Spałam murowanym snem kiedy coś ciężkiego walnęło mnie w brzuch. Otarłam senne oczy a to co leżało na moim brzuchu był łeb Hazzy. Wolała bym to gdyby nie fakt że jestem w samej bieliźnie tak jak Harry. Spanikowana zaczęłam budzić chłopaka
Harry budź się -warknęłam i zaczęłam nim potrząsać
-Jeszcze 5 minut mamo-wymruczał i mocniej wtulił się we mnie
-Harry pajacu pobudka - krzyknęłam a on automatycznie usiadł i zaczął przecierać zaspane oczy.
-Co jest?
-Co my wczoraj robiliśmy-zapytałam go
-Pamiętam że się całowaliśmy a potem film mi się urwał
-CO???? Całowaliśmy się a ja tego nie pamiętam???-warknęłam wkurzona- najbardziej obawiem się czegoś innego
-Czego?-zapytał patrząc uważnie na mnie.
-Że my ten... no .. ten tego-wyszeptałam zażenowana
-Nieee-zachichotał a ja wypuściłam z ulgą powietrze- a może- uśmiechnął się złośliwie
Myślałam że go zabije za te jego głupie odpowiedzi ale że byłam w samej bieliźnie musiałam po prostu się szybko ubrać. Wzięłam swoją sukienkę , która leżała na krześle, następnie wsadziłam do niej jedną nogę, potem drugą i włożyłam ją, a wręcz wskoczyłam, co spowodowało u mojego chłopaka śmiech. On jest głupi. Żartowałam.
-Harry , ja muszę chyba już iść. James pewnie się martwi, nie wiem co z ojcem się dzieje. - powiedziałam patrząc na niego. Nie odpowiedział mi , wstał i zrobił podkówkę i patrzał się na mnie tymi swoimi paczadłami. W pewnym momencie zrobiły się takie wielkie i błyszczące, że zakryłam je ręka aby na nie nie patrzeć. Z chęcią zostałabym tutaj, no ale trzeba iść do domu, po drodze wymyślając przeprosiny dla James'a, aby na mnie nie krzyczał, że zostałam na noc u chłopaków. Miejmy nadzieję, że nie będzie się darł. -Harry słodki palancie... - powiedziałam.
-Mia, ty słodka debilko. Kocham cię. - odpowiedział całując moją dłoń. Awwww, uwielbiam go.
-Też cię kocham - nie mogę powiedzieć jak bardzo moja mordka cieszy się, kiedy jestem koło niego. Wcześniej to mówiłam na chłopaków pedały i dzieciaki. popełniłam błąd, że takie rzeczy o nich mówiłam. Oni są wspaniali.
-Odprowadzę cię na dół. - Kierował się w stronę drzwi, ale go zatrzymałam.
-Hola, hola! Nie zapomniałeś o czymś? - zapytałam.
-Tutaj każdy chodzi w bokserkach. - odpowiedział i pociągnął mnie za ręke.
- No chyba nie. - powiedziałam pod nosem.
-Co mówisz Mia? - dopytywał się chłopak
-Pytam, czy potem do mnie wpadniesz? - musiałam chyba coś wymyślić, nie?
-Oczywiście, że tak. Wpadłbym nawet o 23, a ty byś o tym nie wiedziała. - odpowiedział. Zbiegł na dół obrócił się w stronę schodów i wystawił do mnie ręce. - skacz. - jezu! większego debila w życiu nie widziałam.
-Głupek. - poklepałam się palcem po czole. -Chcesz, żebym w 2 dzień naszego związku połamała sobie kark i nogi? Nie, dzięki. Wolę zejść sama, na pewno będzie bezpieczniej. - powiedziałam schodząc na dół. - a tak przy okazji widziałeś gdzieś moje buty?
-Stoją przy drzwiach. - odpowiedział loczek , rzucając się na kanapę. Nie wiem jakim cudem, ale wcześniej nie widziałam jak wygląda salon w ich domu.
-Jaki masz rozmiar? - zapytał głos za moimi plecami. Odwróciłam się i ujrzałam mordkę Louis'a.
-39, czemu pytasz? - zadałam pytanie. Co ich tak nagle wszystko interesuje? Nie odpowiedział, tylko się uśmiechnął. Podszedł do drzwi, gdzie znajdowały się moje buty założył jednego. Koło niego nagle znalazł się Niall i założył 2 obcas. Odwróciłam się w stronę kuchni gdzie Liam mierzył wzrokiem łyżkę, którą trzymał Styles. Rodzina Adamsów. Serio. - Chyba tylko Zayn jest tutaj normalny.
-Dzięki, też tak uważam. - powiedział wchodząc do domu. Rozejrzał się dookoła i zrobił dziwaczną minę. - co się tutaj dzieje? - zapytał.
-Niall i Louis chodzą w moich obcasach. A Harry prawdopodobnie straszy Liam'a łyżką. - odpowiedziałam odbierając chłopakom szpilki, po czym założyłam je na własne nogi. - Dobra ja idę chłopaki. Narazie.
- Ok paa! - wydarli się wszyscy. Zayn pocałował mnie w policzek , a Harry krzyknął jeszcze z kuchni dłuuugie ' Kocham Cię'. Pokiwałam głowa, że rozumiem i opuściłam ten budynek.
Teraz czeka mnie 20 minut drogi. Dobrze , że poszłam do domu bez Harry'ego bo mogę przynajmniej pomyśleć o wszystkim. wyciągnęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer James'a. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci... POCZTA GŁOSOWA ! Wiedziałam , że nie odbierze. Po co mu do cholery ten telefon, jak go nie odbiera? Szłam i myślałam wprawdzie o wszystkim, o czym można było myśleć.
Gdy doszłam do domu i nacisnęłam na klamkę miałam wrażenie, że będzie tam spokój i ojca nie będzie. Miałam rację, nie było go. Weszłam szybko do pokoju wziełam z szafy ten komplet (tylko sweter i spodnie) i ruszyłam do swojej łazienki. wzięłam sobie odprężającą kąpiel, która trwała 20 minut. wysuszyłam włosy i związałam je w wysokiego kucyka . związując włosy zobaczyłam coś czerwonego na mojej szyi i obojczyku. Przyjrzałam się dokładniej i zorientowałam się, że to były 2 malinki. Zabiję Styles'a. Chociaż.. nie..
wyszłam z łazienki i ruszyłam w stronę pokoju James'a . zapukałam raz, drugi, trzeci. Postanowiłam, że wejdę. Mój brat leżał na łóżku z zamkniętymi oczyma i słuchawkami w uszach. Słuchał tak głośno muzyki, że nie był w stanie usłyszeć jak wchodzę do pokoju. Postanowiłam go wystraszyć, więc rzuciłam się na łózko brata zwalając go z niego, a ja razem z nim. Po chwili wybuchłam śmiechem. Spenncer wyglądał komicznie. wystraszył się jak mała dziewczynka. Dla mnie to było zabawne, dla niego raczej nie. Zaraz mnie udupi.
-MIO SPENNCER ILE RAZY CI JUŻ POWTARZAŁEM, ŻE MASZ NIE STRASZYĆ SWOJEGO STARSZEGO O DWA LATA BRATA JAMES'A SPENNCERA PONIEWAŻ ON NIE LUBI KIEDY JEST BUDZONY ZE SNU I STRASZONY ?!
-Też cię kocham James. - powiedziałam i pokazałam szereg bialych żębów.
-To nie było miłe z Twojej strony. - oznajmił James.
-Zrobiłam Ci tak tylko 2, 3 razy. A ty mi? Mam zacząć wymieniać?- mówiłam grożąc mu, bo tych 'żartów' było dość sporo.
-Lepiej nie. - poinformował mnie. wstał z podłogi, po czym zapytał.- Masz mi coś do powiedzenia?
-Raczej nie.- skłamałam.
-Dobra, nie ważne. Zmieniając temat to widziałaś dzisiaj ojca? - zapytał.
-Nie, w ogóle to nie wiem, gdzie on teraz się znajduję. Może pójdziemy go poszukać? - zaproponowałam.
-Dobry pomysł. Chodźmy. - zeszliśmy na dół, założyliśmy buty, wyszliśmy z domu zamykając go na klucz. Postanowiliśmy, że pójdziemy do baru gdzie zazwyczaj przebywa. Tylko, że to nie jest taki zwykły bar. Siedzą tam tylko faceci. Jakbym miała ich opisać, to wyglądaliby tak: wysocy, otyli, posiadający brodę,mający całe wytatułowane ramię. Nie myliłam się. Weszliśmy przez wielkie murowane drzwi i rozejrzeliśmy się dookoła w poszukiwaniu ojca.
-James, boję się. - powiedziałam i złapałam brata za bluzę.
-Spokojnie. Zaraz wyjdziemy. - powiedział ciągnąc mnie w głąb pomieszczenia. - Ty idziesz na lewo ja na prawo. - Serio? Nie no proszę. - Potem spotkamy się przy drzwiach.- podeszłam do lepszego pierwszego stolika i zapytałam. - Emm.. widzieli panowie - panowie, jak to zabrzmiało. - mojego ojca Adama Spenncera? - odpowiedzieli przecząco. Tak też było z 3 innymi stolikami. Zrezygnowana podeszłam do drzwi. Po chwili podbiegł do mnie James.
-Cholera, przed chwilą uciekł do parku. - oznajmił i wybiegł z baru. pobiegłam za nim. Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. W końcu dobiegliśmy do parku. Usiadłam na pierwszej lepszej ławce, by przynajmniej na chwilę odpocząć. Miałam nadzieję na chwilę odpoczynku, ale pociągnął mnie za sobą. Przeszukaliśmy połowę parku. - Tam jest! - krzyknął James, po czym przyspieszył.
-Ale James, co ty masz zamiar mu zrobić? - zapytałam. Kiedy doszliśmy na miejsce James rzucił się na ojca z pięściami. Ojciec był pijany, oddawał ciosy. - jezu James nie rób tego on cię pobije!! - krzyczałam. Bałam się o niego. Przecież on mógł coś mu zrobić. wszystko działo się tak szybko. James dostał z pięści w twarz, upadł na ziemię, a ojciec uciekł. - James!! - krzyknęłam podbiegając do niego. Nie ruszał się, oczy miał zamknięte, twarz miał we krwi. A jak coś poważnego mu się stało? Łzy napływały mi do oczu. Zaczęłam płakać. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i wykręciłam numer pogotowia.
-----------------------------------------------
Proszę bardzo :D 7 rozdział, w sobotę dodałam 1 częśc, ale ze nie było komentarzy, to dopisałam po prostu 2 częśc.
Zaczęcam do komentowania.
Dziękuję.
@TheyDontKnow_69
sobota, 1 grudnia 2012
poniedziałek, 19 listopada 2012
#006
HARRY
Co miałem innego zrobić? Odepchnąć ją?! Powiedzieć, że jesteśmy tylko przyjaciółmi?! Przecież sam tego chciałem. Na tą chwilę czekałem odkąd ją poznałem. gdzie ona była całe moje życie? Teraz liczy się tylko ona i tylko pocałunek.
Muszę przyznać , że świetnie całuje. Oplotła swoje ręce wokół mojej szyi,a ja objąłem ją w talii. Miałem taki plan z chłopakami, że zorganizujemy dzisiaj imprezę z okazji gali MTV. Tylko przyjaciele. A! No właśnie, trzeba zaprosić Mię i Stellę na galę, a potem poinformować o imprezie. Casami o wszystkim zapominam. Moja dziewczyna odkleiła sie ode mnie i przytuliła. Cieszę się, że ją mam. Teraz jest moim całym światem i zawsze będzie. Mówię serio.
-Mia, chciałabym zaprosić Ciebie i Stellę na galę MTV, a potem na imprezę która odbędzie się u nas.
-Naprawdę? - zapytała.
-Tak. - Odpowiedziałem.
-Dziękuję. Kocham Cię Harry. - powiedziała moja piękność.
-Ja Ciebie też kocham Mia
* * *
-Paul przyjechał , jedziemy już. - oznajmił Liam.
-A dziewczyny? - zapytałem .
-Są już na miejscu. - powiedział Li.
-Aha. - Wyszliśmy na zewnątrz, gdzie czekał na nas ochroniarz. Weszliśmy do limuzyny i po chwili ruszyliśmy .
Na galę mieliśmy jakieś 25 minut drogi. Całą drogę przegadaliśmy o imprezie. Jesteśmy nominowani w 3 kategoriach. Boysband roku i najlepsza piosenka. Nie mam pojęcia czy wygramy, ale sam zaszczyt być na tej gali to już coś.
Na imprezie będzie 10 osób, Ja , chłopaki , Mia Stella Eleanor, Danielle i Perrie. . Gdy dojechaliśmy na miejsce, rozległy się piski naszych fanek. Najpierw z auta wyszedł Lou, za nim ja a potem reszta. Przeszliśmy do fanek, i zaczęliśmy podpisywać im płyty, koszulki i wiele innych . Następnie wspólnie weszliśmy do środka.
Przeszliśmy do miejsca, gdzie mieliśmy mieć robione zdjęcia. Usłyszałem z daleka znajomy mi śmiech. Rozejrzałem się i zauważyłem Mie, rozmawiała z Cher Lloyd, to jej fanka. Wyglądała ślicznie, miała na sobie to, a włosy miała pofalowane. Śliczna dziewczyna, moja dziewczyna.
Po zdjęciach ruszyliśmy na widownie. Gdy zajęliśmy swoje miejsca, za nami usiały dziewczyny, oprócz Perrie, bo ona była ze swoim zespołem. Posłałem Mii ciepły uśmiech, odpowiedziała tym samym.
Gala zaczęła się po 30 minutach. Na scenę weszła Jennifer , reporterka z USA.
- Witam wszystkich zgromadzonych! .Jesteście gotowi? Bo ja tak W tegorocznej gali rozdamy 6 statuetek. No to zaczynamy! Nagrodę dla najlepszego wokalisty wręczy Miley Cyrus! - powiedziała, a wśród fanów rozległy się oklaski. Na scenie już stała Miley.
-Hej wszystkim! Teraz wręczę nagrodę dla najlepszego wokalisty. A oto nominowani: Drake, Flo Rida, Justin Bieber, Pittbull i Chris Brown. Myślę , że wiecie kto wygra. A statuetkę zdobywa.. Justin Bieber! Gratulację Justin . - Na scenę wszedł Justin i odebrał statuetkę od Cyrus.
- Nie wierzę w to co się dzieję! Jestem tu niecałe 30 minut a już zdobyłem 1 statuetkę. Dziękuję ! - JB zszedł ze sceny , a potem weszła Katy Perry z Usherem.
-Hej wszystkim! - Przywitała się Katy.
-W kategorii dla najlepszej wokalistki nominowane są. Selena Gomez, Rihanna, Cher Lloyd i beyonce. - powiedział Usher.
-Statuetkę zdobywa .. - zaczęła Katy.
-Cher Lloyd. - dokończyli razem. Cher wyszła na scenę zakrywając usta dłonią. Wzruszyła się, to chyba jej pierwsza nagroda MTV.
-Wzruszyłam się! To dla mnie wielkie wyróżnienie. Mam swoich Brats , których kocham nad życie. To dzięki Wam spełniły się moje marzenia. Dziękuję Wam ! - powiedział, po czym zeszła ze sceny . Gdy zeszła ze sceny Odbyła się krótka przerwa.
Gadaliśmy z dziewczynami. Mia wydawał się zakłopotana, chciałem się jej spytać ,ale Jennifer ogłosiła koniec przerwy.
-Za nami dopiero początek gali MTV . Przywitajcie ogromnymi brawami Rihannę! - fani w pisk , a widownia klaszcze. Rihanna to jedna z najbardziej utalentowanych artystek . Zaśpiewała swój nowy singiel 'Diamonds' . Gdy skończyła na scenę weszła Selena Gomez i Justin Bieber.
-Witajcie. Jak się czujecie? My jesteśmy podekscytowani. - powiedziała Sel.
-Wręczymy nagrodę, dla najlepszego boysbandu roku. Oto nominowani. - Big Time Rush, One Direction, The Wanted. - Każdy z nas boi się wyniku . Każdy może wygrać. - Nagrodę za boysband roku zdobywają... - zaczął Justin
-Chłopcy z One Direction . Gratulacje! - powiedziała Selena. Wstaliśmy ze swoich miejsc i zrobiliśmy grupowego przytulasa. Udało nam się
Weszliśmy na scenę. Lou odebrał statuetkę, a ja miałem mówić.
-Jesteśmy wam ogromnie wdzięczni! Jesteśmy zespołem już 2 lata, a tyle osiągneliśmy. Dziękujemy fanom, przyjaciołom i rodzinie . Jeszcze raz dziękujemy! - powiedziałem i po chwili zajęliśmy swoje miejsca.
-gratulacje chłopcy! - odezwały się 3 głosy za nami. Podziękowaliśmy im, a na scenę wszedł Drake , zaśpiewał swój singiel, a potem odbyła się kolejna nominacja!
- Teraz ja wręcze statuetkę dla debiutu roku. A nominowani to . Justin Bieber i Nicki Minaj , Rihanna i Calvin Haris, Carly Rea Jepsen i Owl City, David Guetta i Sia oraz Selena Gomez i The Scene. - mowiła Lorens. -Wygrywa Rihanna i Calvin Haris. Podziękowali, a na scenę weszło Little Mix i zaśpiewali 'Wings'. Potem wszedł robert Patitinson i Kristen Stweart. Wręczyli nagrodę dla teledysku roku, a nagrodę zdobuła Taylor Swift .
-A teraz wręczymy ostatnią statuetkę. Najlepsza piosenka. A nominowani to . Justin Bieber 'Boyfriend' One Direction ' Live While We're Young' Nicki Minaj ' Starships ' oraz Rihanna 'We found love' A nagrodę zdobywa.. -zaczął Chris.
-Let's go crazy crazy crazy ... - zanuciła RiRi. Nie wierzę. Znowu Wygraliśmy.Zayn miał tym razem podziękować.
-Wow. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Mówiąc szczerze, nie spodziewaliśmy się, że wygramy statuetkę, a do tego jeszcze 2 . Dziękujemy wszystkim, którzy na nas glosowali. Jesteście wielcy! -po 30 minutach gala się zakończyła.
* * *
- No Harry rusz tą dupę z kanapy i chodź potańczyć ze mną. - warknęła moja dziewczyna . Impreza rozkręcała się niesamowicie. Każdy wypił już dość sporo.
Wstałem , a moja piękność porwała mnie na parkiet. Tańczyliśmy cały czas , powoli przestaje czuć własne nogi. Tańczyliśmy kilka razy wolnego. Pociągnąłem moją dziewczynę na góre. Za schodami zaczęły się pocałunki. Nie kończąc ich weszliśmy do pokoju, poczym zamknęliśmy drzwi na klucz. Nie mogłem oderwać się od jej ust, są takie smaczne . Mia zaczęła rozpinać mi koszulę. Nie protestowałem, Po chwili zdjęła sukienkę, a ja spodnie.
- Jesteś śliczna.
----------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM
Zawiodłam Was. Wiem to moja wina.
Nie miałam czasu by wogóle wejsc na ten
komputer i cokolwiek zrobić.
przez tydzień mi nie działał.
A potem nie było internetu xd.
MAM PYTANIE KIEDY CHCECIE 7 ROZDZIAŁ?
@TheyDontKnow_69
wtorek, 30 października 2012
*.*
Jesteście nieziemscy ♥♥♥
Dziękuję za 3170 wejść
i ponad 70 komentarzy ♥
Nie wiem jak Wam podziękować może
nowym rozdziałem ?
Co wy na to ?
Aha i jeszcze jedno
NOWA NAZWA TT
@TheyDontKnow_69
Follow Me
Dziękuję za 3170 wejść
i ponad 70 komentarzy ♥
Nie wiem jak Wam podziękować może
nowym rozdziałem ?
Co wy na to ?
Aha i jeszcze jedno
NOWA NAZWA TT
@TheyDontKnow_69
Follow Me
środa, 24 października 2012
KONKURS !
'Kobieta zmienną jest .'
Taaak . To prawda . Co jakiś czas zmieniam wygląd i tytuł bloga .
Sama nie wiem czemu .
Podoba się . ?
Mam taki mały konkurs .
Musi w nim brać udział co najmniej 5 osób , ale te które mają
konto na bogerze .(Anonimki , przepraszam ;) )
Mam mało czasu na pisanie i czasami nie mam weny .
Więc dlatego chciałabym znaleźć tymczasową zastępczynię
która dodała by 8 lub 9 rozdział , oraz jakieś krótkie imaginy
lub takie zwykłe . xd
Proszę pisać w komentarzach kto jest chętny i pisać na
priv na
TT :KLIK
Kiedy będzie już tych 5 chętnych to zrobię konkurs.! :D
Czekam !
@Crossroads_1D
Taaak . To prawda . Co jakiś czas zmieniam wygląd i tytuł bloga .
Sama nie wiem czemu .
Podoba się . ?
Mam taki mały konkurs .
Musi w nim brać udział co najmniej 5 osób , ale te które mają
konto na bogerze .(Anonimki , przepraszam ;) )
Mam mało czasu na pisanie i czasami nie mam weny .
Więc dlatego chciałabym znaleźć tymczasową zastępczynię
która dodała by 8 lub 9 rozdział , oraz jakieś krótkie imaginy
lub takie zwykłe . xd
Proszę pisać w komentarzach kto jest chętny i pisać na
priv na
TT :KLIK
Kiedy będzie już tych 5 chętnych to zrobię konkurs.! :D
Czekam !
@Crossroads_1D
wtorek, 9 października 2012
#005
Kolejny tydzień minął bardzo szybko. Nocka też była udana. No w pewnym sensie. Chłopcy przyszli do Nas o 5 nad ranem. Najpierw Lou dowalił tekstem. 'Dziewczyny, gołębie przelatują nad Waszym domem.' Lol, co ten chłopak robił o tej godzinie pod moim domem? Hmm... może jak tak bardzo je kocha to obserwuje 24h na dobe? Hahahaha. Ale co reszta robiła z nim? Oj dobra, nie ważne. Poprawiłam z nimi relację. Przyjaźnimy się. Dziwne nie ? Z Els i Dan utrzymuję kontakty, ostatnio byłyśmy na wspólnej kawie i lepiej się poznałyśmy. A Perri? 'Pogodziłyśmy się'. Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz .Czemu Stella wyjechała i nic nie powiedziała? Zawsze przychodziła i mówiła, szłyśmy na zakupy albo coś w tym rodzaju. Dzisiaj poniedziałek, najgorszy dzień tygodnia. Jestem umówiona na 12 u chłopaków. Najgorsze jest jeszcze to,że od tego tygodnia ojciec ani razu nie zjawił się w domu, ani na chwilę, po żadną kasę, po nic. Martwię się o niego. James poszedł nawet na policję zgłosic jego zaginięcie. Jak przyszedł i o wszystkim mi powiedział, nie wierzyłam własnym uszom. Wiecie co mi powiedział? 'Ojciec jest poszukiwany przez policję...' Wtedy to zamarłam. Nie wiedziałam co powiedziec. Jak mam zareagowac. Czy zacząc się śmiac? Czy płakac? Albo zostawic to bez komentarza? Zapytałam tylko czemu? ' Policja nie zdradziła szczegółów. Powiedzą nam dopiero za 3 dni. Teraz to wiem jak moż a byc tak głupim, alby poszukiwała go policja. Siedziałam jakieś 30 minut przed TV. Oglądęłam kilka seriali, osłuchałam muzyki i włączyłam kanał z wiadomościami o gwiazdach. Mój ulubiony. ' Jessie J złamała nogę.' 'Kristen Stweart i Robert Pattinson znowu razem.' ' One Direction jest najlepiej zgranym i najpopularniejszym boysband'em w UK' :D. 'Justin Bieber zdradził dane dziewczyna, która wystąpi w jego teledysku. Jutro jedzie ją o tym poinformowac. A tą szczęściarą jest...'
-Siemka, wróciliśmy! - Krzyknął Jamesz robiąc ' z buta wjeżdzam' do domu. Za nim wszedł Malik.
-Cześc Mia. - Powiedział Mulat.
-Hej Zayn.- odpowiedziałam.
- Ej Mia wiesz dlaczego reporterzy gromadzą się przed naszym domem. ? - Zapytał Spenncer patrząc przez okno.
-Co? Nie. Może dlatego, że Zayn tu jest? - odpowiedziałam wstając z kanapy i podchodząc do przedpokoju , bo za 20 minut byłam umówiona u 1D.
-Nie nie śledzili nas. - odpowiedział Zayn.
-A no to nie wiem, Ja muszę już iśc bo jestem umówiona z Harry'm u nich. - powiedziałam zakładając szpilki. - Wychodzę pa. - wyszłam z domu odganiając reporterów. - Proszę się udsunąć! - Krzyknęłam zakrywając twarz.
-Mia, proszę powiedz Nam, czy cieszysz się , że wystąpisz w teledysku Justina Biebera? zapytał jeden z nich.
-CO PROSZĘ?! - wydarłam się.
-Justin Ci jeszcze nie powiedział? - zapytał inny.
-Y.. przepraszam, ale zapomniałam telefonu z domu. - odpowiedziałam i wycofałam się do drzwi. Gdy byłam w środku, poszłam na górę, gdzie aktualnie znajdowali się chłopcy. Wchodząc po schodach krzyknęłam: James, Zayn!
-Co? - odpowiedzieli
- Kurdę, wyjdzie już z tego pokoju. - powiedziałam już gdy byłam pod ich drzwiami.
- Hę? - zapytał Spenncer wychodząc z pokoju.
- Tu chodzi o mnie. - powiedziałam.
-A dokładniej możesz nam powiedzieć o co chodzi? - spytał Malik.
-Pytali się mnie czy cieszę się , że będę występować w teledysku Justina Biebera 'As Long As You Love Me.' - mowiłam jakby sama w to nie wierząc. Chłopcy przez chwile byli cicho, ale zaraz wybuchli śmiechem. - Ej! - Nie zareagowali. - Chłopcy! - krzyknęłam. też nie. - Kurdę mać chłopcy! !- wydarłam się usłyszeli.
-Oj młoda. bedziesz sławna. - powiedział James wycierając łzy śmiechu.
- Ha, ha . Bardzo śmieszne. Będę musiała posłuychać te piosenki i przekonać się do niego. Dobra wychodzę. - powiedziałam i zeszłam na dół. Zapominając o reporterach wyszłam z domu. Teraz wiem jak gwiazdy muszą się czuć. Głupie i bezsensowne pytania. rażący flesz w oczy. ominęłam ich nie odpowiadając na żadne z pytań. Odpuścili sobie po jakiś 2 piosenkach które słuchałam. czyli 6, 7 minut drogi. Po jakiś 3 minutach byłam u 1D. Zadzwoniłam dzwonkiem i otworzył mi Niall.
-Cześć Mia. O co chodzi z tymi reporterami? - zapytał przytulając mnie.
-Siemka Niall. mam głupią sytuację. O niczym wcześniej nie wiedziałam, a przed chwilą dowiedziałam się, że występuję w teledysku Justina .. Czy ty to rozumiesz? Ja nie chce mieć nic z nim wspólnego. Zrób coś proszę Nialler. - mówiłam do niego składając ręce na amen.
-A!!! Weź Mia, zamien się, ja wystąpie w teledysku, a ty będziesz śpieać za mnie. - powiedział ukazując aparat na zębach.
-Hahahahha nie. Chciałabym ale nie umiem śpiewać. mogę wejść? - spytałam. Horan przepuścił mnie w drzwiach, a potem je zamknął. Zazwyczaj wszyscy siedzą na kanapie, a teraz byłam tylko ja i on. - gdzie są wszyscy? - zapytałam siadając na kanapie.
- Zayn z James'em, Lou i Liam z dziewczynami, a Harry na mieście prawdopodobnie zaraz wróci. Obiecałem fanką, że zrobię twicama potowarzyszysz mi? - Spytał włączając laptona który znajdował sie na stoliku obok.
-Spoko, ale żeby mnie nie hejtowały. - powiedziałam powiedziałam z uśmiechem.
- Jak będą to się rozłącze. Przyjaciele są ważniejsi. - właczył twittera i napisał fanom, że robi twicama. Włączył to, ale nie kamerkę. Zaraz było 15 tysięcy widzów. I co chwile rosło w górę. Włączył kamerkę.
- Siemka kochani! jest ze mną moja przyjaciółka Mia Spenncer. Chyba ją kojarzycie. - powiedział.
-Cześć. - odpowiedziałam. Zaraz pojawiły się komentarze typu ' Niall jest mój!' , ' To ta co wystąpi w teledysku Jb. Ale ładna.' - Spokojnie dziewczyny nie zabiorę Wam Nialla, i tak.. niestety to ja występuję w teledysku. Justin mi jeszcze nie powiedział. Nie jestem za bardzo zadowolona, bo o niczym nie wiedziałam. - Gadaliśmy jeszcze jakieś 35 minut , kiedy do domu wszedł Harry. Pokazał gestem ręki, abym poszła za nim. Wstałam z kanapy i ruszyłam za Haroldem . Wszedł do ogrodu i zatrzymał się pod brzozą. Podeszłam do niego, a on podniósł wzrok na mnie. Spojrzałam w jego teczówki. Były takie piękne. Jasnozielone. Tryskające radością i nutką zakłopotania. . Patrząc w jego oczy przeleciała mi przed oczami nasza przyjaźń. Nietypowe spotkanie, to kiedy mnie pocieszał, gdy wzięłam narkotyki i wyjawiłam mu wszystkie sekrety rodzinne. . Jak zaskrzliły mu się oczy gdy o tym opowiadałam. Jakie przeszły mnie ciarki gdy lekko musnął mój policzek. Jak bardzo się o mnie martwił. Nie łatwo jest znaleźć przyjaciela, ale szybko można go stracić. Naprawdę ciężko jest się oderwać od jego oczu. Są takie przyciągające. Kiedy byliśmy wszyscy razem w parku i leżeliśmy na trawie, bawiłam się jego lokami. Nie przeszkadzało mu to. Nawet wtedy kiedy plotłam mu warkoczyki, od razu je psując i tak po tym wyglądał ładnie. Wyciągnął coś z tylnej kieszeni i kazał zamknąć oczy. Zrobiłam to o co prosił. Założył mi coś na szyję, a potem wrócił na swoje miejsce gdzie przebywał wcześniej. Otworzyłam oczy i spojrzałam na naszyjnik. Znajdowała się tam naprawdę ładny napis: Harry and Mia Forever <3
- Boże Harry..- zamilkłam na chwilę - on jest prześliczny. Dziękuję Ci bardzo. - powiedziałam.
-cieszę się, że Ci się podoba. - powiedział. Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek poczym mocno przytuliłam. trwaliśmy w takim uścisku dobrą chwilę. Po moich policzkach poleciało kilka łez szczęścia. Harry to mój jedyny prawdziwy przyjaciel (powiedziałam przyjaciel, przyjaciółka to coś innego. Np. inna płeć XD) - Mia , muszę Ci coś powiedzieć - zaczął i odsuneliśmy się od siebie. - Kiedy spotkałem cię w CH wiedziałem , ze to musisz być Ty. Jest w Tobie coś silnego co mnie do Ciebie przyciąga. Znamy się prawie miesiąc i wiem, że może być to dla Ciebie dziwne, ale .. Kocham Cię Mia. I obiecuję Ci, że.. - nie dokończył, bo wpiłam się w jego usta...
--------------------------------------------------------------------------------
Proszę bardzo :D.
5 Rozdział.
2409 wejść *.* ! Jesteście niesamowici. !
Kocham Was.
Czekam na komentarze.
Płakałam wczoraj na ' One Direction Up All
Night - Live Tour' przy Moments i kiedy
Śpiewali Cover. To było coś pięknego.
Skoki Nialla XD. Harry z otwartą gębą łapiący
śnieg. HAhahha <3.
Pamiętajcie Directioners myjcie zęby Colgate <3
HAhahhaahahha.
@Crossroads_1D
środa, 3 października 2012
Imagin - Harry
#1 . Imagin - Harry :
Czytając włącz to : klik
Tak, to właśnie jutro wyjeżdżałaś z Londynu, przyjechałaś tutaj do pracy tylko na dwa miesiące przez ten czas związałaś się z Harry'm Styles'em - dziwne, nieprawdaż? Jak taka normalna dziewczyna mogła mu zawrócić w głowię? Nie miałaś pojęcia. To właśnie dzisiaj spędzałaś ostatnią noc ze swoim ukochanym. Wstałaś szybciej niż zwykle, zrobiłaś śniadanie i obudziłaś loczka soczystym buziakiem -Cześć kochanie. - powiedziałaś czule nie odrywając od niego wzroku. -Cześć. - powiedział Harry i już po chwili przyciągnął ciebie na swoją klatkę piersiową, nie miałaś mu tego za złe, dzisiaj pozwalałaś sobie jak i jemu na wszelkie pieszczoty gdyż to ostatni dzień kiedy spędzacie go razem. -Wiesz co jutro jest, prawda? - zapytałam aby się upewnić że pamięta. Harry momentalnie posmutniał.- Myślałem że to sen ... ech, tak wiem. Naprawdę musisz wyjeżdżać? Przecież możesz mieszkać tutaj wraz ze mną. - twój lokers robił wszystko abyś zmieniła zdanie. - Przykro mi misiu, przecież wiesz że bym nie wyjeżdżała gdyby nie moja mama. Muszę się nią zająć, chyba mnie rozumiesz, prawda? - on tylko z niechęcią kiwnął głową. Wstałaś po mimo że nie miałaś na to ochoty. -Proszę ciebie, nie zmarnujmy tego ostatniego dnia. Spędźmy go najlepiej jak potrafimy razem. - sztucznie uśmiechnęłaś się aby chłopak rozpromieniał. Po śniadaniu ubrałaś się w to klik , rozpuściłaś swoje długie blond włosy i zrobiłaś delikatny make up. -Mam dla ciebie niespodziankę. - usłyszałaś za sobą ochrypły głos zielonookiego Styles'a. -Och, Hazz mówiłam ci tyle razy żebyś nigdy mnie nie zaskakiwał, a wciąż to robisz ... od półtora miesiąca. - zaśmiałaś się do chłopaka a swoje palce zaplotłaś w jego lokach. -Chodźmy. -szepnął ci do ucha i pocałował czule. Narzuciłaś na siebie swój żółty żakiet i wyszliście. -Kochanie, gdzie idziemy? - zapytałaś po pół godzinnym spacerze. -Niespodzianka. -odpowiedział ci tylko jednym słowem. Uwielbiałaś go za to, był nie przewidywalny i taki kochany, żal ci było go zostawiać, lecz ufałaś mu bezgranicznie. -Zamknij oczy. - szepnął swoim ochrypłym głosem, zrobiłaś tak jak kazał i przez ostatnie trzy minuty miałaś zakryte oczy, oczywiście twój ukochany dbając o twoje bezpieczeństwo prowadził ciebie do celu, po chwili się zatrzymaliście. -Możesz otworzyć oczy. - kiedy je otworzyłaś nie dowierzałaś. -Pamiętałeś.. -szepnęłaś sama do siebie pod nosem. Byliście na łące to właśnie tam poznałaś Styles'a. Na środku polany był rozłożony duży koc a na nim leżał kosz piknikowy. Wokół niego było rozsypane miliony płat róż oraz kilka świeczek. Kiedy usiedliście na przyjemnym w dotyku kocu, przyciągnęłaś Hazze do siebie i namiętnie pocałowałaś. -Dziękuje..- tylko tyle potrafiłaś z siebie wydukać. Rozmawialiście aż do samej nocy, nie obeszło się również bez małych igraszek. Do domu wróciliście około pierwszej w nocy, położyliście się i zasnęliście w swoich objęciach.
* pora ranna *
To własnie dzisiaj wyjeżdżasz, wstałaś bardzo wcześnie i zaczęłaś się szykować, przed tym oczywiście obudziłaś jeszcze swoje skarba , który nie odrywał swoich zaszklonych łzami oczów od ciebie, tak bardzo cierpiał. Ubrana w to klik rzekłaś -Harry, jestem już gotowa... podwieziesz mnie na lotnisko? - zapytałaś łamiącym się głosem. Odechciewało ci się żyć myśląc że musisz go zostawiać. -Możemy jechać. -odrzekł obojętnym głosem twój chłopak. Kiedy byliście już na miejscu a samolot miał za 10 minut ruszać, podeszłaś do niego i ostatni raz namiętnie wręcz zachłannie go pocałowałaś. Nie ukrywałaś żalu, płakałaś jak dziecko które nie może dostać swojej ukochanej zabawki. Styles ukrywając swoje emocje wrzucił mi tylko karteczkę do kieszeni i powiedział ostatnie słowa - Przeczytaj je kiedy będziesz już w Polsce. - po tych słowach odwrócił się i odszedł. Nie mogłaś uwierzyć, jak on mógł tobie to zrobić? Przez całą podróż płakałaś, nic ci się już nie chciało, kiedy dotarłaś do mieszkania, rzuciłaś tylko lekkie "hej" do swojej mamy i uciekłaś wciąż płacząc do swojego pokoju. Postąpiłaś nie ładnie nie witając się ze swoją matką, lecz sytuacja na nic innego ci nie pozwalała. Słuchając muzyki przypomniało ci się o karteczce którą lokers wrzucił ci do kieszeni na "pożegnanie". Wyciągnęłaś ją i zaczęłaś czytać. :
"Kochana [T.I]
zostawiłem ciebie tak bez pożegnania na tym lotnisku aby
nie cierpieć, jestem najgłupszym człowiekiem na świecie
jak ja nie mógłbym za tobą nie tęsknić. Kiedy to czytasz
prawdopodobnie jestem już koło ciebie, myślę że wiesz
co mam na myśli. Chciałbym c podziękować za wszystko, za
to że nauczyłaś mnie kochać, za to że nauczyłaś mnie szanować
ludzi, za to że nauczyłaś mnie żyć. Wiedz że jesteś najwspanialszą osobą jaką kiedykolwiek
w życiu spotkałem, chciałem ci jeszcze coś napisać pamiętaj ŻYJ chociażby ostatnią nadzieją
tylko proszę ciebie ŻYJ! Urodź nam naszą córeczkę Darcy i żyjcie. Kocham ciebie najbardziej, jesteś moim powietrzem/tlenem a przecież bez powietrza nie da się żyć dlatego też odchodzę. - Harry "
Nie mogłaś uwierzyć w to co czytasz, nie zastanawiając się która jest godzina ( a była czwarta rano ) ubrałaś się w dresy , zgarnęłaś wychodząc z mieszkania swojej mamy klucze od auta i ruszyłaś. Nie wiedziałaś czy zdążysz dojechać do niego na czas, przez całą drogę próbowałaś się do niego dodzwonić lecz tylko włączała się sekretarka. Szybko wybrałaś numer telefonu do Liama -Liam, błagam jedź szybko do Harry'ego! On chcę się zabić, jestem już w drodze, błagam ciebie sprężaj się. - wypowiedziałaś te dwa zdania i dodałaś gazu. Dojechałaś pod samo południe. Szybko wysiadłaś z auta i wbiegłaś do mieszkania. -Harry! - krzyczałaś wchodząc i wychodząc z pomieszczenia do pomieszczeń. W sypialni zastałaś loczka zupełnie załamanego, był cholernie pijany, obok niego siedział również Liam. -Boże Harry! - rzuciłaś mu się na szyję. W tym momencie nic dla ciebie się nie liczyło. -[T.I.]? - pytał z niedowierzaniem Styles, po jego głosie można było rozpoznać załamanie, smutek , rozpacz , nie do wiarę. - Tak to ja, proszę spójrz na mnie! - opuszkami palców przejechałaś po jego lokach a następnie zachłannie pocałowałaś. Harry momentalnie odżył. -[T.I]! Jesteś tutaj! Boże dziękuje Ci! - krzyczał Hazz na cały dom płacząc. - Nigdy już mnie nie opuszczaj obiecaj! - powiedział wciąż zachłystając się łzami zielonooki chłopak. -Obiecuję. - po wypowiedzianych słowach minęło już trzy lata wciąż jesteś z Hazzą. Liam'owi do tej pory dziękujesz, a twoją mamą opiekuję się twój starszy brat.
--------------------------------------------------
Siemka .
Miałam kiepski dzień, więc napisałam imagin
Smutny i wgl. Nawet nic mi się nie robić.
Czekam na twicam Niall'a ma ponad 100 tysięcy już
widzów, a jeszcze nie zaczął.
No trudno, poczekam. Hahaha.
Proszę o komentarze i przepraszam jak komuś
łezka zakręciła się w oku. Bo ja ryczałam pisząc i
słuchając tej muzyki ...
@Crossroads_1D
Czytając włącz to : klik
Tak, to właśnie jutro wyjeżdżałaś z Londynu, przyjechałaś tutaj do pracy tylko na dwa miesiące przez ten czas związałaś się z Harry'm Styles'em - dziwne, nieprawdaż? Jak taka normalna dziewczyna mogła mu zawrócić w głowię? Nie miałaś pojęcia. To właśnie dzisiaj spędzałaś ostatnią noc ze swoim ukochanym. Wstałaś szybciej niż zwykle, zrobiłaś śniadanie i obudziłaś loczka soczystym buziakiem -Cześć kochanie. - powiedziałaś czule nie odrywając od niego wzroku. -Cześć. - powiedział Harry i już po chwili przyciągnął ciebie na swoją klatkę piersiową, nie miałaś mu tego za złe, dzisiaj pozwalałaś sobie jak i jemu na wszelkie pieszczoty gdyż to ostatni dzień kiedy spędzacie go razem. -Wiesz co jutro jest, prawda? - zapytałam aby się upewnić że pamięta. Harry momentalnie posmutniał.- Myślałem że to sen ... ech, tak wiem. Naprawdę musisz wyjeżdżać? Przecież możesz mieszkać tutaj wraz ze mną. - twój lokers robił wszystko abyś zmieniła zdanie. - Przykro mi misiu, przecież wiesz że bym nie wyjeżdżała gdyby nie moja mama. Muszę się nią zająć, chyba mnie rozumiesz, prawda? - on tylko z niechęcią kiwnął głową. Wstałaś po mimo że nie miałaś na to ochoty. -Proszę ciebie, nie zmarnujmy tego ostatniego dnia. Spędźmy go najlepiej jak potrafimy razem. - sztucznie uśmiechnęłaś się aby chłopak rozpromieniał. Po śniadaniu ubrałaś się w to klik , rozpuściłaś swoje długie blond włosy i zrobiłaś delikatny make up. -Mam dla ciebie niespodziankę. - usłyszałaś za sobą ochrypły głos zielonookiego Styles'a. -Och, Hazz mówiłam ci tyle razy żebyś nigdy mnie nie zaskakiwał, a wciąż to robisz ... od półtora miesiąca. - zaśmiałaś się do chłopaka a swoje palce zaplotłaś w jego lokach. -Chodźmy. -szepnął ci do ucha i pocałował czule. Narzuciłaś na siebie swój żółty żakiet i wyszliście. -Kochanie, gdzie idziemy? - zapytałaś po pół godzinnym spacerze. -Niespodzianka. -odpowiedział ci tylko jednym słowem. Uwielbiałaś go za to, był nie przewidywalny i taki kochany, żal ci było go zostawiać, lecz ufałaś mu bezgranicznie. -Zamknij oczy. - szepnął swoim ochrypłym głosem, zrobiłaś tak jak kazał i przez ostatnie trzy minuty miałaś zakryte oczy, oczywiście twój ukochany dbając o twoje bezpieczeństwo prowadził ciebie do celu, po chwili się zatrzymaliście. -Możesz otworzyć oczy. - kiedy je otworzyłaś nie dowierzałaś. -Pamiętałeś.. -szepnęłaś sama do siebie pod nosem. Byliście na łące to właśnie tam poznałaś Styles'a. Na środku polany był rozłożony duży koc a na nim leżał kosz piknikowy. Wokół niego było rozsypane miliony płat róż oraz kilka świeczek. Kiedy usiedliście na przyjemnym w dotyku kocu, przyciągnęłaś Hazze do siebie i namiętnie pocałowałaś. -Dziękuje..- tylko tyle potrafiłaś z siebie wydukać. Rozmawialiście aż do samej nocy, nie obeszło się również bez małych igraszek. Do domu wróciliście około pierwszej w nocy, położyliście się i zasnęliście w swoich objęciach.
* pora ranna *
To własnie dzisiaj wyjeżdżasz, wstałaś bardzo wcześnie i zaczęłaś się szykować, przed tym oczywiście obudziłaś jeszcze swoje skarba , który nie odrywał swoich zaszklonych łzami oczów od ciebie, tak bardzo cierpiał. Ubrana w to klik rzekłaś -Harry, jestem już gotowa... podwieziesz mnie na lotnisko? - zapytałaś łamiącym się głosem. Odechciewało ci się żyć myśląc że musisz go zostawiać. -Możemy jechać. -odrzekł obojętnym głosem twój chłopak. Kiedy byliście już na miejscu a samolot miał za 10 minut ruszać, podeszłaś do niego i ostatni raz namiętnie wręcz zachłannie go pocałowałaś. Nie ukrywałaś żalu, płakałaś jak dziecko które nie może dostać swojej ukochanej zabawki. Styles ukrywając swoje emocje wrzucił mi tylko karteczkę do kieszeni i powiedział ostatnie słowa - Przeczytaj je kiedy będziesz już w Polsce. - po tych słowach odwrócił się i odszedł. Nie mogłaś uwierzyć, jak on mógł tobie to zrobić? Przez całą podróż płakałaś, nic ci się już nie chciało, kiedy dotarłaś do mieszkania, rzuciłaś tylko lekkie "hej" do swojej mamy i uciekłaś wciąż płacząc do swojego pokoju. Postąpiłaś nie ładnie nie witając się ze swoją matką, lecz sytuacja na nic innego ci nie pozwalała. Słuchając muzyki przypomniało ci się o karteczce którą lokers wrzucił ci do kieszeni na "pożegnanie". Wyciągnęłaś ją i zaczęłaś czytać. :
"Kochana [T.I]
zostawiłem ciebie tak bez pożegnania na tym lotnisku aby
nie cierpieć, jestem najgłupszym człowiekiem na świecie
jak ja nie mógłbym za tobą nie tęsknić. Kiedy to czytasz
prawdopodobnie jestem już koło ciebie, myślę że wiesz
co mam na myśli. Chciałbym c podziękować za wszystko, za
to że nauczyłaś mnie kochać, za to że nauczyłaś mnie szanować
ludzi, za to że nauczyłaś mnie żyć. Wiedz że jesteś najwspanialszą osobą jaką kiedykolwiek
w życiu spotkałem, chciałem ci jeszcze coś napisać pamiętaj ŻYJ chociażby ostatnią nadzieją
tylko proszę ciebie ŻYJ! Urodź nam naszą córeczkę Darcy i żyjcie. Kocham ciebie najbardziej, jesteś moim powietrzem/tlenem a przecież bez powietrza nie da się żyć dlatego też odchodzę. - Harry "
Nie mogłaś uwierzyć w to co czytasz, nie zastanawiając się która jest godzina ( a była czwarta rano ) ubrałaś się w dresy , zgarnęłaś wychodząc z mieszkania swojej mamy klucze od auta i ruszyłaś. Nie wiedziałaś czy zdążysz dojechać do niego na czas, przez całą drogę próbowałaś się do niego dodzwonić lecz tylko włączała się sekretarka. Szybko wybrałaś numer telefonu do Liama -Liam, błagam jedź szybko do Harry'ego! On chcę się zabić, jestem już w drodze, błagam ciebie sprężaj się. - wypowiedziałaś te dwa zdania i dodałaś gazu. Dojechałaś pod samo południe. Szybko wysiadłaś z auta i wbiegłaś do mieszkania. -Harry! - krzyczałaś wchodząc i wychodząc z pomieszczenia do pomieszczeń. W sypialni zastałaś loczka zupełnie załamanego, był cholernie pijany, obok niego siedział również Liam. -Boże Harry! - rzuciłaś mu się na szyję. W tym momencie nic dla ciebie się nie liczyło. -[T.I.]? - pytał z niedowierzaniem Styles, po jego głosie można było rozpoznać załamanie, smutek , rozpacz , nie do wiarę. - Tak to ja, proszę spójrz na mnie! - opuszkami palców przejechałaś po jego lokach a następnie zachłannie pocałowałaś. Harry momentalnie odżył. -[T.I]! Jesteś tutaj! Boże dziękuje Ci! - krzyczał Hazz na cały dom płacząc. - Nigdy już mnie nie opuszczaj obiecaj! - powiedział wciąż zachłystając się łzami zielonooki chłopak. -Obiecuję. - po wypowiedzianych słowach minęło już trzy lata wciąż jesteś z Hazzą. Liam'owi do tej pory dziękujesz, a twoją mamą opiekuję się twój starszy brat.
--------------------------------------------------
Siemka .
Miałam kiepski dzień, więc napisałam imagin
Smutny i wgl. Nawet nic mi się nie robić.
Czekam na twicam Niall'a ma ponad 100 tysięcy już
widzów, a jeszcze nie zaczął.
No trudno, poczekam. Hahaha.
Proszę o komentarze i przepraszam jak komuś
łezka zakręciła się w oku. Bo ja ryczałam pisząc i
słuchając tej muzyki ...
@Crossroads_1D
< 3
sobota, 29 września 2012
< 3
Imagin dla Kamy ♥
*Siedzisz w salonie ze swoją najlepszą przyjaciółką.
Pokazujesz jej zdjęcia swojego szczeniaczka.
Lou i Niall uważnie Wam się przyglądają.
- On jest taki słodki. - mówisz.
Louis (myśli, że to o nim.)
Louis- no przecież wiem.
-Ale mi chodzi o mojego szczeniaczka. - spoglądasz na niego.
Niall - I co Kama jesteś z siebie zadowolona. ?
Przez Ciebie Louis jest smutny.
-Też Cię kocham Lou - przesyłasz mu buziaka.
*Siedzisz w salonie ze swoją najlepszą przyjaciółką.
Pokazujesz jej zdjęcia swojego szczeniaczka.
Lou i Niall uważnie Wam się przyglądają.
- On jest taki słodki. - mówisz.
Louis (myśli, że to o nim.)
Louis- no przecież wiem.
-Ale mi chodzi o mojego szczeniaczka. - spoglądasz na niego.
Niall - I co Kama jesteś z siebie zadowolona. ?
Przez Ciebie Louis jest smutny.
-Też Cię kocham Lou - przesyłasz mu buziaka.
#004
Ten rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom, a w szczególności Victorii i Magdzie :D. Miłego czytania. ( ważne pod rozdziałem)
Obudziłam się o 8:56 . Otworzyłam oczy i spojrzałam na okno mrużąc oczy, bo słońce strasznie mnie raziło. Przyłożyłam rękę do czoła i otworzyłam szeroko oczy. GOŁĄB! Boże! Czemu na widok gołębia muszę jarać się jak Stella? Omg! Kevin! HAhhaha. Z kim ja się zadaję? Sięgnęłam po telefon znajdujący się na szafce nocnej . 1 nowa wiadomość od Hazzy.
'Mam nadzieję, że nie obudziłem. :) Jak tam wczoraj było ? - Harry x'
'Nie śpię od jakiś 10 minut. xd. Wczoraj ojca nie było całą noc. Teraz nie wiem gdzie się podziewa. James już wszystko wiedział. Ale od kogo? A no dobra wiem... od Ciebie. Spokojnie nia mam Ci tego za złe. :D - Mia x'
':) to dobrze. Zawsze mogę ci pomóc, tylko do mnie zadzwoń. - Harry xoxo'
Dzięki x - Mia.
Nie odpisał, więc wstałam z łóżka i poszłam się ubrać . Zdecydowałam się na to. Poscieliłam łóżko i zeszłam na dół do kuchni. James rozmawiał z kimś przez telefon , energicznie wymieniając z kimś słowa krzycząc i klnąć pod nosem, po uważnym rozglądnieciu się po kuchni salonie zorientowałam się, że ojca nie było w nocy i teraz. Chciałam się spytać o to brata , ale dalej rozmawiał, więc zrobiłam sobie tosty z serem . Potem usiadłam przed telewizor i włączyłam nowy kanał o gwiazdach. 'Adele w ciąży! Bierze 5-cio letni urlop' Super, też się cieszę. '29.07.2012 gala MTV . Wystąpią min. Jennifer Lopez, nicki Minaj, justin Bieber, Katy Perry, Rihanna, One Direction, Big Time Rush oraz The Wanted. Bilety dostępne na stronie mtv.com' Fajnie by było się tam dostać. Gala odbywa się za tydzień, czyli Stell będzie już w domu. Bilety pewnie kosztują po jakieś 100, 200 dolarów. ' Justin Bieber nagrywa teledysk do piosenki ' As long as you love me' , potrzeba mu będzie dziewczyna do nagrania teledysku. Przeprowadziliśmy z Justin'em mały wywiad. ( R- repotrterka)
R- Witaj justin
J-cześć.
R- Jak tam przygotowania do teledysku?
J- Hmm. Mamy już miejsca i taniec.
R- Zdradzisz nam która dziewczyna będzie brała w nim udział?
J- Niestety nie. Mogę tylko powiedzieć, że mieszka w Londynie i kilka dni temu spotkałem ją idąc ulicą.
R- Nie możemy się doczekać. Zdradzisz nam przynajmiej jej inicjały?
J- M.S
lol. Lol. Lol jeszcze raz lol. Pewnie te całe Beliebers mają zaciesz, bo był w londynie i spotkały go na ulicy i pewnie sobie myślą, że to one. Napiszę do Stell na TT. Weszłam na internet w telefonie i sprawdziłam ile osób mnie obserwuje. 134 , czyli o 15 więcej osób. Sprawdzmy. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i Justin. Okej, teraz trzeba napisać do niej. Czekaj, czekaj, czekaj Mia. Cofnij. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i justin. JUSTIN BIEBER?! Ale skąd on mnie ma mojego TT? Aaa.. no fakt.. Zapomniałam.. Mózg rozjebany. Haha.
'Siemka Stell <3 Wracaj już! Tęsknie :( Za tydzień gala MTV :D. Przed chcwilą zdałam sobie sprawę, że za dużo mam doczynienia z Bieberem xd. Koncert xd, spotkanie na ulicy i od tak , sam z siebie zaczepił mnie ta TT. Czy ty to kumasz? Bo ja nie xd. Ja nie chcę więcej! Okej. czekam na Twoją odpowiedź. :D'
Skończyłam pisać po jakiś 5 minutach, bo nie jest łatwo pisać na telefonie. W tym momencie James padł koło mnie na kanapie.
-James gdzie ojciec? - zapytałam przełączając Tv.
-Nie wiem.- zabrał mi tosta. - a co?
-Frajer. - uśmiecham się.- no nie było go całą noc. Może coś się stało? Albo on coś zrobił?- zadałam kolejne pytanie.
-Pewnie się upił i leży w ławce na parku. Niedługo wróci. Mówię Ci to. - powiedział.
-Miejmy nadzieję. Wiesz, znasz jego możliwości. - odpowiedziałam.
-Spokojnie siostra. - poczochrał moje włosy.
-Em, James z kim kłociłeś się przez telefon? - zapytałam niepewnie. - jak nie chcesz to nie musisz mówić.
-Nie no spoko. logan dzwonił powiedział, że ma dla mnie prochy. kłóciłem się z nim, że chcę z tym skończyć. no ale nie dawał za wygraną - przerwał na chwilę. - uległem wezmę od niego .
-wiedziałam. - powiedziałam i wstałam z kanapy. Założyłam buty i wyszłam z domu. Obiecał. Jak zwykle nie dotrzymał obietnicy. On taki jest. powie Ci coś, a i tak nie dotrzyma obietnicy. Czumu on zaczął to brać?To prawda, że mają przyjemny rezultat, ale niszczą życie. Wzięłam je pierwszy i miejmy nadzieję ostatni raz. Czasami zastanawiam się jak wyglądałaby nasza rodzina gdyby mama nyła by tutaj z nami, a ojciec by nie pił. Kiedy przychodziłabym ze szkoł mama gootwałaby biad, ojciec w tym czasie zarabiałby na rodzinę. Pff. Chciałabym. Marzenie. Przed chwilą wyszłam z domu, ale nie chcę na razie wracać, więc wybiorę się do parku. muszę ochłonąć od James'a bo mu łeb rozwalę. Doszłam w 10 minut. Weszłam w głąb parku i usiadłam pod drzewem gdzie zawsze siadam z Stellą, bo tam jest najlepszy widok na fontanne. kilka głębokich oddechów i się uspokoję. Spokój, cisza, żadnych problemów. Nic
- Aaaaaa! Berek! - Ygh! Głupie dzieci!
-Zgadnij kto. - ktoś zakrył mi oczy.
-James? - zapytałam.
-Nie. - odpowiedział.
-Harry? - zapytałam znowu.
-Pudło - znowu.
-Nie wiem . - odpowiedziałam.
-Wstań - rozkazał.
-Po co?- Zrobiłam to co kazał.
Przeszedł do przodu nie odrywając rąk od moich oczu. To mi się nie podoba. zabrał ręcę z mojej twarzy i otworzyłam oczy.
-Stella?! Co ty tutaj robisz?- zapytałam zdziwiona przytulając ją. - Tyle się zdarzyło od czasu kiedy wyjechałaś. Musimy wybrać się na zakupy.Zrobić nockę, a najlepiej dzisiaj! - Mówiłam jak najęta.
-Hola dziewczyno! Uspokój się . Wybierzemy się na zakupy i zrobimy dzisiaj nockę, jak tam bardzo Ci na tym zależy.
-------------------------------
Proszę! powiem szczerze, że mi się podoba.
:D. A wam? Mam taką małą propozycję , aby zrobić krótkie
imaginy z obrazkami z dedykacją dla 5 pierwszych komentarzy.
Należy napisać swoje imię i z kim chcecie imagina :D.
Czekam!
@Crossroads_1D
Obudziłam się o 8:56 . Otworzyłam oczy i spojrzałam na okno mrużąc oczy, bo słońce strasznie mnie raziło. Przyłożyłam rękę do czoła i otworzyłam szeroko oczy. GOŁĄB! Boże! Czemu na widok gołębia muszę jarać się jak Stella? Omg! Kevin! HAhhaha. Z kim ja się zadaję? Sięgnęłam po telefon znajdujący się na szafce nocnej . 1 nowa wiadomość od Hazzy.
'Mam nadzieję, że nie obudziłem. :) Jak tam wczoraj było ? - Harry x'
'Nie śpię od jakiś 10 minut. xd. Wczoraj ojca nie było całą noc. Teraz nie wiem gdzie się podziewa. James już wszystko wiedział. Ale od kogo? A no dobra wiem... od Ciebie. Spokojnie nia mam Ci tego za złe. :D - Mia x'
':) to dobrze. Zawsze mogę ci pomóc, tylko do mnie zadzwoń. - Harry xoxo'
Dzięki x - Mia.
Nie odpisał, więc wstałam z łóżka i poszłam się ubrać . Zdecydowałam się na to. Poscieliłam łóżko i zeszłam na dół do kuchni. James rozmawiał z kimś przez telefon , energicznie wymieniając z kimś słowa krzycząc i klnąć pod nosem, po uważnym rozglądnieciu się po kuchni salonie zorientowałam się, że ojca nie było w nocy i teraz. Chciałam się spytać o to brata , ale dalej rozmawiał, więc zrobiłam sobie tosty z serem . Potem usiadłam przed telewizor i włączyłam nowy kanał o gwiazdach. 'Adele w ciąży! Bierze 5-cio letni urlop' Super, też się cieszę. '29.07.2012 gala MTV . Wystąpią min. Jennifer Lopez, nicki Minaj, justin Bieber, Katy Perry, Rihanna, One Direction, Big Time Rush oraz The Wanted. Bilety dostępne na stronie mtv.com' Fajnie by było się tam dostać. Gala odbywa się za tydzień, czyli Stell będzie już w domu. Bilety pewnie kosztują po jakieś 100, 200 dolarów. ' Justin Bieber nagrywa teledysk do piosenki ' As long as you love me' , potrzeba mu będzie dziewczyna do nagrania teledysku. Przeprowadziliśmy z Justin'em mały wywiad. ( R- repotrterka)
R- Witaj justin
J-cześć.
R- Jak tam przygotowania do teledysku?
J- Hmm. Mamy już miejsca i taniec.
R- Zdradzisz nam która dziewczyna będzie brała w nim udział?
J- Niestety nie. Mogę tylko powiedzieć, że mieszka w Londynie i kilka dni temu spotkałem ją idąc ulicą.
R- Nie możemy się doczekać. Zdradzisz nam przynajmiej jej inicjały?
J- M.S
lol. Lol. Lol jeszcze raz lol. Pewnie te całe Beliebers mają zaciesz, bo był w londynie i spotkały go na ulicy i pewnie sobie myślą, że to one. Napiszę do Stell na TT. Weszłam na internet w telefonie i sprawdziłam ile osób mnie obserwuje. 134 , czyli o 15 więcej osób. Sprawdzmy. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i Justin. Okej, teraz trzeba napisać do niej. Czekaj, czekaj, czekaj Mia. Cofnij. kilka Directioners, 1D, przyjaciół i justin. JUSTIN BIEBER?! Ale skąd on mnie ma mojego TT? Aaa.. no fakt.. Zapomniałam.. Mózg rozjebany. Haha.
'Siemka Stell <3 Wracaj już! Tęsknie :( Za tydzień gala MTV :D. Przed chcwilą zdałam sobie sprawę, że za dużo mam doczynienia z Bieberem xd. Koncert xd, spotkanie na ulicy i od tak , sam z siebie zaczepił mnie ta TT. Czy ty to kumasz? Bo ja nie xd. Ja nie chcę więcej! Okej. czekam na Twoją odpowiedź. :D'
Skończyłam pisać po jakiś 5 minutach, bo nie jest łatwo pisać na telefonie. W tym momencie James padł koło mnie na kanapie.
-James gdzie ojciec? - zapytałam przełączając Tv.
-Nie wiem.- zabrał mi tosta. - a co?
-Frajer. - uśmiecham się.- no nie było go całą noc. Może coś się stało? Albo on coś zrobił?- zadałam kolejne pytanie.
-Pewnie się upił i leży w ławce na parku. Niedługo wróci. Mówię Ci to. - powiedział.
-Miejmy nadzieję. Wiesz, znasz jego możliwości. - odpowiedziałam.
-Spokojnie siostra. - poczochrał moje włosy.
-Em, James z kim kłociłeś się przez telefon? - zapytałam niepewnie. - jak nie chcesz to nie musisz mówić.
-Nie no spoko. logan dzwonił powiedział, że ma dla mnie prochy. kłóciłem się z nim, że chcę z tym skończyć. no ale nie dawał za wygraną - przerwał na chwilę. - uległem wezmę od niego .
-wiedziałam. - powiedziałam i wstałam z kanapy. Założyłam buty i wyszłam z domu. Obiecał. Jak zwykle nie dotrzymał obietnicy. On taki jest. powie Ci coś, a i tak nie dotrzyma obietnicy. Czumu on zaczął to brać?To prawda, że mają przyjemny rezultat, ale niszczą życie. Wzięłam je pierwszy i miejmy nadzieję ostatni raz. Czasami zastanawiam się jak wyglądałaby nasza rodzina gdyby mama nyła by tutaj z nami, a ojciec by nie pił. Kiedy przychodziłabym ze szkoł mama gootwałaby biad, ojciec w tym czasie zarabiałby na rodzinę. Pff. Chciałabym. Marzenie. Przed chwilą wyszłam z domu, ale nie chcę na razie wracać, więc wybiorę się do parku. muszę ochłonąć od James'a bo mu łeb rozwalę. Doszłam w 10 minut. Weszłam w głąb parku i usiadłam pod drzewem gdzie zawsze siadam z Stellą, bo tam jest najlepszy widok na fontanne. kilka głębokich oddechów i się uspokoję. Spokój, cisza, żadnych problemów. Nic
- Aaaaaa! Berek! - Ygh! Głupie dzieci!
-Zgadnij kto. - ktoś zakrył mi oczy.
-James? - zapytałam.
-Nie. - odpowiedział.
-Harry? - zapytałam znowu.
-Pudło - znowu.
-Nie wiem . - odpowiedziałam.
-Wstań - rozkazał.
-Po co?- Zrobiłam to co kazał.
Przeszedł do przodu nie odrywając rąk od moich oczu. To mi się nie podoba. zabrał ręcę z mojej twarzy i otworzyłam oczy.
-Stella?! Co ty tutaj robisz?- zapytałam zdziwiona przytulając ją. - Tyle się zdarzyło od czasu kiedy wyjechałaś. Musimy wybrać się na zakupy.Zrobić nockę, a najlepiej dzisiaj! - Mówiłam jak najęta.
-Hola dziewczyno! Uspokój się . Wybierzemy się na zakupy i zrobimy dzisiaj nockę, jak tam bardzo Ci na tym zależy.
-------------------------------
Proszę! powiem szczerze, że mi się podoba.
:D. A wam? Mam taką małą propozycję , aby zrobić krótkie
imaginy z obrazkami z dedykacją dla 5 pierwszych komentarzy.
Należy napisać swoje imię i z kim chcecie imagina :D.
Czekam!
@Crossroads_1D
niedziela, 23 września 2012
Jutro poniedziałek -.-.-.-. Do tego 7 lekcji. A Wy ile macie? Nienawidzę 5 dni po weekendzie...
No chyba nie tylko ja. Chciałam Wam podziękować za tyle wejść. Dobijamy do 2 tysięcy xd ? Dziękuję też za tyle ciepłych komentarzy. Mam taką jedną sprawę. Moja przyjaciółka prowadzi naprawdę świetnego bloga o tańcu. Jest na nim 200 ileś wejść, ale mało komentarzy i ją to smuci :(. Więc chciałabym żebyście weszli na tego bloga i napisali kilka miłych komentarzy i przeczytali kilka notek, oraz żebyście przesyłali jej bloga osobom które kochają tańczyć, lub chą się czegoś dowiedzieć. http://ankapiorkowska.blogspot.com/
+ Prowadzi też bloga dla mnie xd o 1D. Macie tutaj link : http://annapiorkowska.blogspot.com/
Dziękuję.
@Crossroads_1D
No chyba nie tylko ja. Chciałam Wam podziękować za tyle wejść. Dobijamy do 2 tysięcy xd ? Dziękuję też za tyle ciepłych komentarzy. Mam taką jedną sprawę. Moja przyjaciółka prowadzi naprawdę świetnego bloga o tańcu. Jest na nim 200 ileś wejść, ale mało komentarzy i ją to smuci :(. Więc chciałabym żebyście weszli na tego bloga i napisali kilka miłych komentarzy i przeczytali kilka notek, oraz żebyście przesyłali jej bloga osobom które kochają tańczyć, lub chą się czegoś dowiedzieć. http://ankapiorkowska.blogspot.com/
+ Prowadzi też bloga dla mnie xd o 1D. Macie tutaj link : http://annapiorkowska.blogspot.com/
Dziękuję.
@Crossroads_1D
czwartek, 20 września 2012
#003 part II
- Tak mi przykro Mia. - mówił Harry dalej mnie tuląc - gdybym mógł Ci jeszcze jakoś pomóc. - dodał
-Nie Harry, ty już wystarczająco dużo mi pomogłeś. Rodzinne sprawy muszę załatwić sama. Ale i tak ardzo ci dziękuję - uśmiecham się. - Jak mam się Ci odwdzięczyć ? - zapytałam.
- Na to przyjdzie jeszcze czas . - powiedział i lekko pocałował mój policzek , co spowodowało , że przeszły po mnie przyjemne ciarki.
- Chyba muszę już wracać, James pewnie się martwi . - powiedziałam i wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Na dole pożegnałam się z resztą i wyszłam z domu 1D.
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Kiedy Mia wyszła, ogarnął mnie dziwny niepokój. Wiem , że nie powinienem wtrącać się w jej sprawy rodzinne, ale nie chcę by coś się jej stało. Mam nadzieję , że się nie wygadam o tajemnicy rodziny Spenncer, bo inaczej nie będę miał szans u Mii i straci do mnie zaufanie. A naprawdę mi na niej zależy ..
* Z PUNKTU MII , KIEDY WYSZŁA Z DOMU 1D *
Mam nadzieję, że James nie będzie się na mnie drzeć, że wzięłam to świństwo. mW swoim czasie odkryje prawdę i wtedy będę miała przesrane. Szkoda, że Stella wyjechała na tydzień i nic mi nie powiedziała, ale nie mam jej tego za złe. Jej mogę powiedzieć dosłownie o wszystkim. A ona mnie zrozumie. Dotarłam do domu w 10 minut. Weszłam do środka i nie zastałam tam ojca. Dziwne. Na dole panuje porządek . Cisza , spokój , aż boję się wejść na górę. Szybkimi krokami weszłam po schodach i zajrzałam do pokoju ojca. Kiedyś było tam przyjemnie. Ciepłe kolory ścian, pełno naszych wspólnych zdjęć na ścianach. A teraz? Teraz brudne mokre ściany i zero zdjęć. Brudno, śmierdzi piwem i papierosami. Ojca nie ma w pokoju ani w domu więc nie wiem gdzie jest. Co ten alkohol robi z ludźmi? Szkoda, ze nie ma z nami tutaj mamy gdyby ona tu była nie doszło by do uzależnień ojca i brata. Gdy codziennie wchodzę do domu i zastaję ojca z piwem i czerwone oczy Jamesa chce mi się płakać i jednocześnie śmiać. Nie jest mi łatwo ale jakoś sobie radzę. Skierowałam się do pokoju Jamesa . Niepewnym ruchem nacisnęłam na klamkę i weszłam do środka. Stał przodem do okna. Kiedy usłyszał , że ktoś wchodzi odwrócił się w moją stronę i nasze oczy się spotkały.
-Cześć James. Chciałam cię przeprosić - mówię bawiąc się bransoletką na mojej lewej ręce.
-Cześć Mia, ja już wszystko wiem. Czemu to zrobiłaś ? - zapytał zmartwiony podchodząc do mnie. Nie odpowiedziałam. Wpadłam w płacz. James przytulił mnie i uspokajał. Nie wiem jak to możliwe, ale pamiętam jak tata mnie głaskał kiedy budziłam się z koszmarów. Płacz przemienił się w szloch. Czułam coraz gęstsze i większe łzy na swoich policzkach.
- James ja to zrobiłam bo mam wszystkiego dosyć. mam dosyć ojca dlatego że tak nas traktuje. Chcę zacząć życie od nowa, żeby była z nami tutaj mama. Żeby powiedziała, ze mnie kocha , żę nie pozwoli by ojciec znowu nas krzywdził. Jest tak ciężko, a ja sobie nie radzę. - mówiłam ledwo zrozumiale. - nie chcę żeby ojciec zniszczył sobie życie do końca , nie chcę stracić Ciebie James - mówiłam już mniej płacząc. Czułam zimne krople na swoich plecach. James'owi zaskrzliły się oczy i zaczął płakać.
- Mia, ja tak cię przepraszam to ja zepsułem to jeszcze bardziej, zniszczyłem swoje i twoje życie. Przepraszam za te wszystkie złe słowa które kierowałem w twoim kierunku kiedy byłem naćpany .. tak tego żałuję. Chcę tak jak ty zacząć to od nowa i dla Ciebie nie będę brał więcej tego świństwa. Nie ważne co by się stało.... zawsze będę przy tobie Mia. Zaczniemy wszystko od nowa z ojcem albo bez. Będziemy szczęśliwy. Znajdziemy matkę i jej opowiemy całą naszą historię o życiu. Bedzie wiedzieć co się stało, do czego doprowadziła i może pęknie jej serce i zaczniemy nawiązywać z nią kontakty... Tam mi przykro Mia - powiedział i spojrzał w moje oczy, a ja w niego były spuchnięte od płaczu tak jak moje. Szepnął jeszcze ciche przepraszam i pocałował moje czoło. - niekończące się problemy, doprowadzają do gorszej relacji w domu. Ale od dzisiaj to wszystko się zmieni. Zaczniemy wszystko od nowa, jakbyśmy dopiero co się narodzili. damy czoła ojcu , odkryjemy co się stało, żę się tak zachowuje. Nigdy więcej nie wezmę do buzi narkotyków ani innych świństw. Od dzisiaj kończymy z tym wszystkim i żyjemy od pierwszego naszego oddechu....
--------------------------------------------------
:DDDDDDDDDDDDD
Ale bajer. Miałam wenę na tą notkę.
Napisałam ją w szpitalu. Szczegóły w notce na dole w 2 komentarzu dlaczego mnie nie było jak ktoś nie wie. Zachęcam do komentowania . Mam nadzieję , zę się podoba. Zapraszam też na tt. i na gg - 37281015
@Crossroads_1D
-Nie Harry, ty już wystarczająco dużo mi pomogłeś. Rodzinne sprawy muszę załatwić sama. Ale i tak ardzo ci dziękuję - uśmiecham się. - Jak mam się Ci odwdzięczyć ? - zapytałam.
- Na to przyjdzie jeszcze czas . - powiedział i lekko pocałował mój policzek , co spowodowało , że przeszły po mnie przyjemne ciarki.
- Chyba muszę już wracać, James pewnie się martwi . - powiedziałam i wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Na dole pożegnałam się z resztą i wyszłam z domu 1D.
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Kiedy Mia wyszła, ogarnął mnie dziwny niepokój. Wiem , że nie powinienem wtrącać się w jej sprawy rodzinne, ale nie chcę by coś się jej stało. Mam nadzieję , że się nie wygadam o tajemnicy rodziny Spenncer, bo inaczej nie będę miał szans u Mii i straci do mnie zaufanie. A naprawdę mi na niej zależy ..
* Z PUNKTU MII , KIEDY WYSZŁA Z DOMU 1D *
Mam nadzieję, że James nie będzie się na mnie drzeć, że wzięłam to świństwo. mW swoim czasie odkryje prawdę i wtedy będę miała przesrane. Szkoda, że Stella wyjechała na tydzień i nic mi nie powiedziała, ale nie mam jej tego za złe. Jej mogę powiedzieć dosłownie o wszystkim. A ona mnie zrozumie. Dotarłam do domu w 10 minut. Weszłam do środka i nie zastałam tam ojca. Dziwne. Na dole panuje porządek . Cisza , spokój , aż boję się wejść na górę. Szybkimi krokami weszłam po schodach i zajrzałam do pokoju ojca. Kiedyś było tam przyjemnie. Ciepłe kolory ścian, pełno naszych wspólnych zdjęć na ścianach. A teraz? Teraz brudne mokre ściany i zero zdjęć. Brudno, śmierdzi piwem i papierosami. Ojca nie ma w pokoju ani w domu więc nie wiem gdzie jest. Co ten alkohol robi z ludźmi? Szkoda, ze nie ma z nami tutaj mamy gdyby ona tu była nie doszło by do uzależnień ojca i brata. Gdy codziennie wchodzę do domu i zastaję ojca z piwem i czerwone oczy Jamesa chce mi się płakać i jednocześnie śmiać. Nie jest mi łatwo ale jakoś sobie radzę. Skierowałam się do pokoju Jamesa . Niepewnym ruchem nacisnęłam na klamkę i weszłam do środka. Stał przodem do okna. Kiedy usłyszał , że ktoś wchodzi odwrócił się w moją stronę i nasze oczy się spotkały.
-Cześć James. Chciałam cię przeprosić - mówię bawiąc się bransoletką na mojej lewej ręce.
-Cześć Mia, ja już wszystko wiem. Czemu to zrobiłaś ? - zapytał zmartwiony podchodząc do mnie. Nie odpowiedziałam. Wpadłam w płacz. James przytulił mnie i uspokajał. Nie wiem jak to możliwe, ale pamiętam jak tata mnie głaskał kiedy budziłam się z koszmarów. Płacz przemienił się w szloch. Czułam coraz gęstsze i większe łzy na swoich policzkach.
- James ja to zrobiłam bo mam wszystkiego dosyć. mam dosyć ojca dlatego że tak nas traktuje. Chcę zacząć życie od nowa, żeby była z nami tutaj mama. Żeby powiedziała, ze mnie kocha , żę nie pozwoli by ojciec znowu nas krzywdził. Jest tak ciężko, a ja sobie nie radzę. - mówiłam ledwo zrozumiale. - nie chcę żeby ojciec zniszczył sobie życie do końca , nie chcę stracić Ciebie James - mówiłam już mniej płacząc. Czułam zimne krople na swoich plecach. James'owi zaskrzliły się oczy i zaczął płakać.
- Mia, ja tak cię przepraszam to ja zepsułem to jeszcze bardziej, zniszczyłem swoje i twoje życie. Przepraszam za te wszystkie złe słowa które kierowałem w twoim kierunku kiedy byłem naćpany .. tak tego żałuję. Chcę tak jak ty zacząć to od nowa i dla Ciebie nie będę brał więcej tego świństwa. Nie ważne co by się stało.... zawsze będę przy tobie Mia. Zaczniemy wszystko od nowa z ojcem albo bez. Będziemy szczęśliwy. Znajdziemy matkę i jej opowiemy całą naszą historię o życiu. Bedzie wiedzieć co się stało, do czego doprowadziła i może pęknie jej serce i zaczniemy nawiązywać z nią kontakty... Tam mi przykro Mia - powiedział i spojrzał w moje oczy, a ja w niego były spuchnięte od płaczu tak jak moje. Szepnął jeszcze ciche przepraszam i pocałował moje czoło. - niekończące się problemy, doprowadzają do gorszej relacji w domu. Ale od dzisiaj to wszystko się zmieni. Zaczniemy wszystko od nowa, jakbyśmy dopiero co się narodzili. damy czoła ojcu , odkryjemy co się stało, żę się tak zachowuje. Nigdy więcej nie wezmę do buzi narkotyków ani innych świństw. Od dzisiaj kończymy z tym wszystkim i żyjemy od pierwszego naszego oddechu....
--------------------------------------------------
:DDDDDDDDDDDDD
Ale bajer. Miałam wenę na tą notkę.
Napisałam ją w szpitalu. Szczegóły w notce na dole w 2 komentarzu dlaczego mnie nie było jak ktoś nie wie. Zachęcam do komentowania . Mam nadzieję , zę się podoba. Zapraszam też na tt. i na gg - 37281015
@Crossroads_1D
Przepraszam :(
Przepraszam, za moją nieobecność. Od 17 byłam w szpitalu, no ale na szczęście żyję. :D. Zamian za tą nieobecność mam dla Was rozdział który zaraz wstawię.
PS. Druga bohaterka Stella pojawi się dopiero w 6 rozdziale :D.
@Crossroads_1D
PS. Druga bohaterka Stella pojawi się dopiero w 6 rozdziale :D.
@Crossroads_1D
niedziela, 16 września 2012
piątek, 14 września 2012
#003 part. I
Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Z trudnością otworzyłam oczy. Nie pamiętam za bardzo co się stało. Urywek wydarzeń. Kłótnia z ojcem, ucieczka do parku na spotkanie z Loganem. Odebranie narkotyków od narkomana. A no właśnie, gdzie ja wogóle jestem?! Ja się pytam! Podniosłam się na łokciach i rozejrzałam po pokoju. Beżowe ściany, biały sufit i pełno zdjęć na lewej ścianie. Wstałam z łóżka ale z powrotem na nie wróciłam. Rozbolała mnie głowa, teraz powoli wstałam i podeszłam do ściany. Same 1D... CO?! CZY JA JESTEM W DOMU 1D?! Ale czemu ja.. ja.. ja nic nie pamiętam. Wszystko po latających żółwiach mi się urwało i nic nie pamiętam. Matko Boska! Jaa, a jeżeli to, a może ja z którymś spałam.. ?!! Aaaa!!! Niie, Mia opanuj emocje, nic nie zaszło tej nocy, no chyba, że ja nic nie pamiętam.. Nieee! Nie będę oszukiwać samej siebie! Srutututu , lallala to nie dzieję się naprawdę. Kurdę Mia ogarnij się debilko! Przestań panikować. powinni być na tyle rozsądni, że mnie nie zgwałcili. Miejmy nadzieję, że tego nie zrobili. A mo... ( Dałam sobie sama z liścia w twarz. Tak debilka ze mnie. Wiem. Hahahah ) Ała!! ok to nie był dobry pomysł. Złapałam się za policzek i zaczęłam głęboko oddychac. Wróciłam na łóżko i wyciągnęłam z kieszeni telefon. 17 nieodebranych połączeń od James'a. Potem do niego zadzwonie. Sprawdzę sms-y i może czegoś się dowiem. Wysłałam tylko jednego sms-a do Hazzy.
' Hahahha Harry, widzę latające żółwie, musisz to zobaczyc ! '
Boże jaka debilka... No coment po prostu. Schowałam go spowrotem do kieszeni i zajrzałam jeszcze czy mam torebeczki dla James'a. Są. Ok. Teraz najgorsza rzecz. A mianowicie zejście na dół do chłopaków. Skierowałam się do drzwi. Dotknęłam lekko klamkę i się wstrzymałam. Boję się zejść na dół. Wyszłabym oknem, no ale za wysoko. Oj Mia gdzie ty masz rozum? Wzięłam głęboki oddech nacisnęłam klamkę do końca i wyszłam z pokoju zamykając drzwi za sobą. Z lewej i prawej strony pełno drzwi. Noi gdzie ja mam teraz iśc? Oo ktoś wychodzi. Niall!
-Niall, poczekaj.- powiedziałam i skierowałam się w jego kierunku.
-Cześć Mia. Jak się czujesz?- zapytał przytulając mnie.
-Nawet dobrze. . Tylko dalej nie wiem jak to się stało, że znalazłam się w jednym z Waszych pokoi.- odpowiedziałam.
-To pokój Hazzy. - powiedział a ja wyszczerzyłam oczy.- spokojnie, spał na kanapie - dodał i wybuchł śmiechem.
-Uff, a już myślałam, że.. - nie dokończyłam bo rozmowę przerwał nam hałas na dole. Zeszliśmy na dół i staneliśmy w salonie. Kiedy chłopcy mnie zobaczyli podeszli do mnie i przytulili. Każdy powiedział mi coś innego. Louis , że bał się o mnie. Liam, że mam tak więcej nie robić , Zayn , że jestem głupia, że to wzięłam. Dzięki Zayn. dzięki to mi pomogło.
-Możemy pogadać? - zapytał Harold.
- Jasne. - odpowiedziałam i zaraz znaleźliśmy się w pokoju gdzie wcześniej przebywałam. Styles przepuścił mnie w drzwiach, a potem zamknął drzwi i usiadł na krześle, a ja zajęłam miejsce na łóżku. - Mogę wiedzieć jak to się stało , że znalazłam się u Ciebie ? - zapytałam.
-To może zacznę od tego.. Około 22 dziewczyny poszły. Posprzątaliśmy i usiedliśmy przed telewizorem. Chwilę potem dostałem od Ciebie sms'a . "Hahaha Harry widze latające żółwie, musisz to zobaczyć." - zrobiło mi się w tym momencie głupio.- po odczytaniu , zadzwoniłem do Ciebie. Po zakończeniu wsiadłem do samochodu Louis'a i pojechałem do parku. Kiedy dotarłem do Ciebie, miałaś zaciśnietą w pieści torebkę po narkotykach. Cały czas się śmiałaś nie wiem z czego, ale chyba prawdopodobnie z tych żółwi co cię rozśmieszyły. Wyrzuciłem ci tą torebkę i przytuliłem do siebie żebyś przestała , a ty zaczęłaś płakać.. - Co? JA płakałam przy nim? Ja siebie nie poznaję nikt nie może widzieć mnie jak płacze. Teraz nie mam wyjścia muszę powiedzieć mu całą prawdę o mnie jak i o James'ie.
-Tak mi głupio...- powiedziałam i zakryłam twarz dłońmi .
- Nie ma powodu . - powiedział.
- Ogółem Harry to ja muszę powiedzieć Ci całą prawdę o mnie jak i o mojej rodzinie .. -
Odpowiedziałam ,a Hazza usiadł koło mnie i objął ramieniem. Przy nim czuję się inaczej.Sama nie wiem jak to wytłumaczyć .. - Moja mama zostawiła mnie tate i James'a
mojego starszego brata , kiedy ja miałam rok. Od tamtej pory nie miałam z nią kontaktu. Kiedy miałam 13 lat tata zaczął pić , i to dużo. W domu panowała nie miła atmosfera, i ojciec zaczął używać przemocy. Nie ma takiego dnia który odbędzie się bez żadnego ciosu w twarz. James potrafi sie bronić a ja nie. To znaczy jakoś tam się obronię. James ma 19 lat. Bierze narkotyki od 1,5 roku. Od 3 miesięcy idę do parku do Logana , dilera narkotyków i odbieram paczki dla brata. No i wczoraj kiedy wyszłam od Was po 'rozmowie' z Perrie poszłam do domu. W środku zastałam ojca na kanapie z piwem , tak ja zwykle, więc skierowałam się do kuchni w przygotowaniu coś do picia. W pewnym momencie przyszedł do kuchni i chciał ode mnie 50 złotych. Zapytałam po co? On mi na to , że mam mu w tej chwili dać bo on potrzebuje na piwo. Wyśmiałam go. Ale zaraz tego pożałowałam. Uderzył mnie z taką siłą , że upadłam na podłogę. Dałam mu te zasrane 50 dych i uciekłam do parku , bo za godzinę czy jakoś tak byłam umówiona z Loganem. Odebrałam od niego torebeczki i sama poprosiłam o jedną dla siebie. On powiedział, że robię źle ale z jednej strony dobrze, bo przynajmniej zapomnę o problemach.. Potem film mi się urwał... - Dokończyłam moją historię. Poczułam się lżej, że mogłam to jeszcze komuś powiedzieć. Przez całą moją wymowę Harry słuchał mnie z uwagą. Czasami nawet oczy mu się zrobiły mokre. Ten chłopak jest dla mnie bardzo ważny...
----------------------------------------
Narazie tyle.
Mam nadzieję , ze się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
' Hahahha Harry, widzę latające żółwie, musisz to zobaczyc ! '
Boże jaka debilka... No coment po prostu. Schowałam go spowrotem do kieszeni i zajrzałam jeszcze czy mam torebeczki dla James'a. Są. Ok. Teraz najgorsza rzecz. A mianowicie zejście na dół do chłopaków. Skierowałam się do drzwi. Dotknęłam lekko klamkę i się wstrzymałam. Boję się zejść na dół. Wyszłabym oknem, no ale za wysoko. Oj Mia gdzie ty masz rozum? Wzięłam głęboki oddech nacisnęłam klamkę do końca i wyszłam z pokoju zamykając drzwi za sobą. Z lewej i prawej strony pełno drzwi. Noi gdzie ja mam teraz iśc? Oo ktoś wychodzi. Niall!
-Niall, poczekaj.- powiedziałam i skierowałam się w jego kierunku.
-Cześć Mia. Jak się czujesz?- zapytał przytulając mnie.
-Nawet dobrze. . Tylko dalej nie wiem jak to się stało, że znalazłam się w jednym z Waszych pokoi.- odpowiedziałam.
-To pokój Hazzy. - powiedział a ja wyszczerzyłam oczy.- spokojnie, spał na kanapie - dodał i wybuchł śmiechem.
-Uff, a już myślałam, że.. - nie dokończyłam bo rozmowę przerwał nam hałas na dole. Zeszliśmy na dół i staneliśmy w salonie. Kiedy chłopcy mnie zobaczyli podeszli do mnie i przytulili. Każdy powiedział mi coś innego. Louis , że bał się o mnie. Liam, że mam tak więcej nie robić , Zayn , że jestem głupia, że to wzięłam. Dzięki Zayn. dzięki to mi pomogło.
-Możemy pogadać? - zapytał Harold.
- Jasne. - odpowiedziałam i zaraz znaleźliśmy się w pokoju gdzie wcześniej przebywałam. Styles przepuścił mnie w drzwiach, a potem zamknął drzwi i usiadł na krześle, a ja zajęłam miejsce na łóżku. - Mogę wiedzieć jak to się stało , że znalazłam się u Ciebie ? - zapytałam.
-To może zacznę od tego.. Około 22 dziewczyny poszły. Posprzątaliśmy i usiedliśmy przed telewizorem. Chwilę potem dostałem od Ciebie sms'a . "Hahaha Harry widze latające żółwie, musisz to zobaczyć." - zrobiło mi się w tym momencie głupio.- po odczytaniu , zadzwoniłem do Ciebie. Po zakończeniu wsiadłem do samochodu Louis'a i pojechałem do parku. Kiedy dotarłem do Ciebie, miałaś zaciśnietą w pieści torebkę po narkotykach. Cały czas się śmiałaś nie wiem z czego, ale chyba prawdopodobnie z tych żółwi co cię rozśmieszyły. Wyrzuciłem ci tą torebkę i przytuliłem do siebie żebyś przestała , a ty zaczęłaś płakać.. - Co? JA płakałam przy nim? Ja siebie nie poznaję nikt nie może widzieć mnie jak płacze. Teraz nie mam wyjścia muszę powiedzieć mu całą prawdę o mnie jak i o James'ie.
-Tak mi głupio...- powiedziałam i zakryłam twarz dłońmi .
- Nie ma powodu . - powiedział.
- Ogółem Harry to ja muszę powiedzieć Ci całą prawdę o mnie jak i o mojej rodzinie .. -
Odpowiedziałam ,a Hazza usiadł koło mnie i objął ramieniem. Przy nim czuję się inaczej.Sama nie wiem jak to wytłumaczyć .. - Moja mama zostawiła mnie tate i James'a
mojego starszego brata , kiedy ja miałam rok. Od tamtej pory nie miałam z nią kontaktu. Kiedy miałam 13 lat tata zaczął pić , i to dużo. W domu panowała nie miła atmosfera, i ojciec zaczął używać przemocy. Nie ma takiego dnia który odbędzie się bez żadnego ciosu w twarz. James potrafi sie bronić a ja nie. To znaczy jakoś tam się obronię. James ma 19 lat. Bierze narkotyki od 1,5 roku. Od 3 miesięcy idę do parku do Logana , dilera narkotyków i odbieram paczki dla brata. No i wczoraj kiedy wyszłam od Was po 'rozmowie' z Perrie poszłam do domu. W środku zastałam ojca na kanapie z piwem , tak ja zwykle, więc skierowałam się do kuchni w przygotowaniu coś do picia. W pewnym momencie przyszedł do kuchni i chciał ode mnie 50 złotych. Zapytałam po co? On mi na to , że mam mu w tej chwili dać bo on potrzebuje na piwo. Wyśmiałam go. Ale zaraz tego pożałowałam. Uderzył mnie z taką siłą , że upadłam na podłogę. Dałam mu te zasrane 50 dych i uciekłam do parku , bo za godzinę czy jakoś tak byłam umówiona z Loganem. Odebrałam od niego torebeczki i sama poprosiłam o jedną dla siebie. On powiedział, że robię źle ale z jednej strony dobrze, bo przynajmniej zapomnę o problemach.. Potem film mi się urwał... - Dokończyłam moją historię. Poczułam się lżej, że mogłam to jeszcze komuś powiedzieć. Przez całą moją wymowę Harry słuchał mnie z uwagą. Czasami nawet oczy mu się zrobiły mokre. Ten chłopak jest dla mnie bardzo ważny...
----------------------------------------
Narazie tyle.
Mam nadzieję , ze się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
piątek, 31 sierpnia 2012
#002
Kolejne 3 dni minęły szybko. Harry na początku pisał do mnie, że przeprasza, bo chciał mi tylko pomóc. Uległam i znowu się z nim spotkałam. Sama nie wiem, co się ze mną dzieje. Spotkaliśmy się w parku, tak jak zawsze. Nasze relacje układają się, no jakby to powiedzieć, dobrze. Dzisiaj o 16 przychodzi do mnie Stella i idziemy razem do chłopaków. zapomniałam powiedzieć, że też się z nimi ' pogodziłam '.
(...)
Obudziłam się o 12.30 wstałam z łóżka i poszłam wziąść poranny prysznic. Ubrałam się to ( bez żadnych dodatków) a włosy uczesałam w warkocza. Umalowałam się jeszcze i zeszłam na dół do kuchni. Zastałam tam James'a i ojca który leżał rozwalony na kanapie. Podeszłam do James'a i zaczęłam z nim rozmowę.
-Cześć brat- powiedziałam przytulając go.
-Cześć siostra. Co tam?-Zapytał odwzajemniając uścisk.
-Sama nie wiem. Czuję się jakbym nie była tą Mią co zawsze. A co u Ciebie?- Zapytałam
-Dobrze, zaraz spadam do chłopaków, będziemy grać w nogę. Mam do Ciebie prośbę.- Odpowiedział, biorąc gryz kanapki.
-Tak, pójdę do Logana. - Powiedziałam, smarując kanapki nutellą.
-Dzięki, to o 19 w parku tam gdzie zawsze.- Odpowiedział zacieszany. Hahah
-Jasne. - Powiedziałam
-Ja spadam. Nara- Powiedział i wyszedł.
-Nara.- Odpowiedziałam i usiadłam na fotelu zabierając ojcu pilota.
-Oddawaj to!-Krzyknął
-Nie! Ogarnął byś się trochę. A nie tylko leżysz na tej kanapie. A twoje zajęcie to pić pić i jeszcze raz pić. Wszystko psujesz.! Nienawidzę Cię!- Krzyknęłam i włączyłam program z piosenkami.
-Zamknij się bo..- Nie dokończył, bo mu przerwałam
-Bo co?! uderzysz mnie?! Pobijesz?! Tak jak kilka lat temu robiłeś tak James'owi?!- Darłam się na niego i to dosłownie.
-Zamknij się, głowa mnie boli!- Powiedział
-I niech Ci ta głowa pęka. Nawet nie jest mi Cie szkoda!-Krzyknęłam po raz ostatni i rzuciłam w niego pilotem, wychodząc z salonu. Weszłam na górę do swojego pokoju i weszłam na TT. Popisałam tam trochę ze znajomymi z poprzedniej szkoły, posłuchałam muzyki i przeczytałam kilka blogów. Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu.
When he opens his arms and hold you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah.
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this
Can love you more than this
Tak, to zwrotka Harry'ego. Jak mam to na dzwonku nie oznacza, że go kocham. Po prostu on śpiewa to z takimi emocjami,że wszystko staje Się piękniejsze.
Cause you wanna say good night
Piękne prawda? Wyciągnęłam telefon z kieszeni i ujrzałam mordkę Stelli. Odebrałam
-Halo?
-Wychodź, jestem pod twoim domem.-Powiedziała i się rozłączyła. po chwili wyszłam z domu trzaskając drzwiami. ujrzałam Stelle. Podeszłam do niej i ją uściskałam. Ruszyłyśmy do domu 1D. Po niecałych 10 minutach drogi, byłyśmy pod ich domem. Zapukaliśmy w duże białe drzwi. Otworzył nam Zayn.
-Cześć dziewczyny, wchodźcie.-Przywitał nas Zayn.
-Cześć Zayn.-Odpowiedziałam i weszłam z głąb, pociągając za sobą moją przyjaciółkę. Harry Louis i jakaś dziewczyna siedzieli na kanapie. Liam z dziewczyną stał w kuchni i coś robili. A jeszcze jedna dziewczyna stała przy lusterku. Kiedy Liam nas zauważył wstał i podszedł do nas z jego partnerką.
-Cześć dziewczyny. Poznajcie Danielle moją dziewczynę.-Powiedział Daddy i objął swoją dziewczynę ramieniem.
-Cześć, jestem Danielle Peazer-Przywitała się i razem uścisnęłyśmy swoje dłonie.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Po chwili podszedł Lou z jego dziewczyną
-Cześć Marcheweczki. To Eleanor, moja dziewczyna.-Powiedział i spojrzał na swoją 'zdobycz'
-Hej. Jestem Eleanor Calder.- Przywitał się brunetka.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Dobra. Jako ostatni podszedł Zayn z jakaś blondynką.
-To Perrie Edwards. Moja dziewczyna - Powiedział i spojrzał na mało zaciekawioną sytuację Perrie.
-Stella Floran i Mia Spenncer.- Głos zabrała przyjaciółka. Oj wydaję mi się, że to nie będzie fajne spotkanie. Ja usiadłam koło Harry;ego, a Stell obok mnie. Zaraz wszyscy zgromadzili się w salonie.
- To co robimy?- Zapytał Niall.
-Nie wiem. Może obejrzymy jakiś film?- Zaproponowała Elka
-Mi pasuje. - Odpowiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech, na co zareagowała tym samym.
-Okey. To może jakiś horror?- Zapytał Zayn
-Jasne, tylko jaki?- Zadała kolejne pytanie Danielle.
-Dom w głębi lasu.-Powiedziała Stella
-Dobreee. - Oznajmił Louis. - Na kanapie usiadł Harry, Ja, Stella i Niall. Na ziemi usiadła Els z Louis'em. Na mini sofie z lewej strony Liam i Dan. A na przeciwko Perrie z Malikiem. Niall przyniósł popcorn i po chwili film się zaczął. Niby horrory straszne. Mnie to nie rusza. Siedziałam spokojnie i obserwowałam zachowania innych. Około 2 godzin oglądania Stell przytuliła Niall'a. Els i Lou siedzieli przytuleni. Liam i Dan także. A Zay... Ej chwila. Gdzie jest Zayn? Lol. Ta jego dziewczyna jest jakaś dziwna. Wróciłam do oglądania filmu. W pewnym momencie wyskoczył jakiś stary porąbany dziad z nożem w głowie. Każdy zaczął krzyczeć, a ja na ich reakcję wybuchłam śmiechem.
-Spokojnie, to tylko film. Al-ale jakbyście wydzieli swoje miny.. Hahahah.- Powiedziałam łapiąc się za brzuch.
-Ty się nie boisz?! Widok krwi cię nie przeraża? Co ci jest?- Zapytał Louis zdziwiony tą sytuacją.
-No jak widać nie. Ja się horrorów nie boję- Odpowiedziałam.
-Dobra, twarz dziewczyno. Bo uszy więdną. - Powiedziała Perrie.
- Lol.HHahaha. Powtórz, bo nie równo się oplułaś. - Powiedziałam w jej kierunku. Zaraz wszyscy wybuchli śmiechem.
-Słuchaj, maleńka. Coś Cię matka nie wychowała, że tak brzydko odzywasz się do starszych.- Po tych słowach walnęłam w kolano, co Harry zauważył i powiedział 'spokojnie'.
- To ty mnie posłuchaj. Matka nawet jak mnie nie wychowała, to nie masz prawa się tak odzywać. Do twoich wiadomości to ona zaginęła i nie mogła mnie wychować! Podoba się laska?! - Krzyknęłam i wstałam z kanapy, kierując się do drzwi.
-Mia, czekaj! - Krzyknęli.
-Przyjdę, jak jej nie będzie. Paa - Odpowiedziałam i wyszłam. Do spotkania z Loganem, została mi godzina.. Po 20 minutach drogi, weszłam do domu i skierowałam się do łazienki. Zdjęłam obcasy i zdjęłam z kosza dresy i bluzkę na ramiączka. Przebrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Byłam w trakcie przygotowywania herbaty, kiedy do kuchni wszedł Tata.
-Daj mi 5 dych.- Powiedział wypity.
-Nie mam tyle. -Odpowiedziałam przykładając kubek do ust.
-Na pewno masz. - Oznajmił już zdenerwowany.
-No mówię Ci już, że nie mam! - Odpowiedziałam.
-Dawaj te 5 dych. Potrzebuję na piwo. - Powiedział podpierając się o blat.
-Mvhahahah. To se zarób.- Powiedziałam rozbawiona.- Jak zarobisz to będziesz miał.- Dodałam. Nie dostałam nic z ust w jego odpowiedzi tylko mocnego liścia w policzek. Z siły uderzenia upuściłam kubek, który rozbił się o podłogę i upadłam na ziemię.
- no i masz za swoje. Dawaj te pieniądze. - Teraz posłuszna, wyciągnęłam z kieszeni wyliczoną sumę i rzuciłam w jego stronę.- Na następny raz będziesz już wiedziała, że trzeba być grzeczną dziewczyną. - Po jego słowach wstałam z podłogi łapiąc się za policzek. Po chwili ojca już w domu nie było. Założyłam buty i wyszłam z domu, kierując się do parku. biegnąc ulicami nie patrzałam co się dookoła mnie dzieję. Po drodze potrąciłam kilku ludzi, raz starą babcię, którą musiałam podnosić, a za podziękowanie dostałam jej laską po nogach. Doszłam do parku i weszłam na małe murowane schodki, siadając na samą górę. Po kilku minutach zjawił się Logan.
-Cześć młoda.- Powiedział siadając koło mnie.
-Cześć Logan.- Odpowiedziałam wycierając łzy.
-Co jest?- Zapytał podając mi 2 paczki dla James'a.
-Nic. Mógłbyś mi dać jedną paczkę na spróbowanie?- Zapytałam
-Ale wiesz, że jak spróbujesz, to nie przestaniesz?- Zadał kolejne pytanie.
-Tak wiem, ale ty tylko mi teraz możesz pomóc.- Odpowiedziałam podnosząc głowę do góry.
-No dobrze. Pokażę Ci jak to działa. NA początku będziesz czuła drapanie w nosie. Ale po chwili twoje problemy nie będą cię dręczyć i będziesz miała halucynację. np. Tańczące wieloryby.-Poinformował mnie.
-Okej. Rozumiem.- Oznajmiłam i po chwili dostałam od niego paczkę prochów.
-To tak wysyp zawartość paczki na rękę.-Wykonałam jego prośbę.- zatkaj lewą dziurkę nosa. -Zrobiłam- i wciągnij trochę.- Zrobiłam i zaczęłam kaszleć. - Zaraz się do tego przyzwyczaisz. - zaraz wciągnęłam wszystko. - Wow! Jak na pierwszy raz jesteś bardzo odważna. Ja spadam. Trzymaj się.- Powiedział i odszedł. Położyłam się na plecy i zacisnęłam torebeczkę w dłoni. Zamknęłam oczy i czekałam na efekt. Zaraz nie czułam nic co mnie trapiło. Było tak przyjemnie. Widziałam latające żółwie i skaczące dziki. Hahaha, jakie to śmieszne..
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Dziewczyny wyszły przed 22. Została tylko nasza piątka. Posprzątaliśmy bałagan i usiedliśmy wspólnie przed telewizorem grając w Psp. Usłyszałem dźwięk sms'a. Wyjąłem telefon z kieszeni i odczytałem wiadomość którą nadawczynią była Mia.
'Hahhah, Harry widzę latające żółwie. Musisz to zobaczyć!'
Co się dzieje? Muszę do niej zadzwonić.Wybrałem jej numer i przyłożyłem telefon do ucha.
-Halo? Mia gdzie ty jesteś?!....Co?! O tej porze?.. Dobrze.. Tak ja też się cieszę. Zostań tam już jadę. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
-ej stary, co się stało?- Zapytał Lou
-Mia jest w parku i chyba coś brała, bo nie mogę się z nią dogadać. Mogę pożyczyć twój samochód?-Zapytałem.
-Jasne, tylko uważaj na siebie. - Powiedział klepiąc mnie po ramieniu.
-Będę.- Odpowiedziałem i wstałem z kanapy. Wziąłem kluczyki Louis'a, założyłem buty i wyszedłem z domu. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do parku. Po 10 minutach drogi, byłem na miejscu. Wyjąłem kluczyki ze stacyjki i wyszedłem z samochodu. Wszedłem w głąb parku, zaraz było słychać śmiech Mii. Dobiegał z murowanych schodków na których leżała. Podbiegłem do niej, a ona zajęła pozycję siedzącą. - Mia, co ty zrobiłaś?- Zapytałem.
-Hahah. Nic. - powiedziała i otworzyła oczy, które były czerwone.
-To dlaczego się śmiejesz? -Zapytałem
-Bo mnie żółwie rozśmieszają. - powiedziała i wyciągnęła do mnie rękę zamkniętą w pięść. Otworzyłem ją i ujrzałem torebkę po narkotykach.
-Coś ty zrobiła?! To może cię zniszczyć!- Wyrzuciłem jej paczkę z rąk i mocno przytuliłem. Teraz mogłem poczuć jej bicie serca, zapach. Ona śmiała się jeszcze chwilkę i zaczęła płakać? Mia , odważna i nie dająca się 'odkryć' płacze? To na prawdę dziwne. Wziąłem ja na ręce i szedłem w stronę samochodu. Po chwili zasnęła. Zabiorę ją do siebie, dam odpocząć, a jutro dowiem się o niej wszystkiego..
------------------------------------------------
Tatatraratara! ;D
2 rozdział. Czuję się zadowolona. Może nie jest taki bardzo długi, no ale jest.
Mam nadzieję, że się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
(...)
Obudziłam się o 12.30 wstałam z łóżka i poszłam wziąść poranny prysznic. Ubrałam się to ( bez żadnych dodatków) a włosy uczesałam w warkocza. Umalowałam się jeszcze i zeszłam na dół do kuchni. Zastałam tam James'a i ojca który leżał rozwalony na kanapie. Podeszłam do James'a i zaczęłam z nim rozmowę.
-Cześć brat- powiedziałam przytulając go.
-Cześć siostra. Co tam?-Zapytał odwzajemniając uścisk.
-Sama nie wiem. Czuję się jakbym nie była tą Mią co zawsze. A co u Ciebie?- Zapytałam
-Dobrze, zaraz spadam do chłopaków, będziemy grać w nogę. Mam do Ciebie prośbę.- Odpowiedział, biorąc gryz kanapki.
-Tak, pójdę do Logana. - Powiedziałam, smarując kanapki nutellą.
-Dzięki, to o 19 w parku tam gdzie zawsze.- Odpowiedział zacieszany. Hahah
-Jasne. - Powiedziałam
-Ja spadam. Nara- Powiedział i wyszedł.
-Nara.- Odpowiedziałam i usiadłam na fotelu zabierając ojcu pilota.
-Oddawaj to!-Krzyknął
-Nie! Ogarnął byś się trochę. A nie tylko leżysz na tej kanapie. A twoje zajęcie to pić pić i jeszcze raz pić. Wszystko psujesz.! Nienawidzę Cię!- Krzyknęłam i włączyłam program z piosenkami.
-Zamknij się bo..- Nie dokończył, bo mu przerwałam
-Bo co?! uderzysz mnie?! Pobijesz?! Tak jak kilka lat temu robiłeś tak James'owi?!- Darłam się na niego i to dosłownie.
-Zamknij się, głowa mnie boli!- Powiedział
-I niech Ci ta głowa pęka. Nawet nie jest mi Cie szkoda!-Krzyknęłam po raz ostatni i rzuciłam w niego pilotem, wychodząc z salonu. Weszłam na górę do swojego pokoju i weszłam na TT. Popisałam tam trochę ze znajomymi z poprzedniej szkoły, posłuchałam muzyki i przeczytałam kilka blogów. Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu.
When he opens his arms and hold you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah.
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this
Can love you more than this
Tak, to zwrotka Harry'ego. Jak mam to na dzwonku nie oznacza, że go kocham. Po prostu on śpiewa to z takimi emocjami,że wszystko staje Się piękniejsze.
Cause you wanna say good night
Piękne prawda? Wyciągnęłam telefon z kieszeni i ujrzałam mordkę Stelli. Odebrałam
-Halo?
-Wychodź, jestem pod twoim domem.-Powiedziała i się rozłączyła. po chwili wyszłam z domu trzaskając drzwiami. ujrzałam Stelle. Podeszłam do niej i ją uściskałam. Ruszyłyśmy do domu 1D. Po niecałych 10 minutach drogi, byłyśmy pod ich domem. Zapukaliśmy w duże białe drzwi. Otworzył nam Zayn.
-Cześć dziewczyny, wchodźcie.-Przywitał nas Zayn.
-Cześć Zayn.-Odpowiedziałam i weszłam z głąb, pociągając za sobą moją przyjaciółkę. Harry Louis i jakaś dziewczyna siedzieli na kanapie. Liam z dziewczyną stał w kuchni i coś robili. A jeszcze jedna dziewczyna stała przy lusterku. Kiedy Liam nas zauważył wstał i podszedł do nas z jego partnerką.
-Cześć dziewczyny. Poznajcie Danielle moją dziewczynę.-Powiedział Daddy i objął swoją dziewczynę ramieniem.
-Cześć, jestem Danielle Peazer-Przywitała się i razem uścisnęłyśmy swoje dłonie.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Po chwili podszedł Lou z jego dziewczyną
-Cześć Marcheweczki. To Eleanor, moja dziewczyna.-Powiedział i spojrzał na swoją 'zdobycz'
-Hej. Jestem Eleanor Calder.- Przywitał się brunetka.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Dobra. Jako ostatni podszedł Zayn z jakaś blondynką.
-To Perrie Edwards. Moja dziewczyna - Powiedział i spojrzał na mało zaciekawioną sytuację Perrie.
-Stella Floran i Mia Spenncer.- Głos zabrała przyjaciółka. Oj wydaję mi się, że to nie będzie fajne spotkanie. Ja usiadłam koło Harry;ego, a Stell obok mnie. Zaraz wszyscy zgromadzili się w salonie.
- To co robimy?- Zapytał Niall.
-Nie wiem. Może obejrzymy jakiś film?- Zaproponowała Elka
-Mi pasuje. - Odpowiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech, na co zareagowała tym samym.
-Okey. To może jakiś horror?- Zapytał Zayn
-Jasne, tylko jaki?- Zadała kolejne pytanie Danielle.
-Dom w głębi lasu.-Powiedziała Stella
-Dobreee. - Oznajmił Louis. - Na kanapie usiadł Harry, Ja, Stella i Niall. Na ziemi usiadła Els z Louis'em. Na mini sofie z lewej strony Liam i Dan. A na przeciwko Perrie z Malikiem. Niall przyniósł popcorn i po chwili film się zaczął. Niby horrory straszne. Mnie to nie rusza. Siedziałam spokojnie i obserwowałam zachowania innych. Około 2 godzin oglądania Stell przytuliła Niall'a. Els i Lou siedzieli przytuleni. Liam i Dan także. A Zay... Ej chwila. Gdzie jest Zayn? Lol. Ta jego dziewczyna jest jakaś dziwna. Wróciłam do oglądania filmu. W pewnym momencie wyskoczył jakiś stary porąbany dziad z nożem w głowie. Każdy zaczął krzyczeć, a ja na ich reakcję wybuchłam śmiechem.
-Spokojnie, to tylko film. Al-ale jakbyście wydzieli swoje miny.. Hahahah.- Powiedziałam łapiąc się za brzuch.
-Ty się nie boisz?! Widok krwi cię nie przeraża? Co ci jest?- Zapytał Louis zdziwiony tą sytuacją.
-No jak widać nie. Ja się horrorów nie boję- Odpowiedziałam.
-Dobra, twarz dziewczyno. Bo uszy więdną. - Powiedziała Perrie.
- Lol.HHahaha. Powtórz, bo nie równo się oplułaś. - Powiedziałam w jej kierunku. Zaraz wszyscy wybuchli śmiechem.
-Słuchaj, maleńka. Coś Cię matka nie wychowała, że tak brzydko odzywasz się do starszych.- Po tych słowach walnęłam w kolano, co Harry zauważył i powiedział 'spokojnie'.
- To ty mnie posłuchaj. Matka nawet jak mnie nie wychowała, to nie masz prawa się tak odzywać. Do twoich wiadomości to ona zaginęła i nie mogła mnie wychować! Podoba się laska?! - Krzyknęłam i wstałam z kanapy, kierując się do drzwi.
-Mia, czekaj! - Krzyknęli.
-Przyjdę, jak jej nie będzie. Paa - Odpowiedziałam i wyszłam. Do spotkania z Loganem, została mi godzina.. Po 20 minutach drogi, weszłam do domu i skierowałam się do łazienki. Zdjęłam obcasy i zdjęłam z kosza dresy i bluzkę na ramiączka. Przebrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Byłam w trakcie przygotowywania herbaty, kiedy do kuchni wszedł Tata.
-Daj mi 5 dych.- Powiedział wypity.
-Nie mam tyle. -Odpowiedziałam przykładając kubek do ust.
-Na pewno masz. - Oznajmił już zdenerwowany.
-No mówię Ci już, że nie mam! - Odpowiedziałam.
-Dawaj te 5 dych. Potrzebuję na piwo. - Powiedział podpierając się o blat.
-Mvhahahah. To se zarób.- Powiedziałam rozbawiona.- Jak zarobisz to będziesz miał.- Dodałam. Nie dostałam nic z ust w jego odpowiedzi tylko mocnego liścia w policzek. Z siły uderzenia upuściłam kubek, który rozbił się o podłogę i upadłam na ziemię.
- no i masz za swoje. Dawaj te pieniądze. - Teraz posłuszna, wyciągnęłam z kieszeni wyliczoną sumę i rzuciłam w jego stronę.- Na następny raz będziesz już wiedziała, że trzeba być grzeczną dziewczyną. - Po jego słowach wstałam z podłogi łapiąc się za policzek. Po chwili ojca już w domu nie było. Założyłam buty i wyszłam z domu, kierując się do parku. biegnąc ulicami nie patrzałam co się dookoła mnie dzieję. Po drodze potrąciłam kilku ludzi, raz starą babcię, którą musiałam podnosić, a za podziękowanie dostałam jej laską po nogach. Doszłam do parku i weszłam na małe murowane schodki, siadając na samą górę. Po kilku minutach zjawił się Logan.
-Cześć młoda.- Powiedział siadając koło mnie.
-Cześć Logan.- Odpowiedziałam wycierając łzy.
-Co jest?- Zapytał podając mi 2 paczki dla James'a.
-Nic. Mógłbyś mi dać jedną paczkę na spróbowanie?- Zapytałam
-Ale wiesz, że jak spróbujesz, to nie przestaniesz?- Zadał kolejne pytanie.
-Tak wiem, ale ty tylko mi teraz możesz pomóc.- Odpowiedziałam podnosząc głowę do góry.
-No dobrze. Pokażę Ci jak to działa. NA początku będziesz czuła drapanie w nosie. Ale po chwili twoje problemy nie będą cię dręczyć i będziesz miała halucynację. np. Tańczące wieloryby.-Poinformował mnie.
-Okej. Rozumiem.- Oznajmiłam i po chwili dostałam od niego paczkę prochów.
-To tak wysyp zawartość paczki na rękę.-Wykonałam jego prośbę.- zatkaj lewą dziurkę nosa. -Zrobiłam- i wciągnij trochę.- Zrobiłam i zaczęłam kaszleć. - Zaraz się do tego przyzwyczaisz. - zaraz wciągnęłam wszystko. - Wow! Jak na pierwszy raz jesteś bardzo odważna. Ja spadam. Trzymaj się.- Powiedział i odszedł. Położyłam się na plecy i zacisnęłam torebeczkę w dłoni. Zamknęłam oczy i czekałam na efekt. Zaraz nie czułam nic co mnie trapiło. Było tak przyjemnie. Widziałam latające żółwie i skaczące dziki. Hahaha, jakie to śmieszne..
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Dziewczyny wyszły przed 22. Została tylko nasza piątka. Posprzątaliśmy bałagan i usiedliśmy wspólnie przed telewizorem grając w Psp. Usłyszałem dźwięk sms'a. Wyjąłem telefon z kieszeni i odczytałem wiadomość którą nadawczynią była Mia.
'Hahhah, Harry widzę latające żółwie. Musisz to zobaczyć!'
Co się dzieje? Muszę do niej zadzwonić.Wybrałem jej numer i przyłożyłem telefon do ucha.
-Halo? Mia gdzie ty jesteś?!....Co?! O tej porze?.. Dobrze.. Tak ja też się cieszę. Zostań tam już jadę. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
-ej stary, co się stało?- Zapytał Lou
-Mia jest w parku i chyba coś brała, bo nie mogę się z nią dogadać. Mogę pożyczyć twój samochód?-Zapytałem.
-Jasne, tylko uważaj na siebie. - Powiedział klepiąc mnie po ramieniu.
-Będę.- Odpowiedziałem i wstałem z kanapy. Wziąłem kluczyki Louis'a, założyłem buty i wyszedłem z domu. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do parku. Po 10 minutach drogi, byłem na miejscu. Wyjąłem kluczyki ze stacyjki i wyszedłem z samochodu. Wszedłem w głąb parku, zaraz było słychać śmiech Mii. Dobiegał z murowanych schodków na których leżała. Podbiegłem do niej, a ona zajęła pozycję siedzącą. - Mia, co ty zrobiłaś?- Zapytałem.
-Hahah. Nic. - powiedziała i otworzyła oczy, które były czerwone.
-To dlaczego się śmiejesz? -Zapytałem
-Bo mnie żółwie rozśmieszają. - powiedziała i wyciągnęła do mnie rękę zamkniętą w pięść. Otworzyłem ją i ujrzałem torebkę po narkotykach.
-Coś ty zrobiła?! To może cię zniszczyć!- Wyrzuciłem jej paczkę z rąk i mocno przytuliłem. Teraz mogłem poczuć jej bicie serca, zapach. Ona śmiała się jeszcze chwilkę i zaczęła płakać? Mia , odważna i nie dająca się 'odkryć' płacze? To na prawdę dziwne. Wziąłem ja na ręce i szedłem w stronę samochodu. Po chwili zasnęła. Zabiorę ją do siebie, dam odpocząć, a jutro dowiem się o niej wszystkiego..
------------------------------------------------
Tatatraratara! ;D
2 rozdział. Czuję się zadowolona. Może nie jest taki bardzo długi, no ale jest.
Mam nadzieję, że się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
wtorek, 28 sierpnia 2012
#001 Część 2
Przez następne 5 minut szliśmy w ciszy, aż nie doszliśmy do parku. Dałam mu te dodatkowe 10 minut, bo jako jedyny zdołał wyciągnąć mnie na rozmowę w pierwszy dzień spotkania. To do mnie nie podobne no ale kobieta zmienną jest. Zachowywałabym się inaczej, ale nie potrafię zaufać mu tak szybko. . I to od jakich 3 lub 4 lat. To było wtedy kiedy chodziłam jeszcze z takim jednym Josh'em, najfajniejszym kolesiem z całej szkoły. Rzucał te wszystkie laski po tygodniu. A ja naiwna mu uwierzyłam, że mnie nie skrzywdzi nie złamie serca, tak jak zawsze to robił. Obiecał, że będzie pięknie tak jak w bajce. Bajka? Nie to nie do niego, po prostu frajer, który łamie serca dziewczyn. Prawdopodobnie chodził z tymi wszystkimi dziewczynami tylko dla tego, że były ładne.Lol. Nigdy więcej nie chciałabym zobaczyć go na oczy, a jakby to się zdarzyło to nie ręczę za siebie. Złamał mi serce w 2 tydzień naszego 'związku'. Poszłam do parku się przejść. Po jakiś 10 minut zauważyłam go z kolejną laska. Zbulwersowałam się i dostał z liścia. Należało mu się. Mogłam mocniej, no ale nieważne. Wracając do rzeczywistości to usiedliśmy na pobliską ławkę, a torby odłożyłam na bok.
-Będziesz mieć powód do radości.-powiedziałam i zerknęłam na bawiące się dzieci.
-Niby jaki?-Zapytał z zaciekawieniem.
-Dałam ci te 20 minut-Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Dzięki, ale mogłabyś być przynajmniej troszeczkę miła.- Powiedział z podniesionym tonem
-Nie przyszłam to dobrowolnie, tylko mnie namówiłeś, a poza tym to miała być rozmowa o poznaniu się a nie kłótnia.- Powiedziałam również tak jak on.
-No dobrze, ale dlaczego ty tak się zachowujesz? Masz jakieś problemy albo coś?--Zpytał już mniej zdenerwowany, z nutką troski.
-Nawet jak mam to co? Nie powiem ci bo cię nie znam i nie potrafię szybko ufać ludziom. - Odpowiedziałam.
- Ktoś Cię skrzywdził?-Zapytał znowu. No ja go chyba rozwalę. Mówię, że mu nie powiem a ten dalej swoje!
-Ładną mamy pogodę prawda?- Zapytałam znudzona
-Nie zmieniaj tematu.
-Harry, kurde. Nie rozumiesz, że może ten temat jest dla mnie trudny albo coś, że nie mam ochoty o nim rozmawiać.? Powiem ci jak będę na to gotowa. A teraz przepraszam,ale muszę już iść.- Położyłam mu tylko na kolano numer telefonu, wzięłam torby i wyszłam z parku. Przez chwilę słyszałam jak Styles mnie woła a potem tylko jak klnie pod nosem. Wyjęłam Iphona z kieszeni i napisałam smsa do Stelli żeby przyszła do mnie za 30 minut, bo muszę z nią porozmawiać. Do domu miałam jakieś 25 minut drogi, więc, zwączyłam sobie w telefonie jakąś gre o pingwinach i zaczęłam grać, aż do momentu aż się z kimś nie zderzyłam i o mało co Iphon nie wypadł mi z rąk.
-Uważaj jak chodzisz!-Krzyknęłam
-Przepraszam, nie zauważyłem Cię.-Powiedział, kiedy podniosłam głowę w końcu mogłam zobaczyć kto to był. Był to chłopak o brązowych włosach i on mi kogos przypominał. Ojapierdziele to Bie..bieb...bieber! O fuck.
-Przepraszam, muszę już iść- Powiedziałam omijając go i poszłam w stronę domu.
-Mogę przynajmniej dowiedzieć się jak się nazywasz?-Krzyknął
-Mia Spenncer!-Odpowiedziałam też krzycząc-kurdę ja to na głos? No to mam przerąbane.
-Dzięki!- Odpowiedział, a ja nie zwracając uwagi, po prostu poszłam dalej. Czy coś jeszcze mnie dzisiaj spotka? Miejmy nadzieję, że nie. Doszłam do domu i weszłam w głąb. W kuchni stał James i Logan. Super, zabijcie mnie! Proszę. Omijając ich wielkim łukiem weszłam po schodach i weszłam do pokoju, zamykając drzwi, a torby rzucając w kąt. twarzą rzuciłam się na łóżku ciężko wzdychając. Pomijając te wszystkie fakty, że spotkałam 1D, JB i Logana w domu to wszytko było by ok. Dlaczego los mi to robi?! Myśląc o tym wszystkim, po prostu zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy przeżyłam tak jakby szok. Koło mnie siedziała Stella. Wystraszyłam się jej i spadłam z łóżka z wielkim hukiem. Ona na mój widok po prostu wybuchła śmiechem
-Hahhahaahaa, Mia ty kaleko!- Powiedziała podając mi ręke. Złapałam ją i razem usiadłyśmy na łóżku.
-Stell,chiałam Cie przeprosić, za to moje zachowanie w galerii przy twoich idolach.
- Ja też cię przepraszam, powinnam pójść za tobą, a nie z nimi zostać na tym polega przyjaźń.
-Nic się nie stało. Naprawdę. -Powiedziała i mnie przytuliła.-Przepraszam, ale muszę już wracać bo rodzice się drą. Paa-Powiedziała i wyszła. Poszłam do łazienki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w piżamkę i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza.
-----------------------------------------
Kurdę przepraszam ;(
Mało napisałam, ale to przez to, że miałam jutro jechac do szpitala, ale okazało się, że jednak nie -.- :D
Nawet dobrze, obiecuję , ze jutro albo po jutrze dodaaaam 2 rozdział o wiele dłuższy. Przysięgam. ♥
Tu macie zdjęcie jak wygląda Logan:
@Crossroads_1D
-Będziesz mieć powód do radości.-powiedziałam i zerknęłam na bawiące się dzieci.
-Niby jaki?-Zapytał z zaciekawieniem.
-Dałam ci te 20 minut-Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Dzięki, ale mogłabyś być przynajmniej troszeczkę miła.- Powiedział z podniesionym tonem
-Nie przyszłam to dobrowolnie, tylko mnie namówiłeś, a poza tym to miała być rozmowa o poznaniu się a nie kłótnia.- Powiedziałam również tak jak on.
-No dobrze, ale dlaczego ty tak się zachowujesz? Masz jakieś problemy albo coś?--Zpytał już mniej zdenerwowany, z nutką troski.
-Nawet jak mam to co? Nie powiem ci bo cię nie znam i nie potrafię szybko ufać ludziom. - Odpowiedziałam.
- Ktoś Cię skrzywdził?-Zapytał znowu. No ja go chyba rozwalę. Mówię, że mu nie powiem a ten dalej swoje!
-Ładną mamy pogodę prawda?- Zapytałam znudzona
-Nie zmieniaj tematu.
-Harry, kurde. Nie rozumiesz, że może ten temat jest dla mnie trudny albo coś, że nie mam ochoty o nim rozmawiać.? Powiem ci jak będę na to gotowa. A teraz przepraszam,ale muszę już iść.- Położyłam mu tylko na kolano numer telefonu, wzięłam torby i wyszłam z parku. Przez chwilę słyszałam jak Styles mnie woła a potem tylko jak klnie pod nosem. Wyjęłam Iphona z kieszeni i napisałam smsa do Stelli żeby przyszła do mnie za 30 minut, bo muszę z nią porozmawiać. Do domu miałam jakieś 25 minut drogi, więc, zwączyłam sobie w telefonie jakąś gre o pingwinach i zaczęłam grać, aż do momentu aż się z kimś nie zderzyłam i o mało co Iphon nie wypadł mi z rąk.
-Uważaj jak chodzisz!-Krzyknęłam
-Przepraszam, nie zauważyłem Cię.-Powiedział, kiedy podniosłam głowę w końcu mogłam zobaczyć kto to był. Był to chłopak o brązowych włosach i on mi kogos przypominał. Ojapierdziele to Bie..bieb...bieber! O fuck.
-Przepraszam, muszę już iść- Powiedziałam omijając go i poszłam w stronę domu.
-Mogę przynajmniej dowiedzieć się jak się nazywasz?-Krzyknął
-Mia Spenncer!-Odpowiedziałam też krzycząc-kurdę ja to na głos? No to mam przerąbane.
-Dzięki!- Odpowiedział, a ja nie zwracając uwagi, po prostu poszłam dalej. Czy coś jeszcze mnie dzisiaj spotka? Miejmy nadzieję, że nie. Doszłam do domu i weszłam w głąb. W kuchni stał James i Logan. Super, zabijcie mnie! Proszę. Omijając ich wielkim łukiem weszłam po schodach i weszłam do pokoju, zamykając drzwi, a torby rzucając w kąt. twarzą rzuciłam się na łóżku ciężko wzdychając. Pomijając te wszystkie fakty, że spotkałam 1D, JB i Logana w domu to wszytko było by ok. Dlaczego los mi to robi?! Myśląc o tym wszystkim, po prostu zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy przeżyłam tak jakby szok. Koło mnie siedziała Stella. Wystraszyłam się jej i spadłam z łóżka z wielkim hukiem. Ona na mój widok po prostu wybuchła śmiechem
-Hahhahaahaa, Mia ty kaleko!- Powiedziała podając mi ręke. Złapałam ją i razem usiadłyśmy na łóżku.
-Stell,chiałam Cie przeprosić, za to moje zachowanie w galerii przy twoich idolach.
- Ja też cię przepraszam, powinnam pójść za tobą, a nie z nimi zostać na tym polega przyjaźń.
-Nic się nie stało. Naprawdę. -Powiedziała i mnie przytuliła.-Przepraszam, ale muszę już wracać bo rodzice się drą. Paa-Powiedziała i wyszła. Poszłam do łazienki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w piżamkę i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza.
-----------------------------------------
Kurdę przepraszam ;(
Mało napisałam, ale to przez to, że miałam jutro jechac do szpitala, ale okazało się, że jednak nie -.- :D
Nawet dobrze, obiecuję , ze jutro albo po jutrze dodaaaam 2 rozdział o wiele dłuższy. Przysięgam. ♥
Tu macie zdjęcie jak wygląda Logan:
@Crossroads_1D
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
149 wejść *.*
Dziękuję za 149 wejść! Jesteście niesamowici! ;D
Tylko szkoda, że tak mało komentarzy.
Proszę, jeżeli czytasz tego bloga to skomentuj.
Dziękuję ♥
Tylko szkoda, że tak mało komentarzy.
Proszę, jeżeli czytasz tego bloga to skomentuj.
Dziękuję ♥
sobota, 25 sierpnia 2012
#001 cześć 1
Kiedy wróciłam do domu, ojciec leżał rozwalony na kanapie z 3 butelkami po piwie. Do czego ten facet doprowadził?! Przewróciłam oczami i ruszyłam w stronę schodów. Skierowałam się do pokoju James'a i wręczyłam mu prochy, za co podziękował. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko, zamykając oczy. Leżeć i myśleć. To bym mogła robić cały czas. Zapomnieć o otaczającym mnie świecie. O tym co się dzieje. Chciała bym odnaleźć moją rodzicielkę, ale boję się jej reakcji, jak na mnie zareaguje, czy przyjmie mnie z otwartymi rękoma? Chyba nie. Za bardzo się boję. Nie pomyślałam co na to jej obecny partner, czy ona wogóle żyję. Miejmy nadzieję, że tak. Uszanuje jej zdanie. Na takie spotkanie trzeba będzie się przyszykować. Zadzwoniła bym do Stelli, ale już późno. Jeszcze się wkurzy, że ją budzę. Ma takie humorki jak ja. Mogę powiedzieć Wam jak się poznałyśmy to było dość nie typowe spotkanie, a mianowicie na koncercie Justina Biebera. Tak wiem to śmieszne, sama nie mogę w to uwierzyć. to było kiedy miałam 13 lat. James go nie lubił, ale musiał iść ze mną. Na koncercie byliśmy w ostatnim rzędzie. Ja tam za bardzo nie chciałam tam iść no ale co zrobić. Ja stałam koło brata, a koło niego Stella. W pewnym momencie kiedy Justin zaczął śpiewać refren do piosenki Baby, zatkał uszy i zaczął krzyczeć. Wkurzyłam go i zaczęłam go uspokajać, a razem ze mną Stell i od tamtego momentu zaczęła się moja znajomość z Stellą. Dowiedziałam się, że mieszka kilka domów dalej od mojego. Nie wiedziałyśmy nawet o swoim istnieniu. I to przeraziło się w przyjaźń. Obydwie nie lubimy Biebera, ona słucha 1D. Ja tylko trochę, a to wszystko przez nią. Ja ogółem nie mam ulubionych gatunków muzyki, słucham to co wpadnie mi w ucho. Zrobiłam się trochę śpiąca, więc wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Nalałam do wanny wody, a w tym czasie zmyłam makijaż. Weszłam do wanny i mogłam się zrelaksować. Posiedziałam tam około 35 minut. Przebrałam się w koszulę nocną w odcieniu zieleni i weszłam pod ciepłą kołderkę, odpływając w krainę Morfeusza..(**)
Obudził mnie dzwoniący telefon. Z zamkniętymi oczyma sięgnęłam ręką po telefon znajdujący się na szafce nocnej, odebrałam nawet nie patrzając kto dzwoni i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo?
- Ty jeszcze śpisz? No ile można jest już 11! - Tak to była Stella, to pobudki w jej rodzaju.
- Śpię,.a co?
- Idziemy na zakupy?
- Jasne.
- A mogę do Ciebie wpaść?
- Wpadaj, drzwi pewnie otwarte, nie przejmuj się widokiem ojca i nie zwracaj na niego uwagi.
- Dobrze, zaraz będę. Kocham. Paa
- Ja bardziej. Paa - odłożyłam telefon i dopiero otworzyłam oczy. Wyszłam spod kołdry i pościeliłam łóżko. po wykonaniu tej czynności ubrałam się w to (bez torebki i kolczyków) i zeszłam na dół, z zamiarem przygotowania śniadania bez żadnych kłótni. James siedział w kuchni i jadł płatki z mlekiem, podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. On zaskoczony sytuacja, wypluł płatki z powrotem do miski. Co u mnie spowodowało napad śmiechu. Ale i tak się uśmiechnął. Jak miło z jego strony. Haha. Wyciągnęłam z szafki nutelle i chleb, posmarowałam 2 kromki chleba i zaczęłam jeść. Nawet usłyszałam smacznego od brata. Oj coś jest nie tak.
- Co jest James, że jesteś dla mnie taki dobry?
- A co nie mogę być aż trochę miły dla siostrzyczki?
- no możesz, możesz przecież ja nic nie mówię. To przynajmniej mnie przytul. - Powiedziałam i wystawiłam podkówkę. Podszedł do mnie i mnie przytulił. Jej, jakie to fajne uczucie kiedy brat cię przytula, wtedy czujesz się tak bezpiecznie. Jak pamiętam to przytulił mnie ostatni raz rok temu na moje urodziny. Dziwne ale prawdziwe. - Ok koniec tych czułości. - W odpowiedzi dostałam tylko jego szczery uśmiech. I sobie pomyśleć jaki był by naprawdę , gdyby nie te narkotyki. Mam nadzieje, że przestanie, ale to będzie dla niego trudne jak i dla mnie.Skończyłam moje śniadanie, a do domu weszła Stella. Przywitałam się z nią przytulasem, a z James'em powiedzieli sobie ciepłe cześć.
- To co idziemy? - Zapytała z bananem na twarzy.
- Tak, tylko pójdę po pieniądze. -- Odpowiedziałam i pobiegłam na górę. Ojciec już w sypialni, chrapie i niech tak na razie zostanie. Wzięłam ze skarbonki 3 stówy. Zeszłam na dół i zaraz byłysmy w drodze na zakupy. Zahaczyłyśmy kawiarenkę i zamówiłyśmy po kawę na pobudzenie. Po niecałych 45 minutach byłyśmy w Centrum handlowym. Najpierw odwiedziłyśmy H&M , kupiłam tam turkusowe rurki, a Stella różowe. potem Nev Yorker tam tylko kupiłyśmy biżuterię. Jeszcze kilka kolejnych sklepów, gdzie znalazłyśmy sonie bluzki z nadrukami i napisami. Ostatni sklep jaki miałyśmy odwiedzić to sklep obuwniczy. Stella zdecydowała się na czarne szpilki a ja czerwone Converse. Po udanych zakupach, które zajęły nam 3 godziny, trochę zgłodniałyśmy, więc postanowiłyśmy zjeść w KFC. Zamówiłyśmy sałatki i cole. Wszystkie stoliki były zajęte, więc usiałyśmy przy 7-osobowym. Jadłyśmy i rozmawiałyśmy. W pewnej chwili Stella zrobiła taką minę jakby zobaczyła ducha. Nie wiedziałam o co jej chodzi iwęc odwróciłam ogłowę, ale zaraz wróciłam do swojej sałatki. W naszą stronę szło nikt inny jak One Direction Super, jeszcze ich tu brakowało. Podeszli i jako pierwszy zagadał chyba Liam z tego jak słyszałam, zapytał się czy mogli by się dosiąść, bo nigdzie nie ma wolnych miejsc. W odpowiedzi Stell powiedziała ' Tak oczywiście' Nudaa. Nie chce z nimi przebywać, no ale jesli dla mojej przyjaciółki to takie ważne, to .. ehh... zostanę i postaram się być przynajmniej trochę miła. Z lewej strony usiadł Zayn a z prawej Louis. Supeer, po prostu bomba. Zaczęli się tam przedstawiać srutututu. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i zaczęłam przeglądać co dzieje się na TT.
- Mia! - Krzyknęła Stella.
- Co?- Powiedziałam
- Przedstaw się im. - jezu jak bys nie mogła za mnie.
- Mia. Mia Spenncer. Miło mi.
- A to.. - Nie dokończyła bo jej przerwałam.
- Tak, wiem One Direction! - Krzyknęłam w jej kierunku, ale zaraz przeprosiłam, odeszłam ze stołu zabierając rzeczy i wychodząc z KFC. Jak mnie o denerwuję, cały czas o nich gada to jeszcze spotykamy ich na zakupach. Chyba lepiej być nie może. Z tyłu słyszałam swoje imię. Ok, teraz będzię gorzej, odwróciłam się i zobaczyłam jednego z nich a mianowicie Styles'a .- Co chcesz? - Zapytałam z niechęcią w głosie
- Pogadać - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek.
- O czym ty chcesz pogadać? - Zadałam kolejne pytanie, wyrywając swoją rękę.
- Ogółem. Poznać się. Daj sobie przynajmniej 20 minut. - Prosił
- 10 - odpowiedziałam
- Dzięki- Powiedział i ukazał swój szereg białych zębów. Spojrzałam jeszcze w jego tęczowki. Można było z nich odczytać pełno pozytywnej energii. - To mogę przynajmniej sie troche o tobie dowiedzieć? Chodź pójdziemy do parku. - dodał i ruszyliśmy w stronę wyjścia.
- to tak nazywam się Mia, to już wiesz. Mam 17 ;at. Mieszkam w Londynie z 19 letnim bratem James'em i ojcem który jest nie obliczalny. Nie pytaj czemu. Mama zostawiła mnie tate i brata kiedy miałam rok. O szczegółach nie powiem bo sama nie wiem. Interesuję się tańcem. i tyle.- Powiedziałam i spuściłam głowę w dół, bo przypomniały mi się problemy James'a. Harry opowiedział o sobie dośc dużo, że ma starsza siostrę Gemmę. Ze kocha koty. I dużo więcej ale i tak to już wiedziałam bo Stelle mi mowiła. Ale i tak słuchałam go z uwagą.
--------------------------
Jutro połącze 2 częśc z 1, bo jest już późno i muszę kończyć. Mam nadzięję, że się podoba ;D
@Crossroads_1D
piątek, 24 sierpnia 2012
Prolog
-To co Mio ile chcesz?- Zapytał Logan, diler od narkotyków.-2- Odpowiedziałam z ironią.
-Tylko Cię ostrzegam te paczki mają dotrzeć do twojego brata.- Powiedział zakładając kaptur na głowę.
-No, nawet nie mam zamiaru tego brać.- Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
-Może chcesz spróbować?-Zapytał podając mi 2 torebki prochów, które schowałam do tylnej kieszeni.
-Nie tym razem Logan- Powiedziałam patrząc w jego czerwone od ćpania oczy.
-Jak będziesz miała ochotę to zadzwoń.-Dodał, podając mi małą karteczkę z numerem telefonu i odszedł. Myślałam tylko jak James może to brać. Przecież to zniszczy jego życie i będzie taki sam jak Logan. Sama nie wiem czemu on to bierze. Zaczął próbować kiedy zerwała z nim dziewczyna. To spotkanie zmieni moje życie. Jestem tego pewna. Jest godzina 22, ciemno, cicho, nie ma nikogo w pobliżu. Po prostu pustka. Wyszłam z parku i szłam w stronę domu, w którym nie lubię przebywać. Mamy nie ma bo zostawiła nas kiedy miałam rok, a James 3 lata. Tata mówił James'owi , że odda mnie do domu dziecka, ale on się nie zgodził. Ostatnio dziwnie się zachowuje, trzęsą mu się ręce. Ciągle jest zmęczony i jest bardzo agresywny. Przez co w domu panuje nie miła atmosfera. Moim z jednych marzeń jest się zakochać. Poczuć się kochaną. A co do mamy to myślałam, że odeszła przez to, że mnie urodziła. Nie jestem podobna do taty, a ze zdjęć wynika, że jest małe podobieństwo pomiędzy nami. Może zaszła ze swoim nowym partnerem, przez co on ją zmusił do aborcji? Uciekła, bo nie chciała tego zrobić. Urodziła mnie i przez rok mieszkała z nami. Odeszła zostawiając tatę na pastwę losu. Nikt tego nie wie tylko ona.
-------------------------------
Cześć. Prolog, taki krótki nie miałam czasu, bo koleżanka u mnie siedzi xd.
Mam nadzięję, że Wam sie spodoba.
5 kom = 1 rozdział.
@Crossroads_1D
Bohaterowie:
Mia Spenncer - 17 lat. Dziewczyna z ciężkim charakterem. Pokazuję innym, że jest silna. Ale kiedy zaufa najbliższym, to odkryją, że Mia ma jeszcze wiele wcieleń. Interesuję się tańcem i fotografią.Stella Floran - 17 lat. Przyjaciółka Mii. Miła i wrażliwa. Interesuje się tańcem i One Direction.
James Spenncer - 19 lat. Starszy brat Mii. Uległ narkotykom 4 miesiące temu, przez zerwanie z dziewczyną. Siostra stara się mu pomóc i starają się, żeby ojciec nie odkrył tajemnicy.
One Direction - Zayn Malik 19 lat. Harry Styles 18 lat. Louis Tomlinson 20 lat. Liam Payne 19 lat. Niall Horan 19 lat.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










