wziąłem kluczyki Louis'a, założyłem buty i wyszedłem z domu. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do parku. Po 10 minutach drogi, byłem na miejscu. Wyjąłem kluczyki ze stacyjki i wyszedłem z samochodu. Wszedłem w głąb parku, zaraz było słychać śmiech Mii. Dobiegał z murowanych schodków na których leżała. Podbiegłem do niej, a ona zajęła pozycję siedzącą. - Mia, co ty zrobiłaś?- Zapytałem.
-Hahah. Nic. - powiedziała i otworzyła oczy, które były czerwone.
-To dlaczego się śmiejesz? -Zapytałem
-Bo mnie żółwie rozśmieszają. - powiedziała i wyciągnęła do mnie rękę zamkniętą w pięść. Otworzyłem ją i ujrzałem torebkę po narkotykach.
-Coś ty zrobiła?! To może cię zniszczyć!- Wyrzuciłem jej paczkę z rąk i mocno przytuliłem. Teraz mogłem poczuć jej bicie serca, zapach. Ona śmiała się jeszcze chwilkę i zaczęła płakać? Mia , odważna i nie dająca się 'odkryć' płacze? To na prawdę dziwne. Wziąłem ja na ręce i szedłem w stronę samochodu. Po chwili zasnęła. Zabiorę ją do siebie, dam odpocząć, a jutro dowiem się o niej wszystkiego..
------------------------------------------------
Tatatraratara! ;D
2 rozdział. Czuję się zadowolona. Może nie jest taki bardzo długi, no ale jest.
Mam nadzieję, że się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
piątek, 31 sierpnia 2012
wtorek, 28 sierpnia 2012
#001 Część 2
Przez następne 5 minut szliśmy w ciszy, aż nie doszliśmy do parku. Dałam mu te dodatkowe 10 minut, bo jako jedyny zdołał wyciągnąć mnie na rozmowę w pierwszy dzień spotkania. To do mnie nie podobne no ale kobieta zmienną jest. Zachowywałabym się inaczej, ale nie potrafię zaufać mu tak szybko. . I to od jakich 3 lub 4 lat. To było wtedy kiedy chodziłam jeszcze z takim jednym Josh'em, najfajniejszym kolesiem z całej szkoły. Rzucał te wszystkie laski po tygodniu. A ja naiwna mu uwierzyłam, że mnie nie skrzywdzi nie złamie serca, tak jak zawsze to robił. Obiecał, że będzie pięknie tak jak w bajce. Bajka? Nie to nie do niego, po prostu frajer, który łamie serca dziewczyn. Prawdopodobnie chodził z tymi wszystkimi dziewczynami tylko dla tego, że były ładne.Lol. Nigdy więcej nie chciałabym zobaczyć go na oczy, a jakby to się zdarzyło to nie ręczę za siebie. Złamał mi serce w 2 tydzień naszego 'związku'. Poszłam do parku się przejść. Po jakiś 10 minut zauważyłam go z kolejną laska. Zbulwersowałam się i dostał z liścia. Należało mu się. Mogłam mocniej, no ale nieważne. Wracając do rzeczywistości to usiedliśmy na pobliską ławkę, a torby odłożyłam na bok.
-Będziesz mieć powód do radości.-powiedziałam i zerknęłam na bawiące się dzieci.
-Niby jaki?-Zapytał z zaciekawieniem.
-Dałam ci te 20 minut-Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Dzięki, ale mogłabyś być przynajmniej troszeczkę miła.- Powiedział z podniesionym tonem
-Nie przyszłam to dobrowolnie, tylko mnie namówiłeś, a poza tym to miała być rozmowa o poznaniu się a nie kłótnia.- Powiedziałam również tak jak on.
-No dobrze, ale dlaczego ty tak się zachowujesz? Masz jakieś problemy albo coś?--Zpytał już mniej zdenerwowany, z nutką troski.
-Nawet jak mam to co? Nie powiem ci bo cię nie znam i nie potrafię szybko ufać ludziom. - Odpowiedziałam.
- Ktoś Cię skrzywdził?-Zapytał znowu. No ja go chyba rozwalę. Mówię, że mu nie powiem a ten dalej swoje!
-Ładną mamy pogodę prawda?- Zapytałam znudzona
-Nie zmieniaj tematu.
-Harry, kurde. Nie rozumiesz, że może ten temat jest dla mnie trudny albo coś, że nie mam ochoty o nim rozmawiać.? Powiem ci jak będę na to gotowa. A teraz przepraszam,ale muszę już iść.- Położyłam mu tylko na kolano numer telefonu, wzięłam torby i wyszłam z parku. Przez chwilę słyszałam jak Styles mnie woła a potem tylko jak klnie pod nosem. Wyjęłam Iphona z kieszeni i napisałam smsa do Stelli żeby przyszła do mnie za 30 minut, bo muszę z nią porozmawiać. Do domu miałam jakieś 25 minut drogi, więc, zwączyłam sobie w telefonie jakąś gre o pingwinach i zaczęłam grać, aż do momentu aż się z kimś nie zderzyłam i o mało co Iphon nie wypadł mi z rąk.
-Uważaj jak chodzisz!-Krzyknęłam
-Przepraszam, nie zauważyłem Cię.-Powiedział, kiedy podniosłam głowę w końcu mogłam zobaczyć kto to był. Był to chłopak o brązowych włosach i on mi kogos przypominał. Ojapierdziele to Bie..bieb...bieber! O fuck.
-Przepraszam, muszę już iść- Powiedziałam omijając go i poszłam w stronę domu.
-Mogę przynajmniej dowiedzieć się jak się nazywasz?-Krzyknął
-Mia Spenncer!-Odpowiedziałam też krzycząc-kurdę ja to na głos? No to mam przerąbane.
-Dzięki!- Odpowiedział, a ja nie zwracając uwagi, po prostu poszłam dalej. Czy coś jeszcze mnie dzisiaj spotka? Miejmy nadzieję, że nie. Doszłam do domu i weszłam w głąb. W kuchni stał James i Logan. Super, zabijcie mnie! Proszę. Omijając ich wielkim łukiem weszłam po schodach i weszłam do pokoju, zamykając drzwi, a torby rzucając w kąt. twarzą rzuciłam się na łóżku ciężko wzdychając. Pomijając te wszystkie fakty, że spotkałam 1D, JB i Logana w domu to wszytko było by ok. Dlaczego los mi to robi?! Myśląc o tym wszystkim, po prostu zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy przeżyłam tak jakby szok. Koło mnie siedziała Stella. Wystraszyłam się jej i spadłam z łóżka z wielkim hukiem. Ona na mój widok po prostu wybuchła śmiechem
-Hahhahaahaa, Mia ty kaleko!- Powiedziała podając mi ręke. Złapałam ją i razem usiadłyśmy na łóżku.
-Stell,chiałam Cie przeprosić, za to moje zachowanie w galerii przy twoich idolach.
- Ja też cię przepraszam, powinnam pójść za tobą, a nie z nimi zostać na tym polega przyjaźń.
-Nic się nie stało. Naprawdę. -Powiedziała i mnie przytuliła.-Przepraszam, ale muszę już wracać bo rodzice się drą. Paa-Powiedziała i wyszła. Poszłam do łazienki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w piżamkę i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza.
-----------------------------------------
Kurdę przepraszam ;(
Mało napisałam, ale to przez to, że miałam jutro jechac do szpitala, ale okazało się, że jednak nie -.- :D
Nawet dobrze, obiecuję , ze jutro albo po jutrze dodaaaam 2 rozdział o wiele dłuższy. Przysięgam. ♥
Tu macie zdjęcie jak wygląda Logan:
@Crossroads_1D
-Będziesz mieć powód do radości.-powiedziałam i zerknęłam na bawiące się dzieci.
-Niby jaki?-Zapytał z zaciekawieniem.
-Dałam ci te 20 minut-Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Dzięki, ale mogłabyś być przynajmniej troszeczkę miła.- Powiedział z podniesionym tonem
-Nie przyszłam to dobrowolnie, tylko mnie namówiłeś, a poza tym to miała być rozmowa o poznaniu się a nie kłótnia.- Powiedziałam również tak jak on.
-No dobrze, ale dlaczego ty tak się zachowujesz? Masz jakieś problemy albo coś?--Zpytał już mniej zdenerwowany, z nutką troski.
-Nawet jak mam to co? Nie powiem ci bo cię nie znam i nie potrafię szybko ufać ludziom. - Odpowiedziałam.
- Ktoś Cię skrzywdził?-Zapytał znowu. No ja go chyba rozwalę. Mówię, że mu nie powiem a ten dalej swoje!
-Ładną mamy pogodę prawda?- Zapytałam znudzona
-Nie zmieniaj tematu.
-Harry, kurde. Nie rozumiesz, że może ten temat jest dla mnie trudny albo coś, że nie mam ochoty o nim rozmawiać.? Powiem ci jak będę na to gotowa. A teraz przepraszam,ale muszę już iść.- Położyłam mu tylko na kolano numer telefonu, wzięłam torby i wyszłam z parku. Przez chwilę słyszałam jak Styles mnie woła a potem tylko jak klnie pod nosem. Wyjęłam Iphona z kieszeni i napisałam smsa do Stelli żeby przyszła do mnie za 30 minut, bo muszę z nią porozmawiać. Do domu miałam jakieś 25 minut drogi, więc, zwączyłam sobie w telefonie jakąś gre o pingwinach i zaczęłam grać, aż do momentu aż się z kimś nie zderzyłam i o mało co Iphon nie wypadł mi z rąk.
-Uważaj jak chodzisz!-Krzyknęłam
-Przepraszam, nie zauważyłem Cię.-Powiedział, kiedy podniosłam głowę w końcu mogłam zobaczyć kto to był. Był to chłopak o brązowych włosach i on mi kogos przypominał. Ojapierdziele to Bie..bieb...bieber! O fuck.
-Przepraszam, muszę już iść- Powiedziałam omijając go i poszłam w stronę domu.
-Mogę przynajmniej dowiedzieć się jak się nazywasz?-Krzyknął
-Mia Spenncer!-Odpowiedziałam też krzycząc-kurdę ja to na głos? No to mam przerąbane.
-Dzięki!- Odpowiedział, a ja nie zwracając uwagi, po prostu poszłam dalej. Czy coś jeszcze mnie dzisiaj spotka? Miejmy nadzieję, że nie. Doszłam do domu i weszłam w głąb. W kuchni stał James i Logan. Super, zabijcie mnie! Proszę. Omijając ich wielkim łukiem weszłam po schodach i weszłam do pokoju, zamykając drzwi, a torby rzucając w kąt. twarzą rzuciłam się na łóżku ciężko wzdychając. Pomijając te wszystkie fakty, że spotkałam 1D, JB i Logana w domu to wszytko było by ok. Dlaczego los mi to robi?! Myśląc o tym wszystkim, po prostu zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy przeżyłam tak jakby szok. Koło mnie siedziała Stella. Wystraszyłam się jej i spadłam z łóżka z wielkim hukiem. Ona na mój widok po prostu wybuchła śmiechem
-Hahhahaahaa, Mia ty kaleko!- Powiedziała podając mi ręke. Złapałam ją i razem usiadłyśmy na łóżku.
-Stell,chiałam Cie przeprosić, za to moje zachowanie w galerii przy twoich idolach.
- Ja też cię przepraszam, powinnam pójść za tobą, a nie z nimi zostać na tym polega przyjaźń.
-Nic się nie stało. Naprawdę. -Powiedziała i mnie przytuliła.-Przepraszam, ale muszę już wracać bo rodzice się drą. Paa-Powiedziała i wyszła. Poszłam do łazienki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w piżamkę i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza.
-----------------------------------------
Kurdę przepraszam ;(
Mało napisałam, ale to przez to, że miałam jutro jechac do szpitala, ale okazało się, że jednak nie -.- :D
Nawet dobrze, obiecuję , ze jutro albo po jutrze dodaaaam 2 rozdział o wiele dłuższy. Przysięgam. ♥
Tu macie zdjęcie jak wygląda Logan:
@Crossroads_1D
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
149 wejść *.*
Dziękuję za 149 wejść! Jesteście niesamowici! ;D
Tylko szkoda, że tak mało komentarzy.
Proszę, jeżeli czytasz tego bloga to skomentuj.
Dziękuję ♥
Tylko szkoda, że tak mało komentarzy.
Proszę, jeżeli czytasz tego bloga to skomentuj.
Dziękuję ♥
sobota, 25 sierpnia 2012
#001 cześć 1
Kiedy wróciłam do domu, ojciec leżał rozwalony na kanapie z 3 butelkami po piwie. Do czego ten facet doprowadził?! Przewróciłam oczami i ruszyłam w stronę schodów. Skierowałam się do pokoju James'a i wręczyłam mu prochy, za co podziękował. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko, zamykając oczy. Leżeć i myśleć. To bym mogła robić cały czas. Zapomnieć o otaczającym mnie świecie. O tym co się dzieje. Chciała bym odnaleźć moją rodzicielkę, ale boję się jej reakcji, jak na mnie zareaguje, czy przyjmie mnie z otwartymi rękoma? Chyba nie. Za bardzo się boję. Nie pomyślałam co na to jej obecny partner, czy ona wogóle żyję. Miejmy nadzieję, że tak. Uszanuje jej zdanie. Na takie spotkanie trzeba będzie się przyszykować. Zadzwoniła bym do Stelli, ale już późno. Jeszcze się wkurzy, że ją budzę. Ma takie humorki jak ja. Mogę powiedzieć Wam jak się poznałyśmy to było dość nie typowe spotkanie, a mianowicie na koncercie Justina Biebera. Tak wiem to śmieszne, sama nie mogę w to uwierzyć. to było kiedy miałam 13 lat. James go nie lubił, ale musiał iść ze mną. Na koncercie byliśmy w ostatnim rzędzie. Ja tam za bardzo nie chciałam tam iść no ale co zrobić. Ja stałam koło brata, a koło niego Stella. W pewnym momencie kiedy Justin zaczął śpiewać refren do piosenki Baby, zatkał uszy i zaczął krzyczeć. Wkurzyłam go i zaczęłam go uspokajać, a razem ze mną Stell i od tamtego momentu zaczęła się moja znajomość z Stellą. Dowiedziałam się, że mieszka kilka domów dalej od mojego. Nie wiedziałyśmy nawet o swoim istnieniu. I to przeraziło się w przyjaźń. Obydwie nie lubimy Biebera, ona słucha 1D. Ja tylko trochę, a to wszystko przez nią. Ja ogółem nie mam ulubionych gatunków muzyki, słucham to co wpadnie mi w ucho. Zrobiłam się trochę śpiąca, więc wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Nalałam do wanny wody, a w tym czasie zmyłam makijaż. Weszłam do wanny i mogłam się zrelaksować. Posiedziałam tam około 35 minut. Przebrałam się w koszulę nocną w odcieniu zieleni i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza..(**)
Obudził mnie dzwoniący telefon. Z zamkniętymi oczyma sięgnęłam ręką po telefon znajdujący się na szafce nocnej, odebrałam nawet nie patrzając kto dzwoni i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo?
- Ty jeszcze śpisz? No ile można jest już 11! - Tak to była Stella, to pobudki w jej rodzaju.
- Śpię,.a co?
- Idziemy na zakupy?
- Jasne.
- A mogę do Ciebie wpaść?
- Wpadaj, drzwi pewnie otwarte, nie przejmuj się widokiem ojca i nie zwracaj na niego uwagi.
- Dobrze, zaraz będę. Kocham. Paa
- Ja bardziej. Paa - odłożyłam telefon i dopiero otworzyłam oczy. Wyszłam spod kołdry i pościeliłam łóżko. po wykonaniu tej czynności ubrałam się w to (bez torebki i kolczyków) i zeszłam na dół, z zamiarem przygotowania śniadania bez żadnych kłótni. James siedział w kuchni i jadł płatki z mlekiem, podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. On zaskoczony sytuacja, wypluł płatki z powrotem do miski. Co u mnie spowodowało napad śmiechu. Ale i tak się uśmiechnął. Jak miło z jego strony. Haha. Wyciągnęłam z szafki nutelle i chleb, posmarowałam 2 kromki chleba i zaczęłam jeść. Nawet usłyszałam smacznego od brata. Oj coś jest nie tak.
- Co jest James, że jesteś dla mnie taki dobry?
- A co nie mogę być aż trochę miły dla siostrzyczki?
- no możesz, możesz przecież ja nic nie mówię. To przynajmniej mnie przytul. - Powiedziałam i wystawiłam podkówkę. Podszedł do mnie i mnie przytulił. Jej, jakie to fajne uczucie kiedy brat cię przytula, wtedy czujesz się tak bezpiecznie. Jak pamiętam to przytulił mnie ostatni raz rok temu na moje urodziny. Dziwne ale prawdziwe. - Ok koniec tych czułości. - W odpowiedzi dostałam tylko jego szczery uśmiech. I sobie pomyśleć jaki był by naprawdę , gdyby nie te narkotyki. Mam nadzieje, że przestanie, ale to będzie dla niego trudne jak i dla mnie.Skończyłam moje śniadanie, a do domu weszła Stella. Przywitałam się z nią przytulasem, a z James'em powiedzieli sobie ciepłe cześć.
- To co idziemy? - Zapytała z bananem na twarzy.
- Tak, tylko pójdę po pieniądze. -- Odpowiedziałam i pobiegłam na górę. Ojciec już w sypialni, chrapie i niech tak na razie zostanie. Wzięłam ze skarbonki 3 stówy. Zeszłam na dół i zaraz byłysmy w drodze na zakupy. Zahaczyłyśmy kawiarenkę i zamówiłyśmy po kawę na pobudzenie. Po niecałych 45 minutach byłyśmy w Centrum handlowym. Najpierw odwiedziłyśmy H&M , kupiłam tam turkusowe rurki, a Stella różowe. potem Nev Yorker tam tylko kupiłyśmy biżuterię. Jeszcze kilka kolejnych sklepów, gdzie znalazłyśmy sonie bluzki z nadrukami i napisami. Ostatni sklep jaki miałyśmy odwiedzić to sklep obuwniczy. Stella zdecydowała się na czarne szpilki a ja czerwone Converse. Po udanych zakupach, które zajęły nam 3 godziny, trochę zgłodniałyśmy, więc postanowiłyśmy zjeść w KFC. Zamówiłyśmy sałatki i cole. Wszystkie stoliki były zajęte, więc usiałyśmy przy 7-osobowym. Jadłyśmy i rozmawiałyśmy. W pewnej chwili Stella zrobiła taką minę jakby zobaczyła ducha. Nie wiedziałam o co jej chodzi iwęc odwróciłam ogłowę, ale zaraz wróciłam do swojej sałatki. W naszą stronę szło nikt inny jak One Direction Super, jeszcze ich tu brakowało. Podeszli i jako pierwszy zagadał chyba Liam z tego jak słyszałam, zapytał się czy mogli by się dosiąść, bo nigdzie nie ma wolnych miejsc. W odpowiedzi Stell powiedziała ' Tak oczywiście' Nudaa. Nie chce z nimi przebywać, no ale jesli dla mojej przyjaciółki to takie ważne, to .. ehh... zostanę i postaram się być przynajmniej trochę miła. Z lewej strony usiadł Zayn a z prawej Louis. Supeer, po prostu bomba. Zaczęli się tam przedstawiać srutututu. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i zaczęłam przeglądać co dzieje się na TT.
- Mia! - Krzyknęła Stella.
- Co?- Powiedziałam
- Przedstaw się im. - jezu jak bys nie mogła za mnie.
- Mia. Mia Spenncer. Miło mi.
- A to.. - Nie dokończyła bo jej przerwałam.
- Tak, wiem One Direction! - Krzyknęłam w jej kierunku, ale zaraz przeprosiłam, odeszłam ze stołu zabierając rzeczy i wychodząc z KFC. Jak mnie o denerwuję, cały czas o nich gada to jeszcze spotykamy ich na zakupach. Chyba lepiej być nie może. Z tyłu słyszałam swoje imię. Ok, teraz będzię gorzej, odwróciłam się i zobaczyłam jednego z nich a mianowicie Styles'a .- Co chcesz? - Zapytałam z niechęcią w głosie
- Pogadać - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek.
- O czym ty chcesz pogadać? - Zadałam kolejne pytanie, wyrywając swoją rękę.
- Ogółem. Poznać się. Daj sobie przynajmniej 20 minut. - Prosił
- 10 - odpowiedziałam
- Dzięki- Powiedział i ukazał swój szereg białych zębów. Spojrzałam jeszcze w jego tęczowki. Można było z nich odczytać pełno pozytywnej energii. - To mogę przynajmniej sie troche o tobie dowiedzieć? Chodź pójdziemy do parku. - dodał i ruszyliśmy w stronę wyjścia.
- to tak nazywam się Mia, to już wiesz. Mam 17 ;at. Mieszkam w Londynie z 19 letnim bratem James'em i ojcem który jest nie obliczalny. Nie pytaj czemu. Mama zostawiła mnie tate i brata kiedy miałam rok. O szczegółach nie powiem bo sama nie wiem. Interesuję się tańcem. i tyle.- Powiedziałam i spuściłam głowę w dół, bo przypomniały mi się problemy James'a. Harry opowiedział o sobie dośc dużo, że ma starsza siostrę Gemmę. Ze kocha koty. I dużo więcej ale i tak to już wiedziałam bo Stelle mi mowiła. Ale i tak słuchałam go z uwagą.
--------------------------
Jutro połącze 2 częśc z 1, bo jest już późno i muszę kończyć. Mam nadzięję, że się podoba ;D
@Crossroads_1D
piątek, 24 sierpnia 2012
Prolog
-To co Mio ile chcesz?- Zapytał Logan, diler od narkotyków.-2- Odpowiedziałam z ironią.
-Tylko Cię ostrzegam te paczki mają dotrzeć do twojego brata.- Powiedział zakładając kaptur na głowę.
-No, nawet nie mam zamiaru tego brać.- Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
-Może chcesz spróbować?-Zapytał podając mi 2 torebki prochów, które schowałam do tylnej kieszeni.
-Nie tym razem Logan- Powiedziałam patrząc w jego czerwone od ćpania oczy.
-Jak będziesz miała ochotę to zadzwoń.-Dodał, podając mi małą karteczkę z numerem telefonu i odszedł. Myślałam tylko jak James może to brać. Przecież to zniszczy jego życie i będzie taki sam jak Logan. Sama nie wiem czemu on to bierze. Zaczął próbować kiedy zerwała z nim dziewczyna. To spotkanie zmieni moje życie. Jestem tego pewna. Jest godzina 22, ciemno, cicho, nie ma nikogo w pobliżu. Po prostu pustka. Wyszłam z parku i szłam w stronę domu, w którym nie lubię przebywać. Mamy nie ma bo zostawiła nas kiedy miałam rok, a James 3 lata. Tata mówił James'owi , że odda mnie do domu dziecka, ale on się nie zgodził. Ostatnio dziwnie się zachowuje, trzęsą mu się ręce. Ciągle jest zmęczony i jest bardzo agresywny. Przez co w domu panuje nie miła atmosfera. Moim z jednych marzeń jest się zakochać. Poczuć się kochaną. A co do mamy to myślałam, że odeszła przez to, że mnie urodziła. Nie jestem podobna do taty, a ze zdjęć wynika, że jest małe podobieństwo pomiędzy nami. Może zaszła ze swoim nowym partnerem, przez co on ją zmusił do aborcji? Uciekła, bo nie chciała tego zrobić. Urodziła mnie i przez rok mieszkała z nami. Odeszła zostawiając tatę na pastwę losu. Nikt tego nie wie tylko ona.
-------------------------------
Cześć. Prolog, taki krótki nie miałam czasu, bo koleżanka u mnie siedzi xd.
Mam nadzięję, że Wam sie spodoba.
5 kom = 1 rozdział.
@Crossroads_1D
Bohaterowie:
Mia Spenncer - 17 lat. Dziewczyna z ciężkim charakterem. Pokazuję innym, że jest silna. Ale kiedy zaufa najbliższym, to odkryją, że Mia ma jeszcze wiele wcieleń. Interesuję się tańcem i fotografią.Stella Floran - 17 lat. Przyjaciółka Mii. Miła i wrażliwa. Interesuje się tańcem i One Direction.
James Spenncer - 19 lat. Starszy brat Mii. Uległ narkotykom 4 miesiące temu, przez zerwanie z dziewczyną. Siostra stara się mu pomóc i starają się, żeby ojciec nie odkrył tajemnicy.
One Direction - Zayn Malik 19 lat. Harry Styles 18 lat. Louis Tomlinson 20 lat. Liam Payne 19 lat. Niall Horan 19 lat.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




