Kolejne 3 dni minęły szybko. Harry na początku pisał do mnie, że przeprasza, bo chciał mi tylko pomóc. Uległam i znowu się z nim spotkałam. Sama nie wiem, co się ze mną dzieje. Spotkaliśmy się w parku, tak jak zawsze. Nasze relacje układają się, no jakby to powiedzieć, dobrze. Dzisiaj o 16 przychodzi do mnie Stella i idziemy razem do chłopaków. zapomniałam powiedzieć, że też się z nimi ' pogodziłam '.
(...)
Obudziłam się o 12.30 wstałam z łóżka i poszłam wziąść poranny prysznic. Ubrałam się to ( bez żadnych dodatków) a włosy uczesałam w warkocza. Umalowałam się jeszcze i zeszłam na dół do kuchni. Zastałam tam James'a i ojca który leżał rozwalony na kanapie. Podeszłam do James'a i zaczęłam z nim rozmowę.
-Cześć brat- powiedziałam przytulając go.
-Cześć siostra. Co tam?-Zapytał odwzajemniając uścisk.
-Sama nie wiem. Czuję się jakbym nie była tą Mią co zawsze. A co u Ciebie?- Zapytałam
-Dobrze, zaraz spadam do chłopaków, będziemy grać w nogę. Mam do Ciebie prośbę.- Odpowiedział, biorąc gryz kanapki.
-Tak, pójdę do Logana. - Powiedziałam, smarując kanapki nutellą.
-Dzięki, to o 19 w parku tam gdzie zawsze.- Odpowiedział zacieszany. Hahah
-Jasne. - Powiedziałam
-Ja spadam. Nara- Powiedział i wyszedł.
-Nara.- Odpowiedziałam i usiadłam na fotelu zabierając ojcu pilota.
-Oddawaj to!-Krzyknął
-Nie! Ogarnął byś się trochę. A nie tylko leżysz na tej kanapie. A twoje zajęcie to pić pić i jeszcze raz pić. Wszystko psujesz.! Nienawidzę Cię!- Krzyknęłam i włączyłam program z piosenkami.
-Zamknij się bo..- Nie dokończył, bo mu przerwałam
-Bo co?! uderzysz mnie?! Pobijesz?! Tak jak kilka lat temu robiłeś tak James'owi?!- Darłam się na niego i to dosłownie.
-Zamknij się, głowa mnie boli!- Powiedział
-I niech Ci ta głowa pęka. Nawet nie jest mi Cie szkoda!-Krzyknęłam po raz ostatni i rzuciłam w niego pilotem, wychodząc z salonu. Weszłam na górę do swojego pokoju i weszłam na TT. Popisałam tam trochę ze znajomymi z poprzedniej szkoły, posłuchałam muzyki i przeczytałam kilka blogów. Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu.
When he opens his arms and hold you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah.
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this
Can love you more than this
Tak, to zwrotka Harry'ego. Jak mam to na dzwonku nie oznacza, że go kocham. Po prostu on śpiewa to z takimi emocjami,że wszystko staje Się piękniejsze.
Cause you wanna say good night
Piękne prawda? Wyciągnęłam telefon z kieszeni i ujrzałam mordkę Stelli. Odebrałam
-Halo?
-Wychodź, jestem pod twoim domem.-Powiedziała i się rozłączyła. po chwili wyszłam z domu trzaskając drzwiami. ujrzałam Stelle. Podeszłam do niej i ją uściskałam. Ruszyłyśmy do domu 1D. Po niecałych 10 minutach drogi, byłyśmy pod ich domem. Zapukaliśmy w duże białe drzwi. Otworzył nam Zayn.
-Cześć dziewczyny, wchodźcie.-Przywitał nas Zayn.
-Cześć Zayn.-Odpowiedziałam i weszłam z głąb, pociągając za sobą moją przyjaciółkę. Harry Louis i jakaś dziewczyna siedzieli na kanapie. Liam z dziewczyną stał w kuchni i coś robili. A jeszcze jedna dziewczyna stała przy lusterku. Kiedy Liam nas zauważył wstał i podszedł do nas z jego partnerką.
-Cześć dziewczyny. Poznajcie Danielle moją dziewczynę.-Powiedział Daddy i objął swoją dziewczynę ramieniem.
-Cześć, jestem Danielle Peazer-Przywitała się i razem uścisnęłyśmy swoje dłonie.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Po chwili podszedł Lou z jego dziewczyną
-Cześć Marcheweczki. To Eleanor, moja dziewczyna.-Powiedział i spojrzał na swoją 'zdobycz'
-Hej. Jestem Eleanor Calder.- Przywitał się brunetka.
-Mia Spenncer i Stella Floran.- Dobra. Jako ostatni podszedł Zayn z jakaś blondynką.
-To Perrie Edwards. Moja dziewczyna - Powiedział i spojrzał na mało zaciekawioną sytuację Perrie.
-Stella Floran i Mia Spenncer.- Głos zabrała przyjaciółka. Oj wydaję mi się, że to nie będzie fajne spotkanie. Ja usiadłam koło Harry;ego, a Stell obok mnie. Zaraz wszyscy zgromadzili się w salonie.
- To co robimy?- Zapytał Niall.
-Nie wiem. Może obejrzymy jakiś film?- Zaproponowała Elka
-Mi pasuje. - Odpowiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech, na co zareagowała tym samym.
-Okey. To może jakiś horror?- Zapytał Zayn
-Jasne, tylko jaki?- Zadała kolejne pytanie Danielle.
-Dom w głębi lasu.-Powiedziała Stella
-Dobreee. - Oznajmił Louis. - Na kanapie usiadł Harry, Ja, Stella i Niall. Na ziemi usiadła Els z Louis'em. Na mini sofie z lewej strony Liam i Dan. A na przeciwko Perrie z Malikiem. Niall przyniósł popcorn i po chwili film się zaczął. Niby horrory straszne. Mnie to nie rusza. Siedziałam spokojnie i obserwowałam zachowania innych. Około 2 godzin oglądania Stell przytuliła Niall'a. Els i Lou siedzieli przytuleni. Liam i Dan także. A Zay... Ej chwila. Gdzie jest Zayn? Lol. Ta jego dziewczyna jest jakaś dziwna. Wróciłam do oglądania filmu. W pewnym momencie wyskoczył jakiś stary porąbany dziad z nożem w głowie. Każdy zaczął krzyczeć, a ja na ich reakcję wybuchłam śmiechem.
-Spokojnie, to tylko film. Al-ale jakbyście wydzieli swoje miny.. Hahahah.- Powiedziałam łapiąc się za brzuch.
-Ty się nie boisz?! Widok krwi cię nie przeraża? Co ci jest?- Zapytał Louis zdziwiony tą sytuacją.
-No jak widać nie. Ja się horrorów nie boję- Odpowiedziałam.
-Dobra, twarz dziewczyno. Bo uszy więdną. - Powiedziała Perrie.
- Lol.HHahaha. Powtórz, bo nie równo się oplułaś. - Powiedziałam w jej kierunku. Zaraz wszyscy wybuchli śmiechem.
-Słuchaj, maleńka. Coś Cię matka nie wychowała, że tak brzydko odzywasz się do starszych.- Po tych słowach walnęłam w kolano, co Harry zauważył i powiedział 'spokojnie'.
- To ty mnie posłuchaj. Matka nawet jak mnie nie wychowała, to nie masz prawa się tak odzywać. Do twoich wiadomości to ona zaginęła i nie mogła mnie wychować! Podoba się laska?! - Krzyknęłam i wstałam z kanapy, kierując się do drzwi.
-Mia, czekaj! - Krzyknęli.
-Przyjdę, jak jej nie będzie. Paa - Odpowiedziałam i wyszłam. Do spotkania z Loganem, została mi godzina.. Po 20 minutach drogi, weszłam do domu i skierowałam się do łazienki. Zdjęłam obcasy i zdjęłam z kosza dresy i bluzkę na ramiączka. Przebrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Byłam w trakcie przygotowywania herbaty, kiedy do kuchni wszedł Tata.
-Daj mi 5 dych.- Powiedział wypity.
-Nie mam tyle. -Odpowiedziałam przykładając kubek do ust.
-Na pewno masz. - Oznajmił już zdenerwowany.
-No mówię Ci już, że nie mam! - Odpowiedziałam.
-Dawaj te 5 dych. Potrzebuję na piwo. - Powiedział podpierając się o blat.
-Mvhahahah. To se zarób.- Powiedziałam rozbawiona.- Jak zarobisz to będziesz miał.- Dodałam. Nie dostałam nic z ust w jego odpowiedzi tylko mocnego liścia w policzek. Z siły uderzenia upuściłam kubek, który rozbił się o podłogę i upadłam na ziemię.
- no i masz za swoje. Dawaj te pieniądze. - Teraz posłuszna, wyciągnęłam z kieszeni wyliczoną sumę i rzuciłam w jego stronę.- Na następny raz będziesz już wiedziała, że trzeba być grzeczną dziewczyną. - Po jego słowach wstałam z podłogi łapiąc się za policzek. Po chwili ojca już w domu nie było. Założyłam buty i wyszłam z domu, kierując się do parku. biegnąc ulicami nie patrzałam co się dookoła mnie dzieję. Po drodze potrąciłam kilku ludzi, raz starą babcię, którą musiałam podnosić, a za podziękowanie dostałam jej laską po nogach. Doszłam do parku i weszłam na małe murowane schodki, siadając na samą górę. Po kilku minutach zjawił się Logan.
-Cześć młoda.- Powiedział siadając koło mnie.
-Cześć Logan.- Odpowiedziałam wycierając łzy.
-Co jest?- Zapytał podając mi 2 paczki dla James'a.
-Nic. Mógłbyś mi dać jedną paczkę na spróbowanie?- Zapytałam
-Ale wiesz, że jak spróbujesz, to nie przestaniesz?- Zadał kolejne pytanie.
-Tak wiem, ale ty tylko mi teraz możesz pomóc.- Odpowiedziałam podnosząc głowę do góry.
-No dobrze. Pokażę Ci jak to działa. NA początku będziesz czuła drapanie w nosie. Ale po chwili twoje problemy nie będą cię dręczyć i będziesz miała halucynację. np. Tańczące wieloryby.-Poinformował mnie.
-Okej. Rozumiem.- Oznajmiłam i po chwili dostałam od niego paczkę prochów.
-To tak wysyp zawartość paczki na rękę.-Wykonałam jego prośbę.- zatkaj lewą dziurkę nosa. -Zrobiłam- i wciągnij trochę.- Zrobiłam i zaczęłam kaszleć. - Zaraz się do tego przyzwyczaisz. - zaraz wciągnęłam wszystko. - Wow! Jak na pierwszy raz jesteś bardzo odważna. Ja spadam. Trzymaj się.- Powiedział i odszedł. Położyłam się na plecy i zacisnęłam torebeczkę w dłoni. Zamknęłam oczy i czekałam na efekt. Zaraz nie czułam nic co mnie trapiło. Było tak przyjemnie. Widziałam latające żółwie i skaczące dziki. Hahaha, jakie to śmieszne..
* Z PUNKTU HARRY'EGO *
Dziewczyny wyszły przed 22. Została tylko nasza piątka. Posprzątaliśmy bałagan i usiedliśmy wspólnie przed telewizorem grając w Psp. Usłyszałem dźwięk sms'a. Wyjąłem telefon z kieszeni i odczytałem wiadomość którą nadawczynią była Mia.
'Hahhah, Harry widzę latające żółwie. Musisz to zobaczyć!'
Co się dzieje? Muszę do niej zadzwonić.Wybrałem jej numer i przyłożyłem telefon do ucha.
-Halo? Mia gdzie ty jesteś?!....Co?! O tej porze?.. Dobrze.. Tak ja też się cieszę. Zostań tam już jadę. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
-ej stary, co się stało?- Zapytał Lou
-Mia jest w parku i chyba coś brała, bo nie mogę się z nią dogadać. Mogę pożyczyć twój samochód?-Zapytałem.
-Jasne, tylko uważaj na siebie. - Powiedział klepiąc mnie po ramieniu.
-Będę.- Odpowiedziałem i wstałem z kanapy. Wziąłem kluczyki Louis'a, założyłem buty i wyszedłem z domu. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do parku. Po 10 minutach drogi, byłem na miejscu. Wyjąłem kluczyki ze stacyjki i wyszedłem z samochodu. Wszedłem w głąb parku, zaraz było słychać śmiech Mii. Dobiegał z murowanych schodków na których leżała. Podbiegłem do niej, a ona zajęła pozycję siedzącą. - Mia, co ty zrobiłaś?- Zapytałem.
-Hahah. Nic. - powiedziała i otworzyła oczy, które były czerwone.
-To dlaczego się śmiejesz? -Zapytałem
-Bo mnie żółwie rozśmieszają. - powiedziała i wyciągnęła do mnie rękę zamkniętą w pięść. Otworzyłem ją i ujrzałem torebkę po narkotykach.
-Coś ty zrobiła?! To może cię zniszczyć!- Wyrzuciłem jej paczkę z rąk i mocno przytuliłem. Teraz mogłem poczuć jej bicie serca, zapach. Ona śmiała się jeszcze chwilkę i zaczęła płakać? Mia , odważna i nie dająca się 'odkryć' płacze? To na prawdę dziwne. Wziąłem ja na ręce i szedłem w stronę samochodu. Po chwili zasnęła. Zabiorę ją do siebie, dam odpocząć, a jutro dowiem się o niej wszystkiego..
------------------------------------------------
Tatatraratara! ;D
2 rozdział. Czuję się zadowolona. Może nie jest taki bardzo długi, no ale jest.
Mam nadzieję, że się podoba i zachęcam do komentowania.
@Crossroads_1D
Hahahah :D . Świetny rozdział ! :D ♥
OdpowiedzUsuńWooow! Dziewczyno ty masz talent ! Hahahaha , bo mnie żółwie rozśmieszają . Dobre. ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńWeronika ;3
Super ! czekam na kolejne rozdziały ;D
OdpowiedzUsuńFajny xx! Czekam!
OdpowiedzUsuń:DDDD Zajebisty dziewczyno . Coś myslę, że HArry się dowie wszystkiego ;d
OdpowiedzUsuńHahaha latające żółwie. Co do rozdziału to super, tak jak pozostałe i czekam na nn
OdpowiedzUsuńżółwie ;D
OdpowiedzUsuńfajne ;)
Hahahahahah, świetny!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :D xx
Zapraszam na mój blog http://i-love-you-harold.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńa blog cudowny :D
Super, latające żółwie, ale myślę, że Harry coś czuję do bohaterki :D
OdpowiedzUsuńŚwietny *.* . Zapraszam do mnie www.hopeforbett.blogspot.com :DDDD
OdpowiedzUsuń