Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Z trudnością otworzyłam oczy. Nie pamiętam za bardzo co się stało. Urywek wydarzeń. Kłótnia z ojcem, ucieczka do parku na spotkanie z Loganem. Odebranie narkotyków od narkomana. A no właśnie, gdzie ja wogóle jestem?! Ja się pytam! Podniosłam się na łokciach i rozejrzałam po pokoju. Beżowe ściany, biały sufit i pełno zdjęć na lewej ścianie. Wstałam z łóżka ale z powrotem na nie wróciłam. Rozbolała mnie głowa, teraz powoli wstałam i podeszłam do ściany. Same 1D... CO?! CZY JA JESTEM W DOMU 1D?! Ale czemu ja.. ja.. ja nic nie pamiętam. Wszystko po latających żółwiach mi się urwało i nic nie pamiętam. Matko Boska! Jaa, a jeżeli to, a może ja z którymś spałam.. ?!! Aaaa!!! Niie, Mia opanuj emocje, nic nie zaszło tej nocy, no chyba, że ja nic nie pamiętam.. Nieee! Nie będę oszukiwać samej siebie! Srutututu , lallala to nie dzieję się naprawdę. Kurdę Mia ogarnij się debilko! Przestań panikować. powinni być na tyle rozsądni, że mnie nie zgwałcili. Miejmy nadzieję, że tego nie zrobili. A mo... ( Dałam sobie sama z liścia w twarz. Tak debilka ze mnie. Wiem. Hahahah ) Ała!! ok to nie był dobry pomysł. Złapałam się za policzek i zaczęłam głęboko oddychac. Wróciłam na łóżko i wyciągnęłam z kieszeni telefon. 17 nieodebranych połączeń od James'a. Potem do niego zadzwonie. Sprawdzę sms-y i może czegoś się dowiem. Wysłałam tylko jednego sms-a do Hazzy.
' Hahahha Harry, widzę latające żółwie, musisz to zobaczyc ! '
Boże jaka debilka... No coment po prostu. Schowałam go spowrotem do kieszeni i zajrzałam jeszcze czy mam torebeczki dla James'a. Są. Ok. Teraz najgorsza rzecz. A mianowicie zejście na dół do chłopaków. Skierowałam się do drzwi. Dotknęłam lekko klamkę i się wstrzymałam. Boję się zejść na dół. Wyszłabym oknem, no ale za wysoko. Oj Mia gdzie ty masz rozum? Wzięłam głęboki oddech nacisnęłam klamkę do końca i wyszłam z pokoju zamykając drzwi za sobą. Z lewej i prawej strony pełno drzwi. Noi gdzie ja mam teraz iśc? Oo ktoś wychodzi. Niall!
-Niall, poczekaj.- powiedziałam i skierowałam się w jego kierunku.
-Cześć Mia. Jak się czujesz?- zapytał przytulając mnie.
-Nawet dobrze. . Tylko dalej nie wiem jak to się stało, że znalazłam się w jednym z Waszych pokoi.- odpowiedziałam.
-To pokój Hazzy. - powiedział a ja wyszczerzyłam oczy.- spokojnie, spał na kanapie - dodał i wybuchł śmiechem.
-Uff, a już myślałam, że.. - nie dokończyłam bo rozmowę przerwał nam hałas na dole. Zeszliśmy na dół i staneliśmy w salonie. Kiedy chłopcy mnie zobaczyli podeszli do mnie i przytulili. Każdy powiedział mi coś innego. Louis , że bał się o mnie. Liam, że mam tak więcej nie robić , Zayn , że jestem głupia, że to wzięłam. Dzięki Zayn. dzięki to mi pomogło.
-Możemy pogadać? - zapytał Harold.
- Jasne. - odpowiedziałam i zaraz znaleźliśmy się w pokoju gdzie wcześniej przebywałam. Styles przepuścił mnie w drzwiach, a potem zamknął drzwi i usiadł na krześle, a ja zajęłam miejsce na łóżku. - Mogę wiedzieć jak to się stało , że znalazłam się u Ciebie ? - zapytałam.
-To może zacznę od tego.. Około 22 dziewczyny poszły. Posprzątaliśmy i usiedliśmy przed telewizorem. Chwilę potem dostałem od Ciebie sms'a . "Hahaha Harry widze latające żółwie, musisz to zobaczyć." - zrobiło mi się w tym momencie głupio.- po odczytaniu , zadzwoniłem do Ciebie. Po zakończeniu wsiadłem do samochodu Louis'a i pojechałem do parku. Kiedy dotarłem do Ciebie, miałaś zaciśnietą w pieści torebkę po narkotykach. Cały czas się śmiałaś nie wiem z czego, ale chyba prawdopodobnie z tych żółwi co cię rozśmieszyły. Wyrzuciłem ci tą torebkę i przytuliłem do siebie żebyś przestała , a ty zaczęłaś płakać.. - Co? JA płakałam przy nim? Ja siebie nie poznaję nikt nie może widzieć mnie jak płacze. Teraz nie mam wyjścia muszę powiedzieć mu całą prawdę o mnie jak i o James'ie.
-Tak mi głupio...- powiedziałam i zakryłam twarz dłońmi .
- Nie ma powodu . - powiedział.
- Ogółem Harry to ja muszę powiedzieć Ci całą prawdę o mnie jak i o mojej rodzinie .. -
Odpowiedziałam ,a Hazza usiadł koło mnie i objął ramieniem. Przy nim czuję się inaczej.Sama nie wiem jak to wytłumaczyć .. - Moja mama zostawiła mnie tate i James'a
mojego starszego brata , kiedy ja miałam rok. Od tamtej pory nie miałam z nią kontaktu. Kiedy miałam 13 lat tata zaczął pić , i to dużo. W domu panowała nie miła atmosfera, i ojciec zaczął używać przemocy. Nie ma takiego dnia który odbędzie się bez żadnego ciosu w twarz. James potrafi sie bronić a ja nie. To znaczy jakoś tam się obronię. James ma 19 lat. Bierze narkotyki od 1,5 roku. Od 3 miesięcy idę do parku do Logana , dilera narkotyków i odbieram paczki dla brata. No i wczoraj kiedy wyszłam od Was po 'rozmowie' z Perrie poszłam do domu. W środku zastałam ojca na kanapie z piwem , tak ja zwykle, więc skierowałam się do kuchni w przygotowaniu coś do picia. W pewnym momencie przyszedł do kuchni i chciał ode mnie 50 złotych. Zapytałam po co? On mi na to , że mam mu w tej chwili dać bo on potrzebuje na piwo. Wyśmiałam go. Ale zaraz tego pożałowałam. Uderzył mnie z taką siłą , że upadłam na podłogę. Dałam mu te zasrane 50 dych i uciekłam do parku , bo za godzinę czy jakoś tak byłam umówiona z Loganem. Odebrałam od niego torebeczki i sama poprosiłam o jedną dla siebie. On powiedział, że robię źle ale z jednej strony dobrze, bo przynajmniej zapomnę o problemach.. Potem film mi się urwał... - Dokończyłam moją historię. Poczułam się lżej, że mogłam to jeszcze komuś powiedzieć. Przez całą moją wymowę Harry słuchał mnie z uwagą. Czasami nawet oczy mu się zrobiły mokre. Ten chłopak jest dla mnie bardzo ważny...
----------------------------------------
Narazie tyle.
Mam nadzieję , ze się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
Świetny rozdział :D
OdpowiedzUsuńBlog interesujący .
Będe czytać dalej :333
Suuuuuper rozdział czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńBisty :D Cekam na kolejne ;*
OdpowiedzUsuńkiedy kolejny . ?: D Bo te są zarąbiste <3
OdpowiedzUsuńja chce wiecej :D ♥♥♥♥
OdpowiedzUsuń